Chałwa waniliowa Krukam (bez cukru)
Inne,  Testy

Chałwa waniliowa Krukam (bez cukru)

Uwielbiam markę Krukam. Uwielbiam ją głównie za produkty (mają absolutnie najlepsze masła orzechowe i ogromny wybór ich przeróżnych wersji smakowych), ale też za to, że jest to POLSKA FIRMA, więc kupując jej produkty, zapewniamy wsparcie naszej krajowej gospodarce. W dzisiejszym teście w roli głównej chałwa waniliowa Krukam (bez cukru). Możecie też wrócić sobie do dwóch poprzednich recenzji z produktami Krukam. Ja zapraszam:

 

  recenzja pasty kokosowej

  recenzja pasty orzechowej gładkiej 100%

 

Dostępność i cena

Chałwy Krukam do kupienia są oczywiście w sklepach Krukam – kilku stacjonarnych i internetowym. Te słoiczkowe, wszystkie bez cukru, dostępne są w czterech smakach:

 

+ w tym momencie trzy z nich (z pistacjami, z orzechami laskowymi i waniliową) kupicie też w formie batonów o wadze 40 g. TU ⇐ je wszystkie znajdziecie.

 

Cena: 26,90 zł za 300 g. Trochę dużo, ale też bez przesady. Może pamiętacie, że jakoś na początku lutego testowałam inną waniliową chałwę marki Koska, tyle że w formie tradycyjnego batonika, która kosztuje 2,19 zł za 40 g, więc w przeliczeniu wypada jakoś dwukrotnie taniej. Tu mamy jednak do czynienia z inną formą produktu. A takich chałw na rynku praktycznie nie ma, więc trudno mi nawet powiedzieć, ile powinny kosztować. Ja cenę akceptuję.

 

Skład

Chałwa waniliowa Krukam (bez cukru) - skład i tabela wartości odżywczych

 

Jak zwykle u Krukam wieje nudą, bo jak zwykle skład jest dobry. Pierwsze miejsce zajmuje pasta sezamowa. Baza i podstawa każdej chałwy. A sezam warto jeść m.in. ze względu na wysoką zawartość błonnika (18 g / 100 g), substancji antyoksydacyjnych (sezamolu i sezaminolu) i licznych substancji odżywczych (przykład – 100 g ziarenek sezamu pokrywa w całości dzienne zapotrzebowanie na magnez przeciętnej osoby dorosłej).

 

 

Sezam to też trochę taki 'superfood’ (różne fajne produkty typu SUPERFOOD kupicie TUTAJ) dla wegan. Z kilku powodów:

 

√  Sezam można traktować jako źródło wartościowego białka. W zależności od rodzaju ziaren będą one zawierać ok. 15-18 g białka na 100 g produktu. To spoko alternatywa dla strączków. Ogólnie w diecie wegańskiej zawsze powinny występować jakieś ziarna.

  To jedno z lepszych roślinnych źródeł wapnia. Prawie 1000 mg na 100 g to dawka, która nawet delikatnie przekracza dzienne zapotrzebowanie osoby dorosłej.

  Żelaza sezam też ma naprawdę sporo, bo ok. 15 g / 100 g. Pod tym względem prawie dorównuje słynącej z wysokiej zawartości żelaza wątróbce. A jeśli ktoś nie je mięsa, może sobie jeść właśnie sezam.

  W sezamie występują również liczne witaminy z grupy B, a na ich niedobory cierpi akurat wielu wegan, bo występują one głównie w produktach odzwierzęcych.

 

 

Idziemy dalej. Zamiast cukru – ksylitol. Dość dobra zamiana, choć istnieją lepsze od niego substancje słodzące (np. erytrytol). Ale ksylitol też jest ok. Pod wględem budowy nie jest to nawet cukier, a cukrowy alkohol z grupy polioli. Zalety? Zawiera ok. dwukrotnie mniej kalorii od zwykłej sacharozy, w przeciwieństwie do niej nie powoduje próchnicy i – jak pokazują badania – nie ma wpływu na gospodarkę insulinową. Nie jest to też drogi słodzik. Najbardziej opłaca się go kupować w opakowaniach kilogramowych. Nie dla każdego będzie to jednak dobry zamiennik cukru.

 

Ksylitol może ulegać fermentacji w jelitach i zaostrzać problemy trawiennie, zwłaszcza u osób, które już się z nimi zmagają, czyli przede wszystkim u tych cierpiących na zespół jelita drażliwego i nietolerujących FODMAP. Dla nich zwykły cukier bywa lepszy od słodzików. W innych przypadkach ksylitol jest ok.

 

Smak

Chałwa waniliowa Krukam (bez cukru)

 

Chałwa w słoiku nie jest taką typową chałwą. Przynajmniej jeśli chodzi o konsystencję. Sama zastanawiałam się, jak to będzie smakować, no i tak ogólnie w smaku przypomina zwykłą chałwę, ale rodzaj masy bardziej odpowiada paście orzechowej i to konkretnie tej z Krukam (swoją drogą – mojej ulubionej). No dokładnie. Konsystencja to takie ciut zagęszczone i bardziej chropowate masło orzechowe, a smak – dawna waniliowa chałwa królewska Wedla. Nie powiem, połączenie zdecydowanie udane.

 

Poczytałam sobie opinie na sklepie, bo Krukam na szczęście pozwala komentować i oceniać swoje produkty, a tam sporo osób miało zastrzeżenia co do poziomu słodkości masy. Parę razy zaznaczono, że chałwa waniliowa Krukam jest po prostu za słodka. Według mnie – jest idealna. Na pewno pod tym względem. Może narażę się niektórym miłośnikom sezamowych past, ale dla mnie dobra chałwa musi być słodka. Ta też jednak nie jest jakiś wielkim przegięciem pod tym względem, więc nie do końca rozumiem te wszystkie negatywne komentarze na jej temat.

 

W komentarzach narzekano też kilka razy na zbyt wyraźny posmak limonki i… mydła. I w sumie gdy tak mocniej się postaram, to jestem w stanie go dostrzec (wiadomo, co potrafi zrobić siła perswazji), ale przy 'normalnym’ jedzeniu smaki nie są dla mnie wyczuwalne i sama raczej bym ich nie wymyśliła. Podsumowując ⇒ mi smakuje i to bardzo. Jest to dla mnie kolejny typ mocno uzależniającej pasty, którą pewnie będę jeść dzień w dzień, aż ją wykończę.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

W sumie to napisałam już wszystko, co miałam do powiedzenia. Chałwa waniliowa Krukam to super produkt. I tyle.

 

Jestem Ola, mam 25 lat i lubię jeść, ćwiczyć i pisać. Stąd pomysł na bloga. Połączenie różnych pasji dające w efekcie przede wszystkim recenzje "fit" i mniej "fit" produktów.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.