Kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oli

Kokosowe miękkie ciasteczko, Frank&Oli

Pamiętacie recenzję marchewkowych ciasteczek Frank&Oli? Jeśli nie, to polecam do niej wrócić – ciastka dostały ode mnie maksymalną notę, czyli całe sześć bicków. Tymczasem mam dla Was recenzję innego produktu tej samej marki. Tym razem coś do zjedzenia na raz, czyli kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oil (jest jeszcze wersja jaglana, którą w pewnym sensie testowałam, bo ciastko o identycznym składzie i makro występuje również pod marką „Żabka Cafe” – recenzję znajdziecie TUTAJ).

 

Dostępność i cena

Mimo że jaglana wersja miała innego producenta, to oba ciastka kupiłam w Żabce. To kokosowe również. Prawdopodobnie można je też już dostać w Rossmannie (tak przynajmniej twierdzi strona internetowa drogerii), no i czasami, ponoć, pojawia się w Lidlu, ale to ponoć, bo sama nigdy go tam nie mogłam znaleźć, a szukałam wielokrotnie i to w różnych Lidlach.

 

Cena: 2,50 zł. Masa netto: 50 g. Cena taka sama jak w wersji jaglanej. Tak jak pisałam w tamtej recenzji, dla mnie jest jak najbardziej OK.

 

Skład

Kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oli - skład i tabela wartości odżywczych

 

Skład ogólnie wygląda bardzo dobrze, bo zawiera tylko sześć podstawowych składników i żadnych zbędnych dodatków. A producent swoje miękkie kokosowe ciasteczko opisuje tak:

 

  •  odpowiedni dla wegan
  •  produkt bezglutenowy
  •  wysoka zawartość błonnika pokarmowego
  •  źródło naturalnego fosforu i potasu
  •  bez dodatku cukrów, zawiera naturalnie występujące cukry

 

No i wszystko się zgadza i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to makro. Ono nie jest oczywiście tak totalnie złe, bo na pochwałę zasługuje chociażby BARDZO wysoka zawartość błonnika (całe 15 g w jednym ciastku) i niewielki dodatek cukru (4,2 g to niecała łyżeczka), ale niepokojąca może być dawka nasyconych kwasów tłuszczowych (aż 9,5 g na ciastko), bo choć są one niezbędne dla zdrowia, to w nadmiarze rozwalają układ sercowo-naczyniowy, o czym pewnie już wiecie. Mówiąc wprost – mogą prowadzić do przeróżnych chorób związanych z tym układem, czyli m.in. miażdżycy, nadciśnienia i choroby wieńcowej, a w konsekwencji do zawałów czy udaru mózgu. Sprawa nie jest jednak wcale taka prosta. Ogólnie rzecz biorąc opinie na temat kwasów nasyconych są mocno podzielone.

 

Tłuszcz nasycone – dobre czy złe?

Pierwszy problem wynika z budowy tych konkretnych tłuszczy, które występują w kokosie. Przez niektórych uznawane są one za kwasy średniołańcuchowe (choć jest to kwestia sporna), które inaczej wpływają na zdrowie od tych długołańcuchowych, bo działają na nie wręcz pozytywnie; tłumaczyłam to trochę przy recenzji pasty kokosowej. Drugi problem – niektóre badania wykazały, że nawet długołańcuchowe tłuszcze nasycone wcale nie zatykają tętnic i nie powodują tych wszystkich ciężkich chorób serca. Ciężko mi wysunąć jakiś jednoznaczny wniosek, ale dla własnego bezpieczeństwa lepiej je po prostu ograniczać. Nie przesadzajmy też w drugą stronę i nie dramatyzujmy, gdy zjemy czasem takie ciastko. Absolutnie nie uważam go za coś niezdrowego. To znacznie lepszy produkt od ‚zwykłych’ słodyczy, w których ewidentnie nie brakuje kwasów nasyconych, a oprócz tego i wielu innych niekoniecznie dobrych dodatków.

 

Patrząc na makro, na pewno jednak drugie ciastko z tej serii będzie nieco zdrowsze właśnie z uwagi na niższą zawartość kwasów nasyconych. Jaglane ma też wyraźnie więcej białka. Dla porównania obu smaków tabelka:

 

 

Kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oli vs Ciastko jaglane Żabka Cafe – porównanie 

Wartości odżywcze w 1 ciastku (50 g)Miękkie ciasteczko kokosowe Frank&OliCiastko jaglane Żabka Cafe
Wartość energetyczna208 kcal211 kcal
Tłuszcz12 g12 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone9,5 g1,7 g
Węglowodany14 g13 g
w tym cukry4,2 g3,8 g
Błonnik15 g12 g
Białko3,6 g8,0 g
Sól0,25 g0,41 g

 

Smak

Kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oli

 

Tak na pierwszy rzut oka nie wygląda to dla mnie zbyt apetycznie. Bardzo jasny kolor ciastka mnie akurat nie zachęca, bo mam wrażenie, że ktoś tu czegoś nie dopiekł, choć to pewnie efekt kokosa. Smak jest już na szczęście dużo lepszy. Bardzo, bardzo, bardzo dobry.

 

Kojarzycie kokosanki? No to to ciastko smakuje dokładnie tak samo. Przynajmniej tak mi się wydaje, bo kokosanek dawno już nie jadłam, ale od razu rzuciły mi się na myśl. Dużo wiórek, pomiędzy którymi występuje zbita i jednolita masa. W sumie to jest to połączenie kokosanki z klasycznym ciastkiem owsianym. Sama masa, zwłaszcza pod względem struktury, jest po prostu owianym ciastkiem, a na pewno kojarzycie te smaki, jeśli robiliście coś podobnego albo jedliście jakieś owsiane gotowce. Poziom słodkości wysoki. Ciastko jest naprawdę słodkie, ale też nieprzesadzone pod tym względem (zresztą tu ta słodycz absolutnie pasuje). Co tu dużo mówić – mi zdecydowanie smakuje. I o dziwo nie smakuje niczym zdrowym o dobrym składzie. Bardziej przypomina zwykłe domowe ciastko z  białym cukrem, margaryną i innymi takimi dodatkami. Dziwne, lecz prawdziwe.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Dla podkreślenia przewagi jaglanego smaku nad kokosowym muszę odjąć te pół bicepsa, ale robię to niechętnie, bo kokosowe miękkie ciasteczko i tak mi się bardzo podoba, mimo tej wysokiej zawartości kwasów nasyconych. Jeśli lubicie kokosowe smaki i owsiane klimaty, no to przepadniecie.

Dodaj komentarz