Masło orzechowe SFD Dziki Orzech (crunch)

Masło orzechowe SFD Dziki Orzech (crunch)

Na pewno już wiecie, że masło orzechowe mogłabym jeść na kilogramy, dlatego zawsze muszę mieć jakieś w szafce i tylko uzupełniam zapasy. A jako że teraz ograniczam się do robienia zakupów w najbliższych sklepach, głównie w Kauflandzie, w którym raczej nie ma tych naturalnych, stuprocentowych masełek, musiałam zamówić coś przez Internet. Masło KFD już było, czas na markę SFD. Wybrałam masło orzechowe SFD Dziki Orzech w wersji crunch (z kawałkami orzeszków). Dostępna jest jeszcze wersja smooth – gładka.

 

Dostępność i cena

Masło orzechowe SFD zamówicie online w trzech miejscach: w sklepie SFD, na Allegro (sprzedawca to SFD) i w sklepie FitWoman (swoją drogą nie wiedziałam nawet, że coś takiego istnieje). A stacjonarnie to raczej tylko w punktach marki. Adresy sklepów znajdziecie TUTAJ.

 

Cena: 19,99 zł za cały 1 kg masła. No ale teraz mam właśnie zagwozdkę. Według strony SFD standardowo za kilogramowe masło trzeba zapłacić 31,49 zł, a te niecałe dwie dychy to cena po rabacie -37%. Wszystko spoko, tyle że ta niższa cena utrzymuje się już od dłuuugiego czasu, bo sama składałam zamówienie ze trzy tygodnie temu. Może to taka niekończąca się promocja? Albo pic na wodę, byleby tylko skłonić klienta do zakupu. Nie zmienia to jednak faktu, że 20 zł za kilogram masła orzechowego to BARDZO spoko opcja – nawet zwykłe masła z dyskontów, które raczej nie miewają idealnych składów, w przeliczeniu wypadają trochę drożej.

 

Skład

Masło orzechowe SFD Dziki Orzech (crunch) - skład i tabela wartości odżywczych

 

Takie składy lubię bardzo. W końcu mogę odpocząć od analizy różnych substancji, a Wy możecie odpocząć od moich przydługich (i czasem pewnie przynudzających) wywodów. No to powtórzę za producentem ⇒ „Dziki Orzech to 100% orzechów arachidowych, bez dodatku oleju palmowego. Przygotowany z myślą o osobach dbających o dietę, które unikają lub ograniczają w codziennym odżywianiu spożycie soli i cukru„. Co prawda w obecnej sytuacji jakoś tak nie za bardzo trzymam się tych ograniczeń, bo niestety warzywa nie pocieszają tak dobrze jak chipsy, ale przynajmniej masło orzechowe mam „zdrowe”. Chociaż tyle.

 

W przypadku makro niby nie ma co oceniać, ale tak sobie stwierdziłam, że fajnie będzie porównać je do makro masła KFD i zobaczyć, która marka w tym przypadku wypadnie lepiej. Będę taka miła i wymienię tylko plusy. Masło SFD ma zatem mniej cukru (i węgli), więcej błonnika i mniej soli. Dziki Orzech SFD to z kolei mniej kalorii, mniej tłuszczów nasyconych oraz więcej białka. Oczywiście różnice są minimalne, także zupełnie bym się nimi nie przejmowała. Gdybym jednak miała wybierać, postawiłabym SFD ciut wyżej.

 

Smak

Masło orzechowe SFD Dziki Orzech (crunch) - wygląd masła z orzeszkami

 

Nie będę ściemniać i pisać tak, jak gdybym próbowała tego masła po raz pierwszy, bo (jak już zresztą napisałam) mam je od paru tygodni i zdążyłam już wyżreć prawie całe pudło (na szczęście na spółę z chłopakiem). No i tak. Jest bardzo, bardzo dobrze, chociaż wcale mnie to nie dziwi, bo masła 100% praktycznie zawsze mi pasują. Pierwszym dużym plusem na pewno jest zapach. Bardzo fistaszkowy i intensywny. Ale, co jest najistotniejsze, chodzi mi tu o zapach tych prawdziwych fistaszków w łupkach, a nie obranych już orzeszków, które albo pachną solą, albo w ogóle nie pachną.

 

Aromat to mistrzostwo świata, no i przekłada się on na smak. Smak też jest bardzo dobry, bo w nim również intensywnie czuć prawdziwe fistaszki, ale jednak mam takie wrażenie, że gładkie masło odpowiadałoby mi jeszcze bardziej i ono zapewne otrzymałoby szóstkę (nie pytajcie, dlaczego zamówiłam to z orzeszkami, bo sama nie mam pojęcia). Konsystencja natomiast jest perfekcyjna. Czytałam, że niektórzy narzekali na to, że za bardzo się leje, ale jak dla mnie gęstość jest idealnie wyważona. Pod wpływem ciepła omletów czy owsianek masło pięknie się rozpuszcza, a zarazem nie spada z kanapek czy wafli ryżowych. Jak dla mnie perfekto. Orzeszków też jest bardzo dużo, więc producent nie pożałował.

 

Masło SFD to bardzo dobry produkt. Wszystko mi w nim odpowiada, ale mimo tego dalej mam ochotę przetestować dosłownie wszystkie możliwe masła orzechowe, które tylko są na rynku. Takie hobby. Jeżeli znacie coś super, dajcie info w komentarzu. Najprawdopodobniej skuszę się teraz na masło Myprotein albo Krukam (oba są ostatnio mocno polecane na Instagramie).

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Być może przesadzam i być może masło SFD powinno dostać szóstkę, ale mam w planach ocenić kiedyś wersję gładką i wydaje mi się, że to ona dostanie najwyższą notę. A tą piątką z plusem chciałam po prostu podkreślić, że jednak masło KFD smakowało mi trochę bardziej. Ale i tak Wam je polecam. Jeśli szukacie solidnego masła w dobrej cenie, nie ma co się zastanawiać.

 

PS – Teraz z kodem „DOSTAWA79” macie darmową dostawę przy zamówieniach od 79 zł. Tak tylko informuję. Nie jest to post sponsorowany 😀

Dodaj komentarz