Czekolada RED mleczna (orzechy laskowe i makadamia)
Czekolady,  Testy

Czekolada RED mleczna (orzechy laskowe i makadamia)

Idealna recenzja na ten świąteczny okres, z którym marka RED wyjątkowo mocno mi się kojarzy (częściowo pewnie przez kolor opakowań, a częściowo dlatego, że testowałam ją po raz pierwszy właśnie w grudniu w zeszłym roku). Na blogu pojawiły się już dwa testy RED Delight:

 

  ciemna czekolada z pomarańczą i migdałem

  praliny z nadzieniem kokosowym

 

Pamiętam, że wtedy zachwyciłam się gorzką czekoladą, a nieco rozczarowałam pralinami, o dziwo mlecznymi. Dziś takie trochę połączenie obu tych produktów, czyli Czekolada RED MLECZNA z orzechami laskowymi i orzechami makadamia.

 

Dostępność i cena

 

Czekolad RED stacjonarnie możecie szukać w:

  • Auchanie
  • Kauflandzie
  • Tesco
  • E.Leclercu
  • Żabce

 

Mleczną z orzechami kupiłam w Żabce, ale dokładnie tę wersję smaku dostaniecie też bez problemu w różnych sklepach internetowych: m.in. SugarlessLife i Guiltfree. Pamiętam, że jeszcze rok remu wybór produktów RED nie był taki duży, a tu teraz wśród nich pojawiły się nawet batoniki o formie mini czekoladek.

 

Masa: 100g. Cena z Żabki: 9,99 zł. Za gorzką wersję rok temu płaciłam w Auchanie 6,99 zł i nie jestem teraz pewna, czy tutaj wyższą cenę zdeterminowała Żabka, czy ogólne podwyżki cen żywności, czy jeszcze w ogóle coś innego. Bo z drugiej strony to w tych sklepach internetowych mleczna czekolada RED też kosztuje mniej więcej 9-10 zł. Trochę dużo, ale też bez przesady. Na ten moment produkty RED Chocolette są jedynymi na polskim rynku czekoladami o obniżonej zawartości kalorii (jak się mylę, to poprawiajcie). Coś za coś.

 

Skład

Czekolada RED mleczna (orzechy laskowe i makadamia) - skład

 

Aż mi się teraz przypomniało, jak rok temu wdałam się w dyskusję na Instagramie na temat szkodliwości/zdrowotności gorzkiej wersji tej czekolady i broniłam jej niczym lwica; nawet teraz doskonale pamiętam całą sytuację i okoliczności, w których odpisywałam na kolejne wiadomości i pamiętam, jak strasznie się poirytowałam (moja pierwsza 'prawdziwa’ instagramowa sprzeczka), a oczywiście totalnie nie było czym. Taka dygresja. Mam nadzieję, że dziś obejdzie się bez większych przebojów. Skład – tak jak i w tamtym przypadku – ponownie jest w miarę OK. No może nie tak w stu procentach OK, bo ma jeden minus –––> KARAGEN. Czy jednak aby na pewno jest to minus?

 

Jak to jest z tym karagenem?

Oczywiście wszystkie substancje, które trafiają do żywności, są dodatkami dozwolonymi, uznawanymi za bezpieczne dla zdrowia, co jednak nie znaczy, że instytucje zajmujące się dopuszczaniem różnych związków do użytku są nieomylne, bo zwykle brakuje po prostu badań do wysunięcia jednoznacznych i niepodważalnych wniosków. Karagen posądza się głównie o działanie nowotworowe. W sumie to wylewa się na niego wiadro pomyj, zawsze zaznaczając, że powoduje raka. Nie jest to jednak takie proste. Wnioski wysuwane są najprawdopodobniej na podstawie jednego badania, w którym rzeczywiście pod wpływem podawania karagenu dochodziło do rozwoju chorób nowotworowych, ale działo się to… u szczurów. A nie podawano im takich ilości, jakie my przyjmujemy z żywnością, tylko GIGANTYCZNE dawki, które no nie mogłyby zadziałać dobrze na ich zdrowie. Dziwne naprawdę.

 

Powiem to, co mówię zwykle przy opisywaniu podobnych problemów – “TYLKO DAWKA CZYNI TRUCIZNĘ”. W przypadku tej czekolady skutki uboczne mogłyby również wywołać dodane słodziki (maltitol i erytrytol), bo przy nadmiernym spożyciu powodują bóle brzucha, biegunki, wzdęcia i inne takie nieprzyjemne przygody. O tym producent sam zresztą wspomina. Na opakowaniu mamy napis: “Spożycie w nadmiernych ilościach może mieć efekt przeczyszczający.” I jest to prawda. We wszystkim trzeba po prostu zachować pewien umiar. Takie to proste i trudne zarazem.

 

Czy czekolada RED jest zdrowa?

