Baton PROTEIN, Ba! Bakalland (Best Before Training)

To już trzecia recenzja batoników na moim blogu. Jest to ten rodzaj „fit słodyczy”, który lubię testować zdecydowanie najbardziej. Będę z Wami szczera — baton proteinowy Bakalland jadłam już chyba ze trzy razy, ale uznałam, że warto by było przyjrzeć się mu raz jeszcze, zagłębiając się nieco bardziej w jego skład. No to zróbmy to!

 

W serii batonów proteinowych Bakalland znajdziemy cztery produkty. Różnią się one i smakiem, i przeznaczeniem. Ten wybrany przeze mnie wyróżnia się najwyższą zawartością białka i, jak mówi nam dopisek “BEST BEFORE TRAINING, ma być najlepszą opcją przedtreningową. Smak to kawa połączona z ziarnami kakaowca i czekoladą. Przyznajcie, że to wszystko wygląda kusząco!

 

Dostępność i cena

Mój batonik proteinowy Bakalland kupiłam w Auchanie, ale niejednokrotnie natykałam się na niego w innych sklepach (z tego względu po prostu nie było takiej opcji, abym go wcześniej nie wypróbowała). Na pewno dostępny jest jeszcze w Tesco, Carrefourze i… Rossmanie — spożywczy asortyment tej drogerii nie przestaje mnie zadziwiać (oczywiście pozytywnie!). Zapłaciłam za niego 4,28 zł. Przeciętnemu zjadaczowi Snickersów cena może wydać się dość wysoka, ale na tle innych proteinowych batonów propozycja Bakallandu wypada świetnie. Zazwyczaj trzeba za nie zapłacić od 5 do 10 zł. Do tej pory spotkałam się tylko z jedną tańszą wariacją z Biedronki — batonem Sante Go On w cenie 2,99 zł, którego recenzja pojawiła się już na moim blogu.

 

Skład

 

W 45-gramowej porcji (jednej sztuce) znajdziemy 176 kcal. Już na opakowaniu produktu możemy znaleźć informacje o tym, że batonik:

  • został wzbogacony w kreatynę, taurynę, witaminy i minerały,
  • nie zawiera cukru, syropu glukozowego i tłuszczów utwardzonych (jedynie naturalnie występujące cukry),
  • posiada naturalny błonnik (inulinę) i ekstrakt z korzenia żeń-szenia.

Producent chwali się również dodatkiem kreatyny, ale te marne 1,1%, czyli zaledwie pół grama na porcję nie jest w stanie jakkolwiek zadziałać na nasz organizm (zalecana dawka przed treningiem wynosi ok. 5 gramów). Cukier zastąpiono syropem maltitolowym i to akurat dobry znak. Należy on do tej samej grupy słodzików co erytrytol czy ksylitol i uznawany jest za substancję bezpieczną dla zdrowia.  Zastanawiam się jednak nad tym, dlaczego to właśnie ten baton ma tak świetnie sprawdzać się przed ćwiczeniami, skoro wspomagających wysiłek substancji (tauryny i kreatyny) jest tu jak na lekarstwo. Określenie go mianem „BEST BEFORE TRAINING” jest, jak to zwykle bywa, zwykłym chwytem marketingowym.

 

W przypadku wartości typowo zdrowotnych baton proteinowy Bakalland pozytywnie mnie zaskoczył. Producentowi udało się zawrzeć w nim imponującą dawkę witamin i minerałów, z których każdy potrafi pokryć ok. 1/4 zapotrzebowania przeciętnej osoby. Na pewno zdrowiej byłoby zjeść miskę owoców lub warzyw, ale jeśli akurat jesteście w drodze na siłownię i Wasz brzuch zaczyna domagać się kolejnej porcji jedzenia — sięgajcie po niego śmiało.

 

Smak

 

Pierwsze zaskoczenie to struktura. Nie jest ona tak twarda i gumowata jak w większości batonów proteinowych, a bardziej sypka i krucha — przypomina to miał, który szybko rozpada się w ustach. Na pierwszy plan wysuwa się wierzchnia warstwa czekolady. Jest mocna i intensywna, ale jak dla mnie nieco zbyt gorzka. Najbardziej wyczuwalne są jednak nuty kawowe. Posmak kofeiny pozostaje w ustach nawet po konsumpcji całego batona — mam wrażenie, jak gdybym dopiero co wypiła małe espresso. Gdzieniegdzie język napotyka na małe chrupkie kawałki, które akurat w korzystny sposób przełamują gładką strukturę masy.

Nie wiem, czy to kwestia dopiero co zjedzonego śniadania, ale już w połowie jedzenia mam dość. Baton proteinowy Bakalland zapycha, a wręcz zamula swoją „kawowością”, mimo iż sama nigdy nie pogardzę filiżanką mocnej kawy. Jeśli więc sami za nią nie przepadacie, ta słodycz prawdopodobnie też nie przypadnie Wam do gustu. Sama już więcej po nią nie sięgnę.

 

 

MOJA OCENA:

 

Długo zastanawiałam się nad tym, jaką ocenę mu przyznać. Jak na tak tani batonik proteinowy skład ma naprawdę świetny, a i dostępność jest przystępna. Te wszystkie plusy nie są jednak w stanie przebić bardzo średniego smaku. Jeśli jednak natkniecie się gdzieś na niego przypadkiem, koniecznie go wypróbujcie i dajcie znać, co Wy o nim sądzicie!

 

8 myśli na temat “Baton PROTEIN, Ba! Bakalland (Best Before Training)

    1. Ta konsystencja też bardzo przypadła mi do gustu, ale smak już niestety mniej… A inne smaki są! Może pojawią się w następnych testach 🙂

  1. Zachęciła mnie do tego, aby spróbować tego smakołyku, ponieważ się odchudzam, ale jednak słodycze wciąż mnie kuszą. A kawę uwielbiam.

  2. Z wielką przyjemnością czytam twoje recenzje produktów.
    Są bardzo fachowe a jednocześnie pisane zrozumiałym dla wszystkich językiem.
    Trzymaj tak dalej Olu.

Dodaj komentarz