Pasta kokosowa Krukam

Pasta kokosowa Krukam

I znowu Krukam. W momencie, gdy robiłam zakupy w ich sklepie online, miałam zamiar kupić tylko jedno masło – to z ostatniej recenzji – ale nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła czegoś jeszcze. Skończyłam na trzech słoikach masła (dla mnie, chłopaka i psa…) + dzisiejszej paście. A czym właściwie jest ta pasta kokosowa Krukam? Jak podaje producent – to zmielony miąższ kokosa, nazywany też musem albo masłem (nie mylić z olejem kokosowym, który jest jedynie tłuszczem pozyskiwanym z orzechów kokosowych). Pasta ma więc bardziej zbitą konsystencję i też nieco inne wartości odżywcze. Sama zetknęłam się z nią po raz pierwszy w życiu, ale już mogę coś tam o niej powiedzieć.

 

Dostępność i cena

Marka Krukam przygotowała dwie wersje kokosowej pasty: jedna jest słodzona erytrytolem, druga (czyli ta moja) to czysty miąższ kokosowy – bez soli i cukru. No i tą bez dodatków na ten moment można kupić tylko u producenta: w sklepie internetowym Krukam, na Allegro lub w punktach stacjonarnych Krukam. Do wyboru są też aż trzy różne gramatury: 5 kg, 900 g i 300 g. 5-kilogramowe wiadro wychodzi oczywiście najtaniej, ale aż tak nie szalałam i wzięłam to średnie.

 

Cena: 27,99 zł za 900 g. Wychodzi 31,10 zł za 1 kg. Nie znam się na cenach kokosowych past, ale coś tam sobie posprawdzałam i popatrzyłam, ile kosztują one u innych producentów, no i ta Krukam wypada dość dobrze.  Plasuje się gdzieś pośrodku. Można znaleźć pasty kilka złotych tańsze, ale niektóre są też znacznie droższe – najlepszy przykład to mus kokosowy foods by Ann (marki Anny Lewandowskiej), który kosztuje 19,99 zł za 270 g, co daje… 74 zł za kilogram. Oczywiście ten mus jest super eko, bio etc., ale nawet to nie zmienia faktu, że cena jest zabójcza. Ja tam wolę zaoszczędzić i zdecydowanie wybieram Krukam.

 

Skład

Pasta kokosowa Krukam - skład i tabela wartości odżywczych

 

Skład na pierwszy rzut oka wydaje się idealny. Pasta kokosowa Krukam to 100% czystego miąższu z kokosa. Produkt naturalny, bez żadnych dodatków, więc niby super, ale jednak – z czego na pewno wiele osób zdaje sobie sprawę – jako że jest to produkt wytwarzany z samego kokosa, przeważają w nim nasycone kwasy tłuszczowe i właśnie z tego powodu wyroby kokosowe (pasty i przede wszystkim olej) są tak często krytykowane, a wręcz demonizowane w środowisku dietetycznym. W tym świecie ludzi można podzielić na dwie grupy – absolutnych przeciwników i absolutnych zwolenników orzechu kokosa. A ja jestem gdzieś pośrodku. I uważam, że prawda też leży gdzieś pośrodku.

 

√ Nasycone kwasy tłuszczowe

 

Już lata temu w badaniach naukowych wykazano, że tłuszcze nasycone zwiększają ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego i podwyższają stężenie tzw. cholesterolu LDL we krwi. W przypadku kokosa sprawa nie jest jednak taka prosta. Nie można bowiem tak samo traktować wszystkich nasyconych kwasów tłuszczowych, bo w zależności od długości ich łańcucha (ilości atomów węgla) będą wykazywać nieco inne działanie. Najbardziej interesują nas kwasy średniołańcuchowe (MCT) oraz długołańcuchowe (LCT). Korzystnym działaniem (w pewnych okolicznościach) wykażą się te średniołańcuchowe, a negatywnym długołańcuchowe – tyle że tu pojawia się drugi problem. W kokosie najwięcej jest kwasu laurynowego, który zawiera 12 atomów węgla. Według naukowej definicji za kwasy średniołańcuchowe można uznać te, które zawierają od 6 do 12 atomów węgla (czyli kwas laurynowy mógłby się do nich zaliczyć), ALE ostatnio coraz częściej można spotkać się z definicją, która za średniołańcuchowe uznaje kwasy zawierające od 6 do 10 atomów węgla. Nazwy nazwami, ale jak to wygląda w praktyce?

 

Kwasy występujące w paście kokosowej na pewno działają lepiej od „klasycznych” długołańcuchowych kwasów nasyconych. Z uwagi na swoją budowę są szybciej wchłaniane i dzięki temu prędzej zużytkowywane do produkcji energii. Stąd właśnie tłuszcz kokosowy często porównywany jest do oleju MCT, ale na pewno nie należy stawiać go z nim na równi.

