Napoje YFood na tle natury

Napoje YFood (recenzja 5 smaków)

Dzisiaj coś nietypowego, ale prawdopodobnie fajnego – test zbiorowy. Recenzja aż 5 smaków napojów, a raczej posiłków do picia YFood, które otrzymałam od firmy w prezencie (ale spokojnie, jak zawsze będę w 100% szczera). YFood to nowa marka na polskim rynku. Skupia się na tworzeniu zdrowych i zrównoważonych produktów, które mają być proste i bardzo szybkie w spożyciu, a przy tym oczywiście smaczne – dla mnie napoje YFood to takie „fast foody w wersji fit”.

 

Na ten moment w polskim sklepie marki znajdziecie:

  • proszki YFood (przeznaczone do samodzielnego przygotowywania napojów)
  • posiłki do picia 500 ml
  • posiłki do picia 300 ml
  • wegańskie posiłki do picia 500 ml
  • batony (aktualnie niedostępne, wracają ponownie na jesień)

 

Produkty występują też w zestawach i ja mam właśnie zestaw degustacyjny, który składa się z pięciu napojów 500 ml w pięciu różnych smakach.

 

Dostępność i cena

Tak jak już napisałam, produkty YFood zamawiacie bezpośrednio ze strony marki – pl.yfood.eu. I tylko tam.

 

Standardowa cena zestawu degustacyjnego (5 napojów x 500 ml) to 74,99 zł, ale teraz trwa promocja, tak więc spada ona do 44,99 zł. Jak to wygląda w przeliczeniu? Normalnie za jeden napój wychodziłoby 15 zł, w promocji – niecałe 9 zł. Cena z pozoru wysoka, ale z drugiej strony nie są to zwykłe napoje proteinowe/smakowe/dietetyczne, które można dostać za 5-6 zł. YFood mają zastępować całe zbilansowane posiłki, więc biorąc to pod uwagę, cena (zwłaszcza ta po promocji) nie jest już aż tak straszna, skoro za burgera w Maku (o podobnej wartości kalorycznej, a zdecydowanie niższej wartości odżywczej) trzeba dać ponad dychę, a i posiłki cateringowe są zwykle znacznie droższe. Wygoda niestety kosztuje.

 

Skład

Napój Yfood Fresh Berry - skład i tabela wartości odżywczych

 

√ 26 witamin i minerałów

√ bogaty w białko

√ zawiera błonnik,

√ bez laktozy

√ brak glutenu

√ bez dodanego cukru

 

Składy wszystkich napojów YFood są prawie takie same, bo różnią się jedynie pojedynczymi dodatkami, które odpowiadają za smak (w Alpine Chocolate jest to np. kakao, a w Cold Brew Coffee koncentrat kawy).

 

Przykładowy skład smaku Fresh Berry (ze zdjęcia) wygląda tak: mleko częściowo odtłuszczone 76%, woda, białka mleka, maltodekstryna, oleje roślinne (rzepakowy, słonecznikowy) 2,9%, napój kokosowy, bezglutenowy błonnik owsiany, przecier malinowy 0,7%, przecier truskawkowy 0,7%, skrobia ryżowa, witaminy i minerały (wypiszę niżej), emulgator: lecytyny; substancje słodzące: acesulfam K, sukraloza; stabilizatory: guma gellan, karagen; barwnik: likopen; laktaza, naturalne aromaty.

 

Kilku rzeczy mogłabym się czepić, bo np. taka maltodekstryna jest jednak źródłem glukozy i ma wysoki indeks glikemiczny, a karagen w nadmiarze doprowadza do problemów trawiennych i podejrzewany jest także o działanie rakotwórcze, ale ogólnie rzecz biorąc jest naprawdę w porządku. Większych zażaleń nie mam. Można spożywać.

 

√ Wartości odżywcze

 

Na zdjęciu macie pokazane wartości smaku Fresh Berry, ale wszystkie napoje YFood mają te wartości odżywcze prawie identyczne, bo choć pojawiają się różnice w zawartości białka/węgli/tłuszczu, to wynoszą one zawsze 1 g. Nie mają więc znaczenia. W każdym napoju mamy też dodatek witamin i minerałów. Są to witaminy: A, D, E, K, C, B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), B3 (niacyna), B5 (kwas pantotenowy), B6, B7 (biotyna), B9 (kwas foliowy) oraz B12. A minerały: potas, chlor, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk, miedź, mangan, selen, chrom, molibden i jod. Dawki witamin w każdym napoju są dokładnie takie same, dawki minerałów już trochę się różnią, ale nie będę tu tego wszystkiego rozpisywać. Ogólnie rzecz biorąc są dość wysokie. Poszczególne składniki z napojów mogą pokrywać od ok. 25 do nawet 100% dziennego zapotrzebowania. Ale czy aby na pewno?

 

√ Witaminy i minerały dodawane do żywności

 

Tu dochodzimy do małego konfliktu. A problem jest taki, że niektóre witaminy i minerały nie do końca ze sobą współgrają, bo mogą zaburzać wzajemnie swoje działanie (obniżać lub podwyższać wchłanialność). Taki cynk nie powinien być przyjmowany z selenem, gdyż są to substancje antagonistyczne, dlatego jeśli zażyjemy je razem, bardzo możliwe, że prawie nic na tym nie zyskamy, a żelaza nie powinno się z kolei brać jednocześnie z wapniem, który obniża jego wchłanialność – a to tylko przykłady. Dokładnie taki sam problem jest z uwielbianymi przez Polaków multiwitaminami (których absolutnie nikomu nie polecam), jednak w przypadku produktów spożywczych nie jestem aż tak kategoryczna i wymagająca. Przygotowując samodzielnie posiłki, nawet te zdrowe, raczej nikt nie zwraca uwagi na to, czy przypadkiem nie połączy w nich cynku z selenem. A dodatek witamin i minerałów zawsze jest jakimś plusem. Część z nich na pewno się wchłonie.

 

√ Rozkład makro

 

Jedna butelka napoju (500 ml) to dokładnie 500 kcal, czyli wartość wręcz idealna na jeden kompletny posiłek. A makroskładniki rozkładają się tak: 22/23 g tłuszczu, 38/39 g węglowodanów, 33/34 g białka + 22/23 g cukru, 7,5 g błonnika i 0,45 g soli – te różnice na poziomie 1 g zależą ofc od smaku. Ogólnie proporcje są wręcz idealne. Szczególnie podoba mi się bardzo wysoka zawartość białka, którego jest więcej niż w niejednym typowym napoju proteinowym. Minus jedynie za ten cukier. Można było się jednak tego spodziewać, skoro bazą produktów jest mleko.

 

Smak

Napoje YFood This Is Food

 

Najpierw kilka informacji, które mogą tu się przydać. W tym momencie jem ok. 2000 kcal dziennie i są to albo 3 większe posiłki (po ok. 700 kcal) albo trzy mniejsze (po 500 kcal). Podczas testowania napojów YFood postawiłam na cztery, bo akurat ładnie mi się one wtedy wpisywały w bilans, tak więc jestem w stanie mniej więcej oszacować, czy można się tym najeść i czy sycą one tak jak „normalne” posiłki.

 

+ dodatkowe info – napoje YFood piłam nieschłodzone, bo sam producent zaznacza, że nie trzeba ich chłodzić. Ja mam pięć smaków, ale w ofercie jest jeszcze Crazy Coconut. No i testowałam je na na bieżąco (od niedzieli do czwartku), stąd zastosowany czas teraźniejszy 🙂

 

SMOOTH VANILLA

Smaczna. Bez szaleństw, ale smaczna. A szkoda, bo zapach ma przecudowny (czysta naturalna wanilia), dlatego liczyłam na coś jeszcze lepszego. Ale na pewno jest dobra. Poziom słodkości idealny – ani za mało, ani za dużo, a sam smak bardzo delikatny, dlatego bez problemu można wypić całość na raz. Dostrzegam tylko jeden mały minus. Już przy przełknięciu wyczuwalny jest jakiś dziwny gorzkawy posmak. Dałabym czwórkę z plusem. Mój tato z kolei stwierdził, że smak na piątkę.

COLD BREW COFFEE

Nigdy wcześniej czegoś takiego nie piłam. A jest REWELACYJNA. I to nawet w temperaturze pokojowej, więc po schłodzeniu to dopiero byłaby smakowa eksplozja. Smak niby zbliżony do tych wszystkich kawek mrożonych z marketów, ale różnicę dostrzegam, bo napój YFood jest bardziej wyważony i delikatniejszy, mniej chamski/sztuczny i dzięki temu znaaacznie przyjemniejszy. Nie czuć żadnej sztuczności. Nie ma też tego posmaku z wanilii. No przepyszne. Chętnie kupiłabym zestaw samych takich kawek.

FRESH BERRY

Zapach przecudowny. Słodki – ale niesztuczny, cukierkowy – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Smak też BARDZO na plus. Tak jak i zapach odpowiednio słodki, a przy tym mleczny, naturalny, delikatnie jagodowy i zupełnie niekwaśny. Ja raczej nie przepadam za owocowymi jogurtami do picia, ale to jest jednak coś innego i smakuje dużo lepiej. Dodatkowy plus taki, że w ogóle nie zamula. Aż dziwne.

HAPPY BANANA

Znowu fajny zapach – typowych mlecznych napojów bananowych, tyle że odrobinę mniej intensywny. Smak ok, sztuczności jak zwykle nie ma, choć tu akurat jest jakoś bardziej wodniście niż w tamtych wariantach, które były typowo mleczne. Póki co dla mnie najmniej smaczny. Oczywiście bez problemu da się go wypić, ale na pewno nie jest to mój faworyt (w sumie to ogólnie średnio przepadam za bananowymi słodyczami).

ALPINE CHOCOLATE

Czekoladę zostawiłam sobie na koniec i przyznaję, że ona to się na pewno wyróżnia, a wyróżnia się poziomem słodyczy. Jest zdecydowanie najsłodsza ze wszystkich, ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadza. W smaku mleczno-czekoladowa, no i jak zwykle brak tu jakiegokolwiek chemicznego czy sztucznego posmaku. Na pewno jest to dobry produkt na zaspokojenie ochoty na słodkie, bo słodko jest i to bardzo, dlatego też pod sam już jednak trochę muli. Tak mi się wydaje, że akurat ten smak wypadłby o wiele lepiej po schłodzeniu. Zwłaszcza, że w nim (tak jak w wanilii) pojawia się momentami nieco gorzkawy posmak.

 

Tak jeszcze na koniec odniosę się do założenia producenta, który zaznaczył, że posiłki sycą na 5 godzin. Ja przy każdym wariancie głód zaczynałam odczuwać tak po ok. 4 godzinach i już wtedy zwykle coś jadłam, ale spokojnie wytrzymałabym jeszcze godzinkę. Założenie zostało więc spełnione.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Piątka za wprowadzenie na rynek swego rodzaju innowacji. Napoje YFood to naprawdę wygodna opcja posiłku, który można zabrać wszędzie – do pracy, na uczelnię, na wycieczkę rowerową czy w podróż. Bez gotowania, babrania się, podgrzewania, kombinowania etc. Gdyby tylko cena była ciut niższa, chętnie regularnie kupowałabym takie zestawy, żeby od czasu do czasu czymś takim się poratować.

Dodaj komentarz