Excelent Protein Bar DOUBLE Nutrend (migdał + pistacja)
Batony,  Testy

Excelent Protein Bar DOUBLE Nutrend (migdał + pistacja)

Znacie markę Nutrend? Ja do niedawna nie znałam, ale teraz już znam (choć jeszcze nie wiem, czy lubię). To czeska marka, w Polsce raczej średnio popularna, której asortyment kierowany jest typowo do sportowców, bo występują w nim różne napoje, odżywki, suplementy diety, akcesoria sportowe i – oczywiście! – batony proteinowe, czyli to co lubię najbardziej. Do wyboru różne wersje, ale ja wybrałam chyba tę najciekawszą, bo DOUBLE, niby “podwójnie pyszną”. Akurat ten Excelent Protein Bar występuje w czterech wariantach smakowych:

 

  • cytryna + twaróg + malina
  • czekolada + nugat z żurawiną
  • migdał + pistacje
  • brazylijska kawa

 

Ja mam wariant migdał + pistacje. Pistacjowych słodyczy chyba nigdy nie jadłam, a pistacje kocham, więc wybór oczywisty.

 

Dostępność i cena

 

Batona kupiłam normalnie w Kauflandzie na dziale ze zdrową/eko/gluten-free żywnością i z tego co się orientuję, nie jest on dostępny w żadnym innym stacjonarnym sklepie (może ewentualnie w jakichś punktach z suplami etc.). Ale oczywiście zamówicie go też przez Internet. Przykładowo w sklepach: MUSCLE POWER, NUTREND i SportFuel. W ostatnim najtaniej.

 

W Kauflandzie Excelent Protein Bar wyniósł mnie 8,99 zł. Ale zwróćcie uwagę na to, że nie jest to typowy mały batoniczek, bo waży całe 85 g. A skoro przeciętny baton proteinowy ma masę 45 g, to gdy tego przedzielimy sobie na pół, cena wyniesie 4,50 zł i stanie się już całkiem atrakcyjna. W sklepie SportFuel to już w ogóle jest ona BARDZO NISKA. Tam za całego takiego dużego batona zapłacimy 4,90 zł.

 

Skład

Excelent Protein Bar DOUBLE Nutrend (migdał + pistacja) - skład produktu

 

Producent, jak to producent, o swoim wyrobie pisze raczej dobrze:

 

“Excelent protein bar double zawiera w swoim składzie wartościowe składniki odżywcze, które mogą uzupełniać podstawową dietę człowieka. Należą do nich białko, węglowodany, błonnik oraz witaminy.

Baton Excelent protein bar double dodatkowo zawiera L-glutaminę oraz rozgałęzione aminokwasy BCAA, w tym L-leucynę, L-izoleucynę, L-walinę w optymalnym stosunku 2:1:1. L-glutamina sprzyja rozwojowi masy, siły i wytrzymałości mięśni, a także wspomaga odbudowę zapasów glikogenu, który jest zapasową formą magazynowania glukozy- podstawowego źródła energetycznego dla pracujących mięśni. BCAA dodatkowo wspierają proces rozwoju tkanki mięśniowej, stymulując procesy syntezy białek, a także sprzyjają regeneracji organizmu po wysiłku fizycznym.”

 

Jak nie chcecie, nie czytajcie. W opisie były tam jeszcze jakieś inne pierdoły, ale nie ma sensu tego dalej wstawiać. No i tak. Wszystko wygląda pięknie (może pomijając tę wzmiankę o BCAA…), ale wcale takie nie jest, bo skupiono się tu na – w tym przypadku – mało znaczących dodatkach, a nie zadbano o podstawy. Skład jest bowiem do dupy. Specjalnie dla was policzyłam wszystkie występujące w nich substancje (jak coś występowało dwa razy, to oczywiście nie liczyłam tego podwójnie) i wyszły mi… 34. Excelent Protein Bar migdał+pistacja składa się z 34 różnych składników. Trochę przerażające.

 

Soja, cukier, tłuszcz palmowy i inne kwiatki

 

  Pierwszy bezsens to dodatek izolatu białka sojowego i płatków sojowych. Po co? Nie wiem, choć się domyślam. Białko sojowe jest tańsze od koncentratu białka serwatkowego, więc ktoś tu chyba chciał sobie sprytnie zaoszczędzić. A klient na tym traci. Białko sojowe ma gorszą jakość od koncentratu, nie mówiąc już o izolacie.

