Białko Olimp Whey Protein Complex (waniliowe)

Białko Olimp Whey Protein Complex (waniliowe)

Na blogu pojawiła się jak dotąd tylko jedna recenzja białka – a było to białko WK o smaku Milki Whey, swoją drogą bardzo nieciekawe i raczej niewarte uwagi. Dziś natomiast przychodzę z istnym klasykiem wśród odżywek. Jest nim białko Olimp WPC – Whey Protein Complex. Wybrałam smak dość podstawowy, czyli wanilię.

 

Dostępność i cena

Na ogół trudno znaleźć jakiekolwiek odżywki białkowe w zwykłych hipermarketach, ale białko Olimp WPC stanowi tutaj wyjątek od reguły. I bardzo mnie to cieszy! Jest to chyba jedyne białko dostępne w tak wielu stacjonarnych punktach: m.in. Carrefourze, Kauflandzie, Auchanie i sklepie sportowym GO Sport. Bez problemu znajdziecie je też na wysepkach i w sklepach z suplementami sportowymi czy zamówicie przez Internet. No dostępność fantastyczna. A cena?

 

Za paczkę białka o masie 700 g zapłaciłam w Auchanie 59,99 zł. Jest to całkiem niezła cena. A może być jeszcze niższa, gdy od razu kupicie odżywkę w większej paczce (największe ważą ponad 2 kg, a kosztują nieco ponad 150 zł). Na pewno też bardziej opłaca się zamawiać je przez Internet. Dokładnie to samo białko, które dziś testuję, w sklepie zdroweodżywki.pl można kupić teraz za 48 zł, czyli ponad dychę taniej niż w Auchanie. Warto.

 

Skład

Białko Olimp WPC waniliowe - skład

 

Białko Olimp WPC (Whey Protein Complex) to mieszanka koncentratu białek serwatkowych i izolatu białek serwatkowych. Łączy dwa w jednym i dzięki temu może być stosowane o każdej porze dnia, kiedy tylko dusza zapragnie. Ma wyższą jakość od typowego koncentratu, ale dzięki temu, że nie jest wyłącznie izolatem, jego cena jest znacznie niższa. Taka kombinacja sprawdza się naprawdę nieźle. Warta uwagi.

 

Skład oczywiście naturalny nie jest i nie jest też w stu procentach dobry, bo znajdziemy w nim m.in. gumę arabską czy gumę ksantanową – związki mogące powodować dolegliwości ze strony układu trawiennego. Wątpię jednak, by ktokolwiek oczekiwał tutaj czegoś innego. Białko w prochu to białko w prochu. Nigdy nie zastąpi ono żadnego naturalnego pokarmu (mięsa, jajek czy twarogu), ale ma służyć jako koło ratunkowe w momencie, gdy musimy dostarczyć organizmowi więcej białka albo chcemy wzbogacić standardowy posiłek dawką protein. Bez tego prochu robienie „masy” byłoby trudne, żmudne i czasochłonne, bo wymagałoby ciągłego przesiadywania w kuchni. Oczywiście z proteinowych odżywek może korzystać każdy, także i osoby nietrenujące na siłowni. Nie są to w żadnej mierze jakieś dziwne suplementy albo magiczne sterydy budujące mięśnie – odżywka zawiera po prostu białko, które wszyscy spożywamy wraz z kurczakiem bądź twarogiem. A chyba nikt, kto nie ma uczulenia na laktozę, nie boi się sera?

 

Makro też takie standardowe. Dużo białka, niewiele węgli i jeszcze mniej tłuszczu. Na jedną porcję (35 g) odżywki przypada zatem:

 

  • 134 kcal
  • 1,5 g tłuszczu
  • 3,9 g węglowodanów
  • 1,4 g cukru
  • 26 g białka

 

Czyli białko Olimp WPC to taki niczym niewyróżniający się, ale stabilny klasyk. Jak najbardziej można stosować. A czasem i warto.

 

Smak

Białko Olimp WPC (waniliowe) wymieszane z wodą

 

Rzadko kiedy korzystam z odżywek białkowych, więc tą przechowuję już od kilku ładnych miesięcy – dzięki temu mogłam jednak przetestować ją w różnych wariantach i na wiele sposobów. Pierwsze skojarzenie: słodki waniliowy budyń z dzieciństwa. Wiele osób właśnie tak ją opisuje i ja całkowicie się z nimi zgadzam.

 

No i tak. Ogólnie rzecz biorąc, jestem z niej BARDZO ZADOWOLONA. Idźmy jednak po kolei. Na zdjęciu widzicie białko Olimp wymieszane z wodą. Grudki gdzieniegdzie są, ale to raczej przez to, że nie miałam czasu na długie potrząsanie, bo niejednokrotnie udało mi się zrobić całkowicie gładką miksturę. W smaku super. Trochę tych odżywek przetestowałam już w życiu i ta jako jedna z nielicznych smakuje z wodą całkiem całkiem. Nie traci przy dłuższym spożyciu i nawet po tych kilku miesiącach jest tak samo dobra, a przy przeciągającej się w czasie konsumpcji większość odżywek stawała się dla mnie obrzydliwa. O dziwo nawet z wodą smakuje dość mlecznie i uzyskuje fajną, lekko zagęszczoną konsystencję. No bardzo bardzo fajnie.

 

Z mlekiem – jak to zwykle bywa – wypada jeszcze lepiej i w tej kombinacji zaczyna już przypominać typowy waniliowy budyń. Prawdopodobnie zawdzięcza to wysokiemu poziomowi słodkości, bo jest naprawdę słodka, także jeśli za cukrowymi rzeczami nie przepadacie, białko Olimp niekoniecznie będzie wam smakować. Mi smakuje. No z mlekiem jest przepyszne – można traktować je niemalże jak deser. A w innych wariantach wypada równie dobrze, bo testowałam je w omletach, ciastach z mikrofalówki, owsiankach czy nawet jako dodatek smakowy do kaszy manny i zwykłego białego ryżu. Zawsze wypadało bez zarzutu. Znakomicie wzbogaca smak i nadaje potrawom słodkości, dzięki czemu cukru czy słodzików nie trzeba już używać. Nic tylko jeść.

 

MOJA OCENA:

A niech będzie ta szóstka. Białko Olimp WPC o smaku waniliowym to porządna, ekonomiczna, jakościowa, smaczna i uniwersalna odżywka. Na pewno warto zawsze mieć ją gdzieś tam w szafce kuchennej. Sprawdzi się w różnych wydaniach. Polecam i sama będę dalej korzystać.

 

4 myśli na temat “Białko Olimp Whey Protein Complex (waniliowe)

  1. Oo to coś dla mojego brata, on bardzo lubi słodziutkie odżywki białkowe 🙂 ja raczej ich nie używam bo nie ćwiczę jakoś tak dużo żeby mi to było potrzebne 😀 mój brat chodzi na silke to jemu już się bardziej przyda 😉

  2. Przede wszystkim izolat, który sie tam znajduje, trzeba to podkreślić to izolat cfm, czyli filtrowany na zimno metodą krzyżową. To jest plus tej odżywki, chyba oprócz smaku jedyny, chociaż izolaty cfm powinny miec ok 90% białka. Ten olimpowski ma 86. Aceslufam K. Kto używa dzisiaj acesulfamu jako słodzika? Już nawet od sukralozy się odchodzi na rzecz stewii. Olimp jednak nie. Jeśli ktoś jest świadomym kupującym to nigdy w zyciu o to białko nie poprosi. Typowy produkt dla osób które znają olimp z reklam, bo akurat marketing mają dobry. Na pewno na wyzszym poziomie niż jakość tego białka

    1. Tyle że ja tu przecież oceniam białko WPC, a nie izolat cfm.

      Co do reszty – moim zdaniem akurat stewia nie jest wcale takim dobrym wyborem i producenci zapewne celowo rzadko kiedy używają jej w odżywkach, bo jednak ma ona na tyle 'charakterystyczny’ posmak, że potrafi całkowicie zmienić końcowy smak produktu. A jednak mało komu ten posmak odpowiada. Do odżywek natomiast zwykle dodaje się większe ilości substancji słodzących, więc przy takiej dawce stewia na pewno byłaby już wyczuwalna. Chyba że znasz jakieś bazujące na niej odżywki, które rzeczywiście są ok? Jak tak to poproszę o nazwy. Chętnie przetestuję i się zaskoczę 🙂

    2. kity trochę opowiadasz , ilosci slodzikow sa minimalne i specialnie jest ich wiecej aby żadenego z nich nie bylo sporo, w miksie są bardzo bezpieczne 😉 , stewia to smakowy shit na samą myśl tego metlicznego smaku mnie pociąga , wolę już bez smakowe breje :))))
      Whey Complex I multiple z OLimpa to Moj must have od kill lat , z Bialek Optimum jeszcze jest bardzo dobry

Dodaj komentarz