Różne

NAJLEPSZE W 2020 r.

W 2020 r. oceniłam dokładnie 54 produkty i napisałam 46 recenzji (zdarzały się recenzje jednego produktu, ale dwóch, a raz nawet pięciu różnych smaków – akurat tutaj napojów YFood). Przeglądając stare wpisy, sama się zaskoczyłam, bo się okazało, że AŻ 8 PRODUKTÓW OTRZYMAŁO 6 BICEPSÓW, czyli maksymalną notę. Były to kolejno:

 

 Ciasteczka marchewkowe Frank&Oli

  Pasta kokosowa Krukam

  Pasta orzechowa Krukam 100%

  Ciastko jaglane Żabka Cafe 

  Makaron z zielonego groszku Go Vege

  Masło orzechowe (słony karmel) Go On PROTEIN

  Chałwa waniliowa Krukam

  Makaron z czerwonej soczewicy Go Vege

 

Ale – czym może was zaskoczę – w tym tekście nie pojawią się wszyscy 'szóstkowicze’, a za to wystąpią też produkty, które otrzymały niższe oceny. Po prostu takie, które czymś mnie naprawdę zaskoczyły. I przede wszystkim takie, po które sięgam do teraz. Pierwsze wrażenie bywa mylące, a potem nieraz się przekonuję, że bez jakiejś rzeczy spokojnie mogę żyć. No to lecimy.

 

 

POPCORNY HAPS

Popcorn Haps! (suszone pomidory - czosnek)

 

Na blogu recenzowałam tylko jedną ich wersję ze zdjęcia (suszone pomidory i czosnek), ale do wyboru jest ich znacznie więcej. Do tej pory wypróbowałam cztery smaki, jednak w ciemno polecam wszystkie, bo żaden mnie nie zawiódł – wszystkie były przynajmniej dobre. Najlepsze dla mnie okazały się właśnie pomidory z czosnkiem i… cytryna z chili – smak nietypowy, ale bardzo interesujący i bardzo dobry, mimo iż na ogół nie przepadam za ostrymi chrupkami/chipsami. Jem regularnie. Bardzo polecam na szybką i niskokaloryczną przekąskę do filmu czy tak po prostu, zwłaszcza jeśli się odchudzacie albo po prostu nie chcecie nabijać sobie ponad 700 bezwartościowych kalorii dużą paką Laysów.

 

Główne plusy:

Niska cena (1,99 zł za paczkę), mało kalorii (ok. 140 kcal na paczkę), dobre składy i dużo ciekawych smaków do wyboru.

+ Macie dodatkową rekomendację mojego psa. Misia też wyraźnie polubiła się z tym popcornem.

 

 

PRODUKTY KRUKAM

Pasta orzechowa Krukam 100% (gładka) Pasta kokosowa Krukam Chałwa waniliowa Krukam (bez cukru)

 

A to jest w ogóle chyba takie moje totalnie największe odkrycie tego roku. Krukam stała się dla mnie drugą taką marką po Dobrej Kalorii, której produkty mogę uznać za pewnik. Jak na razie wszystkie mnie zachwyciły. Zawsze mają dobre i czyste składy bez zbędnych dodatków i przede wszystkim świetne smaki. Klasyczną gładką pastę orzechową kupowałam już trzykrotnie i to chyba ona najbardziej skradła moje serce (ponoć jest to też najczęściej kupowany produkt w sklepie), choć ostatnio polubiłam się też z chałwą waniliową, a pastę kokosową regularnie dodaję do kaszy manny. Jedno jest pewne – na blogu jeszcze wielokrotnie pojawią się recenzje produktów tej marki. Szczególnie warta uwagi jest jej gama maseł orzechowych, z których Krukam zresztą słynie. Tak wielu smaków do wyboru nie ma chyba żadna inna firma. Kuszą mnie zwłaszcza pasty z chili i białą czekoladą, więc pewnie niedługo po nie sięgnę.

√ Jeszcze jeden plus jest taki, że na stronie sklepu przy każdym produkcie znajdziecie sporo ocen, a czasami też i komentarzy klientów, tak że przed zakupem zawsze można to sobie sprawdzić.

 

Główne plusy:

Ogromny wybór produktów (zwłaszcza past i maseł orzechowych!!), przystępne ceny, częste promocje, recenzje i oceny klientów na sklepie i fajny kontakt z klientem. No i jeszcze jedna rzecz – Krukam to nasza krajowa marka. A zawsze to fajniej kupować towary wyprodukowane w Polsce.

 

 

CIASTECZKA 'NA RAZ’

Ciastko jaglane Żabka Cafe (pasta orzechowa + chia) Kokosowe miękkie ciasteczko Frank&Oli

 

Niby propozycje dwóch różnych producentów, ale nie do końca, bo jak już zaznaczałam przynajmniej w jednej recenzji, dokładnie takie samo ciastko jaglane występuje pod marką Frank&Oli, a obecnie w mojej Żabce tylko to jest zresztą dostępne, a ciastko Żabka Cafe już nie. Ale to taka dygresja.

 

Oba ciastka są świetne. Oba są smaczne i mają proste, dobre składy. Porównywałam ich makro akurat w recenzji tego kokosowego (jak chcecie zobaczyć, to kliknijcie na zdjęcie i przejdźcie do tabeli w opisie składu), jednak jeśli jest to dla was szczególnie ważne, to pod tym względem lepiej wypada wersja jaglana, bo ma mniej tłuszczu nasyconego. Ale ogólnie oba smaki polecam i sama jem wymiennie. Jeszcze chyba nie spotkałam się z negatywnymi opiniami na temat ich smaku.

 

Główne plusy:

Dobra cena (2,50 zł), forma szybkiej przekąski do zjedzenia 'na raz’, bardzo łatwa dostępność (do kupienia w Żabkach, które – przynajmniej we Wrocławiu – są dosłownie na każdej uliczce), dobre proste składy i ŚWIETNE SMAKI. Smakują prawie jak domowe, zwłaszcza to kokosowe.

 

 

MASŁO ORZECHOWE GO ON SŁONY KARMEL

 

Zastanawiałam się, czy nie uwzględnić tutaj obu wersji tego masła (jest jeszcze wariant z kakao), ale jak mam być szczera, to ostatecznie tylko słony karmel zdobył moje serce. Zresztą jak zwykle. Słony karmel sam w sobie jest smakiem genialnym, więc ciężko go zepsuć. Masło Go On PROTEIN to jest naprawdę totalny smakowy majstersztyk, a do tego ma aż 33 g białka na 100 g (zwykłe masło ma ok. 25 g) i jest słodzone ksylitolem, a nie zwykłym cukrem. Póki co jednak staram się go nie kupować, bo takie opakowanie jestem w stanie wchłonąć w ciągu kilku dni, a mam jeszcze sporo innych past na zbyciu, których w pierwszej kolejności chce się pozbyć.

 

√ Wersja z kakao zrobiła na mnie dobre pierwsze wrażenie, bo w końcu otrzymała te 5 bicepsów, ocierając się o maksymalną notę, ale teraz mogę szczerze powiedzieć, że męczyłam ją chyba ponad miesiąc, a to mówi samo za siebie, czy mi smakowała, czy jednak nie tak bardzo, jak to by się mogło wydawać. Ale słony karmel polecam gorąco. Jestem pewna, że każdy się w nim zakocha.

 

Główne plusy:

Proteinowa alternatywa dla zwykłego masła orzechowego, brak zwykłego cukru, brak innych zbędnych dodatków, PRZEGENIALNY SMAK na miarę czegoś totalnie niezdrowego i totalnie dobrego.

 

 

MAKARONY GO VEGE

Makaron z zielonego groszku (białkowy), Go Vege Makaron z czerwonej soczewicy (białkowy), Go Vege

 

Czyli słynne makarony z Biedronki, które jak do tej pory zapewniły mi największe zasięgi na Instagramie (a to ważna rzecz ofc). Kocham. No po prostu kocham i kupuję regularnie. Są droższe od zwykłych makaronów, bo kosztują 4,99 zł, a wagę mają niższą (250 g), ale za to zawierają więcej białka i dzięki temu świetnie uzupełniają proteiny, zwłaszcza w posiłkach bezmięsnych. Obu wersji używam wymiennie. Smaki nie odbiegają prawie w ogóle od zwykłego makaronu, a nawet powiedziałabym, że są nieco ciekawsze, bo gdzieś tam czuć tę nutę strączków. Gdybym jednak musiała wybrać, to chyba postawiłabym na czerwoną soczewicę. Ostatnio nawet jadłam tę wersję makaronu z rosołem i no powiem, że wyszło super, smakowało mi znacznie bardziej niżeli ze zwykłymi nitkami.

 

Główne plusy:

Fajny białkowy dodatek do makaronowych obiadów, produkt wege, 100% czysty skład i świetny smak, mocno zbliżony do smaku zwykłego makaronu.

 

 

Podsumowanie

I to by było na tyle. Ale nie do końca. No bo skoro pokazałam moje największe odkrycia minionego roku, to warto byłoby też wspomnieć o największych porażkach. Następny wpis będzie dotyczyć właśnie tych rozczarowań. Prawdopodobniej pojawi się w ciągu najbliższych kilku dni.

Jestem Ola, mam 25 lat i lubię jeść, ćwiczyć i pisać. Stąd pomysł na bloga. Połączenie różnych pasji dające w efekcie przede wszystkim recenzje "fit" i mniej "fit" produktów.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.