 

  Cztery razy w składzie występują substancje słodzące i to wcale nie te bezkaloryczne czy niskokaloryczne, typowe dla batonów proteinowych, ale „zwyczajne”, typowe raczej dla zwykłych słodyczy. Są to kolejno: syrop glukozowo-fruktozowy (na drugim miejscu w składzie!), cukier, syrop inwertowany i znowu cukier. Trochę to takie niefajne, że baton proteinowy, który ma być raczej lepszą alternatywą dla słodyczy, zawiera tego cukru nawet więcej niżeli zwykłe batony…

 

  W Excelent Protein Bar mamy też MNÓSTWO różnych tłuszczy i to głównie tych będących źródłami nasyconych kwasów tłuszczowych (no z wyjątkiem pistacji). Najgorsze są oczywiście te dwa: tłuszcz palmowy i tłuszcz z pestek palmy. Tak jak już mówiłam to ostatnio przy jakimś teście, w przemyśle spożywczym w ogóle powinno zabronić się ich używać, a już tym bardziej nie powinno się ich używać w produktach, które mają uchodzić za zdrowsze, bo tłuszcz palmowy zdrowy na pewno nie jest.

 

Gdybym chciała, mogłabym się jeszcze czepić paru innych rzeczy, ale już i tak jest wystarczająco źle. W sumie to chyba nigdy wcześniej nie widziałam batona proteinowego z aż tak złym składem. Jedyny jego fragment, który mi się podoba, to ten: “Produkt nie jest przeznaczony dla dzieci poniżej 15 lat”. Rzeczywiście lepiej będzie, jeżeli dzieci tego jeść nie będą. Nikt zresztą nie powinien, a na pewno nie z myślą o tym, że jest to coś zdrowszego od zwykłego batona. Bo nie jest.

 

Wartości odżywcze

 

O i mam kolejną rzecz, która mi się nie podoba – producent podał na opakowaniu jedynie wartość odżywczą w 100 g.Dla waszej wygody przeliczyłam to makro na jednego batona (85 g):

 

Wartość odżywcza produktuna 100 gna 85 g (1 baton)
Wartość energetyczna435 kcal370 kcal
Tłuszcz18 g15,3 g
w tym nasycone kwasy tłuszczowe10,6 g9,01 g
Węglowodany42,0 g35,7 g
w tym cukry30,5 g25,9 g
Błonnik1,9 g1,62 g
Białko25,4 g21,6 g
Sól0,5 g0,43 g

 

Jak jest, sami widzicie, a dobrze nie jest. Prawie same węglowodany, w tym ponad pięć łyżeczek cukru, mimo iż to niby baton proteinowy. Białka z kolei tyle, ile w dwukrotnie mniejszym i dwukrotnie mniej kalorycznym batonie Protein Bar z Lidla. Wnioski raczej oczywiste.

 

Smak

Baton proteinowy Excelent Protein Bar DOUBLE Nutrend

 

Miała być podwójnie pyszna warstwa, a jest dupa, bo ja tu widzę idealnie jednolitą masę. W środku – duży solidny chropowaty blok o żółtawej barwie z gdzieniegdzie powciskanymi kawałkami pistacji. Z zewnątrz – baaaardzo cieniutka warstwa mlecznej, dość jasnej czekolady. Całość twarda. I niestety niesmaczna.

 

Czekolada totalnie gdzieś tu zanika. Masę niby czuć, ale ona też nie ma nawet jakiegoś specjalnie określonego smaku. Coś tam zaczęłam w niej wyczuwać dopiero po paru gryzach. Migdały ewidentnie pokonały pistacje, bo tylko one zaczęły być wyczuwalne, ale jest to jedyny intensywniejszy i przyjemniejszy aromat, bo sama masa smaku po prostu nie ma, jest tylko zwykłą twardą masą, nawet średnio słodką, co mnie zadziwia, bo przecież cukru to tu nie pożałowano. W połowie zrobiło się już ciężko. Excelent zaczął przypominać te wszystkie batony, które oceniłam poniżej dwójki. Pojawiła się ostrość, chemiczność i… posmak mydła. Tak szczerze, to ja tu czuję nawet wymiociny. Nic przyjemnego. Być może czekolada dałaby radę złagodzić to wszystko, bo jak się wczuję, to stwierdzam, że jest smaczna, ale stworzono z niej tak cienką warstwę, że nie jest w stanie przebić się przez smak jałowej masy.

 

Im dłużej jem, tym bardziej stwierdzam, że to nawet nie jest niesmaczne, a wręcz obrzydliwe. Zdecydowanie nie polecam i nigdy więcej nie kupię. A jeszcze kwestia sytości. Niby syci, ale jednak nie do końca, bo już po dwóch godzinach moje ciało zaczęło domagać się czegoś normalnego i musiałam zrobić zwykły posiłek, podczas gdy po innych batonach proteinowych na ogół dłużej czuję się zaspokojona.

 

MOJA OCENA:

Gdybym chciała, mogłabym się doszukać tu jakichś pozytywów, ale wcale nie chcę tego robić. Nie ma sensu. Nie ma sensu kupować batona proteinowego o takim składzie, makro i smaku. Wszystkie najważniejsze aspekty są w nim 'poniżej oczekiwań’ i to tych bardzo niewygórowanych.

 

Jestem Ola, mam 25 lat i lubię jeść, ćwiczyć i pisać. Stąd pomysł na bloga. Połączenie różnych pasji dające w efekcie przede wszystkim recenzje "fit" i mniej "fit" produktów.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.