Banana Joe chipsy bananowe Sea Salt (z solą morską), Purella Food

Chipsy Banana JOE Sea Salt (z solą morską)

W leniwie weekendowe wieczory często nachodzi mnie taka ochota na zwykłe chipsy, że normalnie dałabym się za nie pokroić. Masochistką jednak nie jestem, dlatego staram się szukać zdrowszych alternatyw i tym oto sposobem wynalazłam Banana Joe Chipsy Sea Salt  chipsy Z BANANA z dodatkiem soli morskiej. Tak mi się wydaje, że powinny być słodko-słone, podobnie jak to było z ostatnio testowaną czekoladą Lindta, a jako że nietypowe połączenia smaków zdecydowanie trafiają w mój gust, pokładam w tym produkcie ogromne nadzieje. Obym tylko po raz kolejny się nie przejechała…

 

Dostępność i cena

Te chipsy zaciekawiły mnie tak bardzo, że specjalnie dla nich leciałam dwa dni temu do Rossmanna i możecie się tylko domyślać, jakie było moje przerażenie, gdy po przejrzeniu wszystkich działów nigdzie ich nie znalazłam. Na pociechę wzięłam tylko FIT Raffaello (pojawi się w jednym z następnych testów) i stanęłam zdołowana przy kasie, gdy nagle… SĄ! Ukryły się sprytnie przy ladzie, ale zdążyłam jeszcze chwycić pakę i mogłam opuścić sklep w pełni usatysfakcjonowana. Bo z tego co widzę, Chipsy Banana Joe stacjonarnie są dostępne niestety tylko w Rossmannie. Czasami jeszcze ma je Carrefour, ale na ten moment nie występują w jego ofercie. Więc albo Rossmann, albo zakupy przez Internet.

 

Cena poraża. Osłupiałam, gdy zobaczyłam, ile TO kosztuje. Za 50-gramową paczuszkę, która jest tak lekka, że ledwo wyczuwam ją na dłoni, zapłaciłam 7,99 zł. W przeliczeniu takie zwykłe Laysy, które w grupie słonych przekąsek uchodzą za produkty z wyższej półki, są tańsze od nich aż CZTEROKROTNIE. Odzywa się we mnie dusza skąpca i wiem już teraz, że chipsów Banana Joe na pewno nie kupię ponownie. Choćby nawet smakowały jak niebo.

 

Skład

Banana Joe chipsy bananowe, Purella Food - skład i tabela wartości odżywczych

 

Szukając w sklepach ciekawych smakołyków do testów, przeważnie kieruję się tym, jak wyglądają, jak się nazywają bądź ich przypuszczalnym smakiem, nigdy nie zapoznając się od razu ze składem. Ostatnio jednak mam takie szczęście, że wybieram same fajne pod tym względem produkty. Banana Joe Chipsy utworzono tylko z trzech dobrych i naturalnych składników – bananów, oleju z otrębów ryżowych i soli morskiej. Opakowanie informuje nas również o tym, że nie znajdziemy w nich GMO, orzechów, glutenu, sztucznych barwników i wzmacniaczy smaku. Skład krótki i prosty.  Na pewno zasługuje na pochwałę i uwzględnienie go w końcowej ocenie!

 

Zjedzenie całej paczuszki doda nam zaledwie 272 kcal do całodniowego bilansu. Zapewne pomyśleliście sobie teraz, że jest to produkt lekki i dietetyczny, ale uwaga, bo w stosunku do solonych Laysów wypada on dość blado. Popularne chipsy, które wszyscy uznajemy za tuczące, dostarczają 526 kcal / 100 g. W przypadku przekąski Banana Joe wartość energetyczna wynosi 544 kcal / 100 g, czyli trochę więcej. Byłam pewna, że chociaż rozkład makroskładników będzie przeważać na korzyść bananowej przekąski, a tutaj kolejne zaskoczenie – ilość tłuszczu, węglowodanów i białka w obu przypadkach plasuje się na podobnym poziomie. Laysy mają co prawda więcej nasyconych kwasów tłuszczowych i soli, ale za to wykazują się wyższą zawartością białka i dostarczają mniej cukru. W obu produktach dawka błonnika jest natomiast taka sama.

Zostawiam was z tymi suchymi faktami i zachęcam do zastanowienia się nad tym, czy warto płacić więcej za to, co tylko wygląda na bardziej FIT.

 

Smak

Banana Joe chipsy bananowe, Purella Food - wygląd chipsów

 

Po otwarciu paczki aromat jest ledwo wyczuwalny. Chipsy mają delikatny zapach ziemniaka… i w sumie tylko ziemniaka, bo moje nozdrza niczego więcej nie wyłapują. Już przy pierwszym gryzie uderza mnie smak soli. Jest jej dość dużo, ale to dobrze, gdyż smak okazuje się ciekawszy i wyrazistszy aniżeli wskazywałby na to sam zapach. To po prostu smak takich klasycznych, posolonych domowych ziemniaczków, pokrojonych w cieniutkie plasterki o twardej i sprężystej strukturze. Przyjemnie się to je, bo mają nietypową chrupkość i fajnie strzelają pod zębami. Małe i niepozorne talarki wciągają tak samo jak wszystkie inne chipsy. Co chwilę sięgam po kolejnego, i kolejnego, i kolejnego…

 

Dopiero teraz przypomniałam sobie jednak, że to są przecież chipsy z banana! A o ile słoność jest wyraźna, tak słodkości nie ma tu W OGÓLE. Co prawda po głębszym zastanowieniu się gdzieś tam mogłabym się doszukać leciutkiego posmaku tropikalnych owoców, ale nikt, kto nie znałby składu tego produktu, nie zgadłby, z czego je zrobiono. Niby oczekiwałam czegoś słodko-słonego, ale taka klasyka też mi pasuje. Dowód – nie skończyłam jeszcze pisać tego tekstu, a w mojej paczce zostały jakieś trzy chipsy…

 

MOJA OCENA:

 

Banana Joe Chipsy są po prostu OK. Cena na pewno nie jest adekwatna do ich jakości, ale mimo tego skład mają dobry, choć porównywalny do składu Laysów. Są jednak smaczne i jestem pewna, że jeśli lubicie klasyczne solone chipsy, te także przypadną wam do gustu. W sumie to nic więcej nie mam już do dodania. Jakoś tak wpadłam po nich w stan obojętnośc. Jest mi totalnie wszystko jedno, czy kiedykolwiek jeszcze ich spróbuję czy nie.

6 myśli na temat “Chipsy Banana JOE Sea Salt (z solą morską)

  1. Ciekawe te chipsy na pewno spróbuję , bo lubię i zachęciła mnie. Tylko ta cena…😨☺ Serdecznie pozdrawiam❤❤❤

    1. Tylko trochę rozczarowało mnie to, że banana kompletnie nie czuć. Także w smaku jak zwykłe solone chipsy (albo to ja mam jakieś spaczone kubki smakowe :D)

Dodaj komentarz