CRUNLIGHT chrupki wielozbożowe (pomidor z bazylią)

Chipsy kocham niemalże tak samo jak słodycze. Nawet gdy obiecam sobie, że tym razem zjem tylko jednego, nigdy się na nim nie kończy. Przy dobrym serialu czy książce znikają w ustach w mgnieniu oka, a wraz z nimi setki pochłoniętych pustych kalorii. W sklepach brakuje natomiast zdrowszych alternatyw dla słonych przekąsek. Półki uginają się pod tymi wszystkimi proteinowymi batonikami, fit ciastkami i bezcukrowymi czekoladami, a dietetycznych chipsów po prostu NIE MA.  A przynajmniej tak właśnie myślałam do czasu, gdy natknęłam się na CRUNLIGHT chrupki wielozbożowe. Nadzieja powróciła.

 

Z tego co się orientuję, chrupki dostaniecie w trzech różnych wersjach smakowych. Do wyboru mamy: słodką paprykę, serek fromage i pomidora z bazylią. Przyznam szczerze, że pierwotnie planowałam przetestować pierwszy wariant (kupiony jakiś tydzień temu), ale zanim zdążyłam cokolwiek napisać, niestety pochłonęłam całą zawartość paczuszki. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że nie macie czego żałować, bo nie była ona do końca smaczna. Mam wielką nadzieję, że połączenie pomidora z bazylią okaże się dużo lepsze.

 

Dostępność i cena

Po raz pierwszy na chrupki wielozbożowe CRUNLIGHT natknęłam się w Carrefourze, ale swoją paczkę do testów zakupiłam w Auchanie. Najprawdopodobniej nie dostaniecie ich już w żadnym innym stacjonarnym markecie – ewentualnie w tych mniejszych punktach ze zdrową żywnością lub marketach internetowych. Za 70 gramów pomidorowo-bazyliowych chipsów zapłaciłam ok. 2,20 zł. Niestety nie jestem w stanie podać Wam dokładnej ceny, bo paragon przez przypadek wylądował w koszu, ale jeśli wierzyć stronie internetowej Auchana kosztują one jeszcze mniej, bo zaledwie 2,18 zł. Na pierwszy rzut oka cena jest dość sympatyczna. Na taką samą porcję popularnych Laysów wydalibyśmy ok. 1,86 zł. Tym razem, żeby być FIT, musimy dopłacić zaledwie kilkadziesiąt groszy. A czy warto?

 

Skład

Na pierwszym miejscu w składzie – mąka kukurydziana. Nie jest to najzdrowszy produkt, bo nie posiada niemalże żadnych wartości odżywczych, ale zjedzony od czasu do czasu nikomu nie powinien zaszkodzić. Na diecie powinniśmy jednak na nią uważać, bo podnosi poziom glukozy we krwi, dlatego po zjedzeniu takiej paczuszki chipsów możemy być… jeszcze bardziej głodni! Mąka pszenna jest jeszcze gorsza od tej kukurydzianej, ale producent rekompensuje nam te dwie małe „porażki” dodatkiem mąki owsianej i ryżowej. Te są natomiast bardzo zdrowe i zdecydowanie warte uwagi.

 

Zgodnie z tym, co mówi samo opakowanie, CRUNLIGHT chrupki wielozbożowe nie zawierają żadnych barwników i wzmacniaczy smaku. Tak naprawdę nie mam tutaj do czego się przyczepić. Co prawda taka maltodekstryna nie jest nam samym do niczego potrzebna, ale to dzięki niej producent mógł zadbać o odpowiednią chrupkość chipsów, poprawiając zarazem ich walory smakowe oraz sam aromat. Skład oceniam bardzo dobrze. Trudno byłoby znaleźć coś lepszego wśród zwykłych słonych przekąsek.

 

Przejdźmy teraz do wartości odżywczej. Tutaj nie jest już niestety aż tak kolorowo. Tłuszczu mamy 26 gramów/100 gramów produktu, czyli niemalże dwa razy tyle, ile znajdziemy w Laysach z Pieca. Białko praktycznie nie występuje, ale też nikt z nas chyba nie kupuje chipsów po to, by uzupełnić swoje zapotrzebowanie na proteiny. Resztę wypełniają same węglowodany. Najbardziej boli mnie jednak to, że producent wspomina, iż jego wyrób to „źródło błonnika„, podczas gdy dodał go zaledwie 3,8 gramów/100 gramów produktu. W takiej samej porcji Laysów, które uznajemy za totalnie niezdrowe, jest go natomiast więcej!

 

Ze względu na dość wysoką kaloryczność chrupek CRUNLIGHT nie poleciłabym osobom próbującym walczyć ze swoimi zbędnymi kilogramami. Można je uznać za produkt dość zdrowy, ale na pewno nie dietetyczny.

 

Smak

 

Smak się broni. Pomidor z bazylią na pewno jest dużo lepszy niż sama słodka papryka. Chrupki są lekkie. Nie czuć w nich tego nieprzyjemnego tłustego posmaku, który zawsze pozostaje w ustach po zjedzeniu zwykłych chipsów. Pomidor jest wyrazisty, a w niektórych momentach (tam, gdzie akurat przypraw sypnęło się trochę więcej) nawet bardzo intensywny. Bazylia świetnie go uzupełnia. Całość kojarzy mi się z lżejszą wersją Sunbitesów połączonych ze zwykłymi kukurydzianymi chrupkami. Jest smacznie i to bardzo! Podejrzewam, że nawet najwięksi miłośnicy tradycyjnych słonych przekąsek mogliby usatysfakcjonować się tą zdrowszą wariacją. Sama na pewno będę po nią chętnie sięgać.

 

 

MOJA OCENA:

 

CRUNLIGHT chrupki wielozbożowe to na pewno ciekawa propozycja dla osób, które starają zdrowo się odżywiać, ale od czasu do czasu mają ochotę schrupać coś smacznego do filmu. Dwa bicepsy musiałam jednak odjąć za ograniczoną dostępność i przede wszystkim sam skład. Od takiego produktu oczekuję bowiem niższej kaloryczności. A co mi po samym zdrowiu, skoro na zjedzeniu takiej paczuszki ucierpi moja sylwetka? 😉

 

Dodaj komentarz