Chipsy warzywne ENJOY (z solą morską) z Lidla

Chipsy warzywne ENJOY (z solą morską)

Polecę teraz kontrowersyjnie – nie uważam, by było coś złego w zwykłych chipsach. Nawet na redukcji, o ile wliczymy je w bilans i nie będziemy zastępować nimi normalnych posiłków, nie zrobią nam krzywdy, a na pewno usatysfakcjonują główkę. Ich zdrowsze wersje testuję raczej z czystej ciekawości, ewentualnie z nadzieją na niższą wartość kaloryczną – bo mniej kalorii to więcej żarcia i dłuższa przyjemność z jedzenia! Nazwa bloga też zresztą do czegoś zobowiązuje, dlatego nie zaserwowałabym Wam tutaj klasycznych Laysów. W zamian mam Enjoy Vegetable Crisps, czyli chipsy warzywne z solą morską.

 

Dostępność i cena

Warzywnymi chipsami powracam do mojej tradycji testowania produktów „z przypadku”. Bo kupiłam je właśnie przypadkiem, gdy podczas jednej z niedziel niehandlowych zajrzałam wyjątkowo do Żabki. Oparłam się jednak pokusie i poleżały sobie grzecznie w szafce przez kilka dni, więc recenzja jak zawsze pisana jest „na żywo„. Rozczaruję Was jednak dostępnością. Chipsy warzywne ENJOY dostępne są chyba tylko w Żabce i Piotrze i Pawle. W sklepach internetowych też ich nie znalazłam.

 

A nie dość, że trudno je dostać, to jeszcze trzeba się na nie trochę wykosztować. Za tę średniej wielkości paczuszkę, której gramatura (75 g) nijak ma się do wagi średnich Laysów, zapłaciłam bodajże 7,99 zł! Bodajże, bo oczywiście paragon zaginął w otchłani worka na śmieci. Tak czy owak – jest drogo. Nie dość, że człowiek musi znosić męki na diecie, to jeszcze traci na tym pieniądze…

 

Skład

Chipsy warzywne ENJOY (z solą morską) - skład

 

No ale – coś za coś. Zapłaciłam więcej, to i więcej otrzymuję w zamian. Bo spójrzcie, jaki skład mają chipsy warzywne ENJOY. Chyba nie muszę nawet tłumaczyć, że jest naprawdę spoko. Na pierwszy miejscu mamy różnorodne warzywa – byłam pewna, że klasyczne ziemniaki też się tu pojawią, a jednak zastąpiono je tymi słodkimi, do których dodano pasternak i buraki oraz niewielką ilość soli morskiej. Najważniejsze jest jednak to, że w składzie nie występuje olej palmowy, gdyż jego rolę przejmuje tłuszcz słonecznikowy. Co prawda nie jest aż tak zdrowy, jak to się o nim mówi, bo zawiera niekorzystny dla nas stosunek kwasów omega 6 do omega 3 (znacznie więcej jest w nim kwasów omega 6, których i tak w naszych dietach nie brakuje, a których nadmiar może nam szkodzić), ale i tak zawsze to lepszy wybór od oleju palmowego.

 

Spodziewałam się natomiast ciut lepszego makro. Nie wypada źle, ale jest zbliżone do Laysów! Kaloryczność dokładnie ta sama – 520 kcal / 100 g, czyli w całej paczce znajduje się 390 kcal. Trochę dużo. W warzywnych chipsach mamy jednak mniej węglowodanów i białka aniżeli w Laysach oraz więcej tłuszczu, ale za to mniej nasyconych kwasów tłuszczowych. Tak naprawdę jedynym ich mocnym plusem jest błonnik pokarmowy – aż 13 g / 100 g produktu, podczas gdy w Laysach jest go trzykrotnie mniej. Różnice są jednak tak drobne, że jeśli smak nie powali mnie na kolana, następnym razem bez żadnych oporów sięgnę po zwykłe chipsy.

 

Smak

Chipsy warzywne ENJOY (z solą morską) - wygląd chipsów

 

Od razu po otwarciu paczki uderza mnie intensywny, nieco nachalny zapach. To na pewno typowy aromat chipsów, tyle że połączony z czymś niezidentyfikowanym i właśnie to niezidentyfikowane coś nie do końca przyjemnie pachnie. A smaki wypadają następująco:

 

SŁODKI ZIEMNIAK

Pachnie bardzo delikatnie. Jest chrupki, ale ma bardziej miękką strukturę niż zwykłe chipsy, która szybko rozpada się w ustach. W smaku naprawdę niezły. Przede wszystkim słodki, ale ta jego słodkość zrównoważona zostaje minimalnym dodatkiem soli. Mam jednak wrażenie, ze gdyby całą paczkę wypełniały właśnie te batatowe kąski, już po kilkunastu talarkach zrobiłoby się zbyt mdło od tego nadmiaru słodyczy.

 

BURAK

No i mamy winowajcę! To właśnie burak odpowiada za dziwny zapach ENJOY Vegetable Crisps, a kontynuacją dziwności jego aromatu jest równie dziwny smak. Nie mogę powiedzieć, że zły, ale właśnie niestandardowy. Bardzo warzywny, choć buraka tu nie czuję, za to momentami nawet lekko pikantny, choć brakuje w nim soli. Burak na pewno jest bardziej charakterystyczny od batata, jednakże z czasem jego smak też robi się mdły, a nawet nieco gorzkawy. Zdecydowanie wolę te słodkie ziemniaki.

 

PASTERNAK

A oto zwycięzca bitwy trzech smaków. Pasternak dosłownie znokautował swoją konkurencję i to prawdopodobnie dlatego, że najbardziej przypomina zwykłe chipsy. Jest nawet bardziej słony, a przy tym chrupki i w miarę delikatny w smaku. Byłabym przeszczęśliwa, gdyby całą paczkę wypełniono tylko nim!

 

MOJA OCENA:

Podsumowując – chipsy warzywne ENJOY bronią się jedynie składem i… pasternakiem! Buraki i słodkie ziemniaki też są zjadliwe, ale na pewno nie powalają na kolana. Cała reszta jest do kitu. I makro, i cena, i dostępność. Raczej nie polecam, choć może to ja jestem zbyt wymagająca?

2 myśli na temat “Chipsy warzywne ENJOY (z solą morską)

  1. Ja kiedyś jadlam jakies chipsy warzywne i niezbyt mi posmakowaly. Dodatkowo smak zepsula mi cena, ktora zawsze jest wysoka w takich produktach :p juz wole zjesc tradycyjne laysy bo i tak nie jem ich zbyt często 🙂

    1. Ja też, jak na razie w przypadku chipsów zdania nie zmieniam i wciąż wybieram zwykłe, a te „FIT” testuję tylko z ciekawości. Cena to jest porażka. Nie wyobrażam sobie płacić tych 8 zł za każdym razem, gdy mam ochotę na słone chrupaki 😛

Dodaj komentarz