Nawiązując jeszcze do tamtej instagramowej sprzeczki, czuję się zobowiązana do wypowiedzenia kilku słów. Dla mnie są one oczywiste, ale ciągle muszę sobie przypominać, że te moje „oczywistości” nie dla wszystkich są oczywistościami. Czekolada RED mleczna nie jest produktem zdrowym, ale nie jest też produktem niezdrowym. Nie ma w sobie typowo szkodliwych czy niewskazanych substancji (w przeciwieństwie np. do pralin RED, które zawierają już m.in. tłuszcz palmowy), dlatego można ją jeść bez oporów i bez większych obaw. ALE – bo jak zawsze musi być jakieś ale – na pewno nie powiem, że czekoladki RED są słodyczami odżywczymi, wartościowymi i w ogóle to nic tylko jeść je codziennie i cieszyć się fantastycznym zdrowiem. No nie. Jak chce się zdrowej czekoladki, to niestety trzeba przełknąć gorzkość tej ciemnej. A im bardziej jest ona gorzka, tym zdrowiej. Najlepsze czekolady zaczynają się od 80%. I uwierzcie mi, da się to jeść i z czasem zaczyna to smakować.

 

Wartości odżywcze

 

Wartość odżywcza na:100 g1 kostkę
Wartość energetyczna383 kcal21 kcal
Tłuszcz28 g1,6 g
- w tym kwasy tłuszczowe nasycone15 g0,8 g
Węglowodany41 g2,3 g
w tym cukry10 g0,6 g
w tym poliole29 g1,6 g
Białko8,0 g0,4 g
Sól0,33 g0,02 g

 

Niższe niż normalnie kalorie to efekt zastosowania mniejszej ilości tłuszczu i oczywiście zastąpienia cukru bezkalorycznymi słodzikami. A żeby to sobie lepiej zobrazować to teraz małe porównanie mlecznej czekolady RED o obniżonej kaloryczności i zwykłej mlecznej czekolady z orzeszkami Wedla. Na 100 g.

 

Czekolada RED vs czekolada WEDEL

 

Wartość odżywcza na 100 g:Czekolada REDCzekolada WEDEL
Wartość energetyczna383 kcal576 kcal
Tłuszcz28 g38 g
Węglowodany41 g50 g
CUKRY10 g48 g
Białko8 g7,8 g

 

Różnicę widać gołym okiem. I teraz pięknie pokazuje się istota czekoladki. Produkty RED są świetne dla osób, które nie mają jeszcze na tyle silnej silnej woli, by podczas konsumpcji czekolady poprzestać na jednej kosteczce, chcą się odchudzać, ale nie chcą rezygnować (lub nie potrafią) rezygnować z jedzenia słodyczy. Oczywiście umiaru w jedzeniu słodkości warto się uczyć, ale gdy redukcja wchodzi już w ten cięższy okres, no to ja sama wolałabym zjeść na spokojnie pół takiej tabliczki RED niżeli 1/3 Wedla. A różnica w smaku nie jest wcale taka duża. Zresztą czasem nawet lepiej sięgnąć po coś nieco mniej słodkiego i smacznego, żeby się niepotrzebnie nie rozochacać i nie nakręcać. A czekolada RED i tak jest bardzo niezła. O tym na dole ⇓

 

Smak

Czekolada RED mleczna (orzechy laskowe i makadamia)

 

No bo dalej się nią zachwycam. A tą nawet trochę bardziej niż gorzką, bo co mleczna czekolada, to jednak mleczna czekolada. Co prawda delikatnie kojarzy mi się z wyrobem czekoladopodobnym, ale takim lepszym wyrobem czekoladopodobnym o delikatnym, wyraźnie mlecznym smaku. Absolutnie nie chodzi mi o chamskie biedronkowe podróbki za 1,99 zł. To coś znacznie lepszego. Bardzo dobrego. W przeciwieństwie do wersji gorzkiej tutaj słodzików tak mocno nie czuć i nie dają one aż tak ostrego posmaku, choć przyznać muszę, że jak się wczuję, no to jestem w stanie go dostrzec. Tak to już jednak jest z tymi słodzikami, więc wybaczam. A w żaden szczególny sposób nie wpływa to na mój odbiór smaku, choć to pewnie też dlatego, że do słodzików zdecydowanie zdążyłam już przywyknąć.

 

Naprawdę mi smakuje. W sumie tyle mam do powiedzenia. Przyczepić można się jedynie do ilości orzeszków, których jest baaardzo mało i które same w sobie są maluteńkie, ale no w jakiś sposób trzeba było obniżyć kaloryczność produktu, a jednak orzechy – z uwagi na wysoką zawartość tłuszczu – są wysokokaloryczne. A tak to mi bardzo pasuje. Chętnie jadłabym sobie taką czekoladkę do kawki codziennie.

 

MOJA OCENA:

Mamy święta, więc i ocena musi być przyjemna. Mleczna wersja otrzymuje dokładnie tyle samo bicepsów co gorzka. Gdybym jednak oceniała je równocześnie, no to musiałabym obniżyć ocenę gorzkiej – różnica w smaku jest. Do tej pewnie będę wracać, ale przyznaję, że pewnie nie jakoś regularnie. Czekolada RED mleczna z orzechami niestety zniechęca mnie delikatnie ceną. To chyba jedyny jej poważny minus.

 

Jestem Ola, mam 25 lat i lubię jeść, ćwiczyć i pisać. Stąd pomysł na bloga. Połączenie różnych pasji dające w efekcie przede wszystkim recenzje "fit" i mniej "fit" produktów.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.