Mleczko kokosowe Freshona (light) z Lidla

Mleczko kokosowe Freshona (light)

Dziś nietypowo, bo test półproduktu. Wątpię, by ktoś zajadał się takim mleczkiem kokosowym bez niczego, ale może znajdą się i tacy śmiałkowie, którzy postanowią potraktować je tak jak to skondensowane (też lubiliście je gotować i wyjadać prosto z puszki?). Mleczka kokosowe nie są dla mnie żadną nowością, ale dotychczas korzystałam wyłącznie z tych pełnotłustych. Nie przepadam za produktami light, bo mają mniej wartości odżywczych, ale czasem, gdy popłyniemy z kaloriami, potrafią uratować życie. A czy mleczko kokosowe light Freshona stanie się takim dietetycznym zbawcą?

 

Dostępność i cena

Im intensywniej czegoś szukamy, tym mniejsza szansa na udane łowy. Tak właśnie miałam z mleczkiem kokosowym light. Nie zależało mi na jakiejś konkretnej marce produktu. Próbowałam je znaleźć w wielu dyskontach i dopiero gdy totalnie je sobie odpuściłam, przy okazji kupowania suszonej wołowiny odkryłam je w Lidlu. Właśnie tam – i nigdzie indziej… – możecie je dostać. Freshona jest bowiem marką należącą do Lidla.

 

Cena: 5,99 zł. Niby trochę dużo – ale, ale! – takie produkty należy oceniać w odniesieniu do ich kategorii. A wtedy już Coconut Milk Freshona wypada nawet tanio. Zwykłe mleczka kokosowe kosztują na ogół 5-10 zł, ale te obniżonej zawartości tłuszczu są naturalnie droższe. Nie są też tak łatwo dostępne, a produkty Freshona występują w jednym z popularniejszych dyskontów. Fajnie!

 

Skład

Mleczko kokosowe Freshona (light) - tabela wartości odżywczych

 

Skład: woda, 45% miąższ z orzecha kokosowego, stabilizator: guma celulozowa, emulgator: mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, zagęszczacz: guma ksantanowa, konserwant: pirosiarczyn potasu.

 

Im więcej miąższu z kokosa, tym lepiej! Najlepsze mleczka składają się z niego w 90-99%, więc na ich tle nasz dzisiejszy bohater wypada bardzo, ale to bardzo kiepsko. Częściowo można mu to wybaczyć, bo skoro to produkt light, trzeba go było jakoś odchudzić, ale zupełnie niepotrzebnie „wzbogacono” jego zawartość o przeróżne chemiczne dodatki. Co prawda nawet guma ksantanowa i celulozowa spożywane w umiarkowanych ilościach nie szkodzą zdrowiu, ale po co, no powiedzcie mi, po co je dodawać, skoro mleczko kokosowe wymaga jedynie dwóch składników: wody i miąższu z kokosa bądź samego kokosa.

 

Samo makro jest już znacznie bardziej przyjemne. 100 ml pełnotłustego mleczka kokosowego Freshona to równowartość 210 kcal, a tego light – zaledwie 135 kcal. Wraz z kaloriami dostajemy niemalże sam tłuszcz, ale to dobrze – nie wierzcie w bzdury, jakoby w jakiś magiczny sposób od razu przeobrażał się on w ten tłuszczyk, który mamy pod skórą. Tak samo możemy utyć od węglowodanów czy białka, bo najważniejszy jest końcowy bilans kaloryczny. Dobra wiadomość dla wszystkich miłośników tłuściutkich produktów – w tym także i mnie!

 

Smak

Mleczko kokosowe Freshona (light) - wygląd mleczka

 

Przeważnie struktura takich mleczek jest dwuwymiarowa. Na górze mamy do czynienia ze zbitym kremem, pod którym zbiera się cała woda. Przed spożyciem obie warstwy należy dokładnie wymieszać, więc tak też uczyniłam, uzyskując kremową i, co ciekawe, dość płynną konsystencję. Zapach jest delikatny, aczkolwiek przyjemny. W 100% odzwierciedla aromat wiórków kokosowych, tyle że jest mniej intensywny i jakby bardziej naturalny. Zapowiada się ciekawie!

 

Aby opisać sam smak, nie musiałabym się nawet wysilać. Wystarczyłoby skopiować to wszystko, co napisałam o aromacie. Coconut Milk light jest łagodne, ale dzięki temu niezwykle ujmujące. Znacznie mniej czuć w nim smak samego kokosa aniżeli w mleczkach pełnotłustych, ale w tej delikatności tkwi coś bardzo pociągającego. Kłamałam, mówiąc, że nie da się go jeść samodzielnie, bo właśnie wcinam je łyżeczka po łyżeczce prosto z puszki i jakoś tak nie potrafię się zatrzymać. To wciąga! Może nawet za bardzo…

 

Całe szczęście udało mi się jakoś zwalczyć chęć pochłonięcia całej puszeczki i sprawdziłam, jak mleczko kokosowe light komponowałoby się z rozmaitymi słodkimi daniami. Świetnie wypada razem z owsianką i jaglanką. Wymieszałam je też z twarogiem, słodzikiem i mrożonymi owocami, dodając taką „pastę” do makaronu, a następnie obsypując ją dodatkowymi wiórkami – wyszło coś banalnie prostego, a jakże przepysznego! Coconut Milk z Lidla to taka ciekawsza alternatywa dla zwykłego mleka. Świetnie zagęszcza masy, ale przede wszystkim nadaje im cudownego kokosowego posmaku.

 

MOJA OCENA:

Gdyby nie skład, mleczko otrzymałoby stałe miejsce w mojej lodówce. Póki co będę z niego korzystać, ale jednocześnie poszukam czegoś równie dobrego i równie niskokalorycznego, tyle że z wyższą zawartością kokosa. Może produkt marki Real Thai zda egzamin? Muszę tylko gdzieś go dorwać…

5 myśli na temat “Mleczko kokosowe Freshona (light)

    1. Ano dokładnie 🙁 Chociaż patrzyłam na firmę Real Thai i ich mleczko light ma o dziwo już dużo lepszy skład. Nie idealny, ale całkiem dobry 🙂

Dodaj komentarz