Baton BeRAW Energy, Ewa Chodakowska

Tej pani raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Ewa Chodakowska zawładnęła polską branżą fitness, zaskarbiła sobie serca tysięcy Polek i przekonała je do zmiany trybu życia. W pełni wykorzystała swój okres sławy. Już kilka lat temu stała się współtwórcą serii „BeRAW„, składającej się z dietetycznych mini przekąsek sygnaturowanych jej imieniem i nazwiskiem. Znajdziemy wśród nich batoniki, koktajle i kuleczki.

 

Jako że jestem ogromną miłośniczką wszystkiego co czekoladowe, mój wybór nie mógł być inny. Od razu wiedziałam, że w pierwszej kolejności przetestuję któregoś ze zdrowych batonów. Występują one w pięciu różnych wariantach. Istnieją nawet wersje wegańska i proteinowa, jednak tym razem zdecydowałam się na bombę energetyczną – baton BeRAW Energy. Na jego opakowaniu możemy przeczytać, że jest to „zdrowa przekąska, która zrewolucjonizuje Twój jadłospis, Twój dzień i całe Twoje życie”. Brzmi obiecująco. A jak to wygląda w praktyce?

 

Dostępność i cena

Sporą zaletą produktów jest ich łatwa dostępność. Na stronie producenta czytamy, że możemy je dostać w: Rossmanie, Carrefourze, Kauflandzie, Empiku, Żabce, Tesco i Lidlu, a także na stacji benzynowej Shell oraz w sklepie internetowym BeBio. Ja swój baton BeRAW Energy kupiłam w Auchanie, ale na pewno widziałam go również we Fresh Markecie.  Tutaj nie mogę mu niczego zarzucić, ale łatwa dostępność to jedno. Z ceną jest już bowiem znacznie gorzej.

 

Za swoją zdrową słodką przekąskę zapłaciłam aż 6,49 zł. W tej cenie uzyskujemy bardzo małego batonika (zaledwie 146 kalorii), który najprawdopodobniej w ciągu kilku sekund zniknie w naszych ustach, zostawiając nas z gorzkim uczuciem niespełnienia. Jako słodkie zakończenie normalnego posiłku – jak najbardziej – ale czy naprawdę musimy za to wszystko aż tyle płacić? Gdyby jednak smakołyk aż tak bardzo przypadł Wam do gustu, że chcielibyście zajadać się nim codziennie, najkorzystniej będzie kupić go w sklepie internetowym BeBio. Za zestaw składający się z 15 sztuk batonów Energy zapłacicie 67,35 zł (1 sztuka = 4,49 zł). Cena wciąż pozostaje jednak bardzo wysoka i jak dla mnie jest to główny minus wszystkich produktów pani Ewy Chodakowskiej.

 

Skład

 

Skład jest krótki i bardzo prosty. W batoniku BeRAW Energy znalazły się:

  • daktyle,
  • surowe kakao 15%,
  • migdały 14%,
  • wiórki kokosowe 12%,
  • chlorella 1,5%.

Wszystkie składniki są w stu procentach NATURALNE i zdrowe. Brak tu jakichkolwiek konserwantów, aromatów czy innych sztucznych dodatków. Gdybym miała ocenić ten produkt na podstawie analizy samego składu, bez chwili zastanowienia przyznałabym mu 6 bicepsów.  Już teraz domyślam się, że batonik będzie dość słodki dzięki zastosowaniu daktyli. Bardzo często używa się ich w przepisach na dietetyczne łakocie, gdyż w ponad 60% składają się z cukrów prostych, będąc doskonałym źródłem szybkiej energii. Surowe kakao jest z kolei naturalnym poprawiaczem nastroju. Zwłaszcza teraz, gdy za oknem robi się coraz zimniej i odczuwamy brak promieni słonecznych, powinniśmy jeść je jak najczęściej, aby uniknąć zimowej chandry. Dodatek migdałów i wiórek kokosowych traktowałabym raczej jako sposób na urozmaicenie smaku batona – w tak niewielkiej ilości nie są one w stanie jakkolwiek zauważalnie wpłynąć na nasz organizm. Co innego taka chlorella. Należąca do grupy „superfoods” nawet w minimalnych dawkach zawiera całą masę zróżnicowanych substancji odżywczych.

 

W 100 gramach produktu znajdziemy 366 kcal. To oznacza, że cały batonik (40 gramów) dostarczy nam zaledwie 146,4 kcal. Najwięcej jest w nim oczywiście samych węglowodanów, pochodzących głównie z cukrów prostych. Niby to niedobrze, bo często od nich właśnie tyjemy, ale z drugiej strony baton BeRAW Energy ma być przekąską wysokoenergetyczną. Ma nam zapewnić błyskawiczny zastrzyk energii, a nic tak szybko nie uzupełni naszych sił jak węglowodany proste (cukry). Niewielką ilość białka i tłuszczu normalnie uznałabym za minus, jednakże w tym przypadku wynika ona z konkretnego przeznaczenia przekąski. Tego typu produkty polecałabym jeść albo przed treningiem, albo po ćwiczeniach.

 

Smak

 

Baton BeRAW Energy ma bardzo twardą strukturę. Jest mocno zbity, ale dość łatwo się go gryzie. Na pierwszy plan wysuwa się w nim intensywny smak czekolady. Nie jest to wyrób mleczny i sztuczno-słodki, ale prawdziwe naturalne kakao o szlachetnym aromacie. Przywodzi mi na myśl świąteczne wypieki, intensywne w smaku ciasta, których korzenne nuty błyskawicznie roznoszą się po całym domu. Bardzo wyraźnie czuć również same daktyle. To dzięki nim batonik jest przyjemnie słodki i może spokojnie rywalizować z cukrowymi sztucznymi wyrobami, w niczym nie przypominając bezpłciowej i zamulającej  gorzkiej czekolady. Kawałeczki migdałów przyjemnie chrzęszczą między zębami. Aromat świeżego kokosa jest na tyle intensywny, że smak kakao wraz z każdym kolejnym gryzem zaczyna gdzieś zanikać. To prawdziwa eksplozja zróżnicowanych i interesujących smaków, walczących ze sobą o naszą uwagę. Niby takie proste połączenie, a efekt znakomity.

 

Domyślam się jednak, że baton BeRAW Energy można albo kochać, albo nienawidzić. Osoby przyzwyczajone do aromatu mlecznej czekolady stwierdzą zapewne, że jest on niedostatecznie słodki. Uznają go za produkt gorzki i zatykający. Jako że jednak sama na co dzień staram się unikać cukru jak ognia, dla mnie taka przekąska jest strzałem w 10!

 

 

MOJA OCENA:

 

Jedyną wadą produktu jest jego wysoka (bardzo wysoka!) cena. W pozostałych kwestiach nie mam się do czego przyczepić. Baton BeRAW Energy udowadnia, że nawet z samych naturalnych składników można stworzyć coś bardzo smacznego. Na pewno nie był to ostatni test produktów pani Ewy Chodakowskiej.

 

2 myśli na temat “Baton BeRAW Energy, Ewa Chodakowska

  1. Dzieki Ola za kolejny news. Uwielbiam batony ale wiem że ich nie powinienem jeść bo jestem za gruby i chciałbym schudnąć. Dzięki tobie wiem, że mogę sobie pozwolić (od czasu , do czasu) na „fit batona” bez większych konsekwencji (może za wyjątkiem finansowych).
    Niecierpliwie czekam na kolejne recenzje.

Dodaj komentarz