Napój proteinowy Mleczna Dolina (smak czekoladowy)

Napój proteinowy Mleczna Dolina (czekoladowy)

Może kojarzycie napoje Fasten z Lidla? W społeczeństwie „fit” są dość popularne i przeczytałam na ich temat mnóstwo pozytywnych opinii, ale gdy już miałam kupić je do testu, okazało się, że najprawdopodobniej zostały wycofane ze sprzedaży. Czemu – nie wiem, ale mam coś w zamian. Bo ponoć napój proteinowy Mleczna Dolina to właśnie Fasten, tyle że pod szyldem innej marki. Do wyboru są dwa smaki – wanilia i czekolada. Dziś mam dla Was ten drugi.

 

Dostępność i cena

Sam napój Fasten najpierw był dostępny w Biedronce, potem przeniósł się do Lidla, później został wycofany z Lidla i teraz występuje pod postacią napoju proteinowego Mleczna Dolina w Biedronce (bo najprawdopodobniej to jedno i to samo). Także kupicie go tylko w Biedrze.

 

W KOŃCU nie będę narzekać na cenę. A to już jest coś. Jedna butelka (250 g) napoju kosztuje 2,99 zł. I niby też nie jest to mało, bo prawie dwukrotnie większe Mullermilchy mają podobną cenę, ale mam na uwadze fakt, że jest to bardzo szybkie, wygodne i przyjemne źródło białka. Coś zamiast odżywki białkowej. Gdy akurat zapomnimy wziąć ją na siłkę.

 

Skład

Napój proteinowy Mleczna Dolina (czekoladowy) - skład i tabela wartości odżywczych

 

Skład wyjątkowo krótki. Zawiera zaledwie pięć składników. Aż dwa z nich są odtłuszczone – mleko i kakao. No i tak. Ogólnie lepsze są produkty o pełnej zawartości tłuszczu. W pełnotłustym mleku i kakao mamy znacznie więcej witamin i minerałów, które też rozpuszczają się w tłuszczu, więc z takich produktów są lepiej przyswajalne. No ale zawsze musi być jakieś „ale” 😉 Napoje tego rodzaju nie są do końca „zwyczajnymi” napojami. Kieruje się je raczej do sportowców, którzy często szukają produktów o jak najniższej zawartości tłuszczu i jak najwyższej zawartości białka,a napój proteinowy Mleczna Dolina świetnie się w te ramy wpisuje. Obecność odtłuszczonego mleka i kakao jest więc uzasadniona.

 

Później mamy już substancję słodzącą, czyli sukralozę, często pojawiającą się w dietetycznych i proteinowych produktach. Jest to całkiem spoko słodzik. Normalnie dopuszczony do użytku i raczej nieszkodliwy. Niektóre badania wykazały jego szkodliwość przy stosowaniu bardzo dużych dawek, ale spokojnie, takich dawek raczej nikt z nas nie stosuje. Sukraloza ma natomiast jedną super zaletę – zerowy indeks glikemiczny. Nie podnosi poziomu cukru we krwi, dlatego często poleca się ją diabetykom, choć ostatnio niektóre badania zaczęły temu przeczyć, więc jak to zwykle bywa, nie mamy jednoznacznych informacji na ten temat.

 

Czwartym składnikiem jest jakiś (nie wiadomo jaki) aromat, a ostatnim karagen. I to właśnie karagen, czyli zagęstnik do żywności, może być niestety szkodliwy. Pisałam o nim co nieco przy recenzji puddingu waniliowego Ehrmann, więc tam znajdziecie więcej informacji.

 

Skład nawet OK i podobnie jest z wartościami odżywczymi. W porcji (242 ml) mamy 162 kcal. Całkiem niedużo. A oprócz tego:

  • 0,7 g tłuszczu
  • 13,7 g węglowodanów
  • 25,0 g białka
  • 13,5 g cukru

 

No ładnie wygląda ta ilość białka. Zwróćcie uwagę, że w standardowej porcji odżywki białkowej mamy 23 g protein, czyli tutaj jest ich nawet odrobinę więcej. Co prawda występuje też cukier – ponad 2 łyżeczki, ale od czasu do czasu taki napój na pewno nie zaszkodzi. Ja już teraz widzę w nim świetne zastosowanie. Gdy wyjdziesz z treningu i zorientujesz się, że nie masz swojego shakera, możesz pójść do Biedry po takie oto cuś i szybko uzupełnić białko. Sprytnie.

 

Smak

Napój proteinowy Mleczna Dolina (czekoladowy) - jak wygląda?

 

W smaku przypomina mi delikatnie zwykłego czekoladowego Mullermilcha albo Dan Mleko, ale nie będę Was oszukiwać – nie jest tak samo dobry.  Na Instagramie wiele osób pisało, że Mleczna Dolina jest przesłodzona, a ja wyjątkowo uważam odwrotnie. Mam wrażenie, że dodatkowa dawka słodzika mogłaby tu pomóc. Prawdopodobnie wyszłoby coś przesłodzonego, ale tak fajnie przesłodzonego (wiecie o czym mówię?).

 

Napój jest też ciut zbyt wodnisty. To takie połączenie wody i Mullermilcha – nie wiem, w jakich proporcjach, ale wody na pewno jest tu sporo. Trochę zajeżdża mi też mąką. Może to wina karagenu, bo mimo iż napój gęsty nie jest, to czuję w nim jakiś niefajny zagęstnik. Wszystkie te odczucia są jednak bardzo delikatne. Intensywniejszych doznań nie ma.

 

Nie mówię jednak, że jest to niesmaczne. Co to, to nie. Bez problemu wypijam cały napój do końca (dosłownie w dwie minuty) i to nawet z pewną przyjemnością (choć nie jest ona specjalnie duża). Plusem jest też to, że mimo bardzo wysokiej dawki protein, białka kompletnie nie czuć. Nie jest to najlepszy napój proteinowy na rynku, ale nie jest to zły produkt i zakładam, że zdarzy mi się jeszcze po niego sięgnąć.

 

MOJA OCENA:

Zaskoczeni? Ocena całkiem niezła, mimo że smak oceniłam dość nisko. Walory smakowe to jednak nie wszystko, a w napoju dostrzegam wiele innych zalet. Ma on naprawdę sporo białka, niewiele kalorii, wygodną formę i spoko cenę. To super alternatywa dla odżywki białkowej, która w smaku bywa czasem znaaacznie gorsza.

2 myśli na temat “Napój proteinowy Mleczna Dolina (czekoladowy)

Dodaj komentarz