Oshee Vitamin Tea ZERO (brzoskwiniowa)

Oshee Vitamin Tea ZERO (brzoskwiniowa)

Oshee to jedna z popularniejszych marek w kontekście wyrobów spożywczych przeznaczonych dla sportowców. W jej ofercie występują różnego typu produkty, ale zasłynęła głównie z napojów (m.in. izotonicznych), które możecie kojarzyć z reklam z Robertem Lewandowskim, jednym z ambasadorów marki. Już raz miałam z nią do czynienia w recenzji batona proteinowego, jednak dziś będzie coś z innej kategorii, bo Oshee Vitamin Tea Zero o smaku brzoskwini. Taka ulepszona i bezkaloryczna wersja Nestea/Ice Tea. A przynajmniej na to liczę.

 

Dostępność i cena

Dostępność średnia pomimo wysokiej popularności marki. O ile większość produktów Oshee występuje we wszystkich dyskontach i nawet mniejszych sklepach, tak Vitamin Tea ZERO stacjonarnie znalazłam wyłącznie w Żabce.

 

Cena: 3,10 zł za 555 ml – nieźle, zwłaszcza jak na Żabkę. W niektórych sklepach zwykła Nestea potrafi być znacznie droższa, bo choć już dawno jej nie kupowałam, to wierząc w to, co znalazłam w Internecie, za jej małą buteleczkę (500 ml) trzeba dać jakieś 3-4 zł.

 

Skład

Oshee Vitamin Tea ZERO (brzoskwiniowa) - skład i tabela wartości odżywczych

 

Na opakowaniu mamy już zaznaczone, że Tea Zero jest bez konserwantów, bez sztucznych aromatów i bez barwników. Skład, jak na taki napój, jest stosunkowo krótki, ale niektóre jego elementy mogą wzbudzać wątpliwości. Pierwszy z nich to kwas cytrynowy dawniej uważano go za związek rakotwórczy, ale brak jednoznacznych dowodów na potwierdzenie tej hipotezy. Nadmierne jego spożycie może doprowadzić m.in. do próchnicy, jednak warto tutaj wspomnieć, że kwas cytrynowy występuje naturalnie nawet w ludzkim organizmie, dlatego dawka, jaką dodano do napoju, na pewno nie będzie szkodliwa, a za to zakonserwuje i uchroni produkt przed ewentualnym rozwinięciem się w nim bakterii. W roli drugiego konserwantu występuje natomiast cytrynian potasu w dużych dawkach może wywoływać wiele różnych skutków ubocznych, ale podobnie jak w przypadku kwasku szczerze wątpię, by ta ilość, jaką dodano do napoju, była groźna dla zdrowia.

 

Oshee Vitamin Tea ZERO nie zawiera kalorii i nie zawiera żadnych makroskładników, dlatego uzupełniono ją bezkalorycznymi słodzikami. To trzy substancje: cyklaminiany, sacharyny i acesulfam K.

 

√ Substancje słodzące

Według badań naukowych cyklaminiany są całkowicie bezpieczne dla zdrowia. Z kolei sacharyny swego czasu uznawano za bardzo groźne – w latach 60-70 poddano je licznym badaniom naukowym, na podstawie których stwierdzono, że mają działanie kancerogenne, ponieważ u szczurów doprowadziły do wzrostu zachorowań na raka pęcherza moczowego. Później lekarze wycofali się z tej teorii, zwracając uwagę na znaczne różnice między ludzkim a szczurzym układem moczowym. Wciąż nie da się jednak jednoznacznie stwierdzić, że sacharyny nie są szkodliwe dla człowieka, dlatego najlepiej po prostu z nimi nie przesadzać. A acesulfam K? Mimo iż dopuszczono go do sprzedaży, spośród tych trzech substancji wzbudza najwięcej kontrowersji. Naukowcy wciąż sprzeczają się w kwestii jego bezpieczeństwa. Niektóre badania dowodzą, że może on prowadzić do powstawania różnych mutacji i tym samym zwiększać ryzyko zachorowania na nowotwory, inne z kolei wykazują jego nieszkodliwość przy stosowaniu dozwolonej dziennej dawki. Myślę, że najważniejszy jest tutaj po prostu umiar.

 

√ Witaminy

Napój został też wzbogacony witaminami i choć na pewno nie będą one tak dobrze przyswajane jak te z naturalnego pożywienia, to mimo wszystko jest to fajny dodatek. A fajny też dlatego, że są to głównie witaminy z grupy B (+ witamina C), które występują w niewielu produktach i którym często ludziom brakuje, a jakoś mało się o tym mówi. Witamina B3 jest kluczowa dla dobrego funkcjonowania układu nerwowego i mózgu, dlatego jej niedobory prowadzą do depresji, stanów lękowych i innych zaburzeń psychicznych (podawana w dużych dawkach może leczyć rozwiniętą już depresję). Z kolei witamina B12, kojarzona głównie z produkcją czerwonych krwinek, też jest niezwykle ważna dla układu nerwowego, dlatego gdy jej brakuje, każdy neuron może przestać prawidłowo działać – może dojść wtedy m.in. do problemów z pamięcią, ciągłego uczucia zmęczenia, rozdrażnienia, trudności w chodzeniu i utrzymywaniu równowagi, drętwienia rąk i nóg, a nawet jąkania się.

 

Oczywiście najlepiej byłoby czerpać witaminy z naturalnych pokarmów, ale taki napój zawsze może je trochę uzupełnić.

 

Smak

Oshee Vitamin Tea ZERO (brzoskwiniowa) - wygląd napoju

 

Pomijając już te wszystkie dobre czy gorsze właściwości produktu, napoje bez kalorii mają dla mnie sens tylko wtedy, gdy są naprawdę smaczne. A ten na szczęście jest. Co prawda nie przepadam za ocenianiem napojów, bo trudno wyodrębnić mi w nich jakieś elementy, ale mogę powiedzieć tyle, że Vitamin Tea ZERO jest po prostu bardzo, bardzo smaczna. Najbliżej jej do Nestea, choć wydaje mi się, że jest bardziej wodnista i w inny sposób słodka (choć mogę się mylić, bo Nestea dawno nie piłam). Na pewno to fajna odskocznia od zwykłej coli zero i na pewno będę do niej wracać. Vitamin Tea ZERO zdołała nawet wyróżnić się na tle innych bezkalorycznych napojów, bo o dziwo nie czuć w niej charakterystycznego posmaku słodzików. Smaczna, przyjemnie słodka i orzeźwiająca. Większych wymagań nie mam.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Witaminowa herbatka Oshee to bardzo solidny produkt. Z wielką chęcią przyznałabym jej sześć bicepsów, ale jednak muszę zachować minimalny obiektywizm i uwzględnić dodatek kilku substancji o niejasnym wpływie na zdrowie. Poza tym jestem jak najbardziej na tak. Z powodzeniem zastąpi klasyczną i przecukrzoną Ice Tea.

Dodaj komentarz