 

√ Tłuszcz kokosowy a olej MCT

 

Olej kokosowy wykazuje zbliżone działanie do oleju MCT, ale na pewno nie można powiedzieć, że ma identyczne właściwości – a i takie treści wciąż niestety krążą po Internetach. Znowu musimy zwrócić uwagę na długość łańcuchów poszczególnych kwasów i na to, że w kokosie przeważa ten laurynowy (12 atomów węgla), a w MCT występują niemalże wyłącznie kwasy o 8-10 atomach węgla (czyli te krótsze). Przez to właśnie olej kokosowy działa prawie trzykrotnie gorzej. Ale DZIAŁA. Nie jest to jakieś niesamowite czy szczególnie istotne działanie, ale jednak tłuszcz pochodzący z kokosa rzeczywiście może, tak jak i MCT, zwiększać uczucie sytości po posiłku, zapewniać organizmowi szybką i większą energii i przyspieszać spalanie tkanki tłuszczowej, choć akurat w tym ostatnim przypadku efekt jest minimalny.

 

Warto też dodać, że średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe najlepiej działają w momencie, gdy są dominującymi tłuszczami w diecie. Dlatego właśnie najczęściej sięga się po nie na ketozie. I dlatego właśnie pasta kokosowa dla zwolenników keto może być naprawdę super produktem.

 

√ Cholesterol

 

Wypadałoby jeszcze wspomnieć o cholesterolu. W końcu to taki chodliwy temat, który chyba już zawsze pozostanie kontrowersyjny, mimo iż większość publikacji naukowych wskazuje jasno, że tłuszcze nasycone podnoszą poziom LDL we krwi i obniżają poziom HDL, przez co w teorii są czynnikiem predysponującym do rozwoju m.in. miażdżycy czy choroby wieńcowej. Co nie? Na pewno macie już swoje zdanie na temat cholesterolu i ja nie zamierzam nikogo do niczego przekonywać, ale osobiście się go nie boję. Istnieje coraz więcej przesłanek za tym, że cholesterol z pożywienia ma naprawdę nieznaczny wpływ na wzrost poziomu cholesterolu we krwi. A cholesterolu wszyscy też potrzebujemy, bo: wspiera on pracę mózgu, wspomaga syntezę błon komórkowych, hormonów (zwłaszcza płciowych) oraz witaminy D, a to tylko nieliczne z jego właściwości. Zamiast unikać kokosowych produktów, radziłabym zatem więcej się ruszać, mniej stresować, nie palić i ograniczyć alkohol. Te działania na pewno dużo lepiej wpłyną na gospodarkę lipidową.

 

√ Podsumowanie

 

Teraz przydałoby się to wszystko podsumować. Sorry za ten długi wywód, ale i tak starałam się jak najbardziej streścić, bo temat jest tak obszerny, że mogłabym spokojnie rozpisać się na kilka stron, a i tak nie zdołałabym go wyczerpać. Daleko mi do stwierdzenia, że tłuszcz nasycony zawsze jest be, ale też nikomu nie poleciłabym dodawania takiej pasty dzień w dzień do śniadania, obiadu i kolacji. Jak zawsze – wszystko z UMIAREM. Jako dodatek do diety spoko, ale nie jako podstawa (o ile nie jesteście na ketozie, bo tu zasady są zgoła inna).

 

Wartości odżywcze

Pasta kokosowa Krukam to przede wszystkim źródło tłuszczu i stąd jest produktem wysokokalorycznym, dlatego na redukcji lepiej ją odmierzać na wadze. Z takich ciekawszych rzeczy – zawiera ona całkiem fajną dawkę błonnika, bo aż 15 g błonnika na 100 g produktu, czyli więcej niż m.in. w 100 g brązowego ryżu, płatków żytnich czy pełnoziarnistego pieczywa. Oprócz tego dostarcza różnych witamin i minerałów, a w większych ilościach mamy tutaj: potas, fosfor, witaminę D i witaminę K.

 

Smak

Pasta kokosowa Krukam - wygląd produktu

 

W końcu ta najlżejsza część recenzji – test smaku. No i szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś innego, a otrzymałam coś na miarę oleju kokosowego, tyle że w bardziej skoncentrowanej i utwardzonej, ale też intensywniejszej formie. Co nie znaczy, że to źle. Bo jest dobrze. Nawet bardzo dobrze.

 

Pasta kokosowa Krukam jest smaczna. Ale w taki nietypowy sposób smaczna. Wydawało mi się, że może to być coś podobnego do zwykłego masła orzechowego, tyle że o kokosowym posmaku, zwłaszcza że opinie na stronie Krukam wskazywały na to, że wiele osób je ją bezpośrednio na pieczywie/waflach etc. A dla mnie jest to bardziej taki tłuszczowy dodatek do słodkich potraw. Choć solo też zaczęła mnie do siebie przekonywać.

Zapach bardzo przyjemny. Słodkawy, przywodzący na myśl wiórki kokosowe, tyle że bardziej słodki, wręcz taki cukrowy. Konsystencja jest oczywiście zbita. Na „surowo” smak przypomina mi albo zmielone wiórki kokosowe, wymieszane z niewielką ilością tłuszczu, albo właśnie nierafinowany olej kokosowy, tyle że jak gdyby z wyciągniętą częścią tłuszczu. W smaku pasta też jest dość słodka. Aż dziwne, bo to jednak wersja bez cukru, tak więc wydaje mi się, że dodatek erytrytolu, który występuje w drugiej wersji, jest nawet niepotrzebny. Na pewno nie jest to coś na miarę masła o smaku białej czekolady i kokosu z KFD, bo jednak forma jest bardziej tłusta i mniej „smarowalna”, dlatego nie sprawdzi się aż tak bardzo jako smarowidło, ale jest w tym coś fajnego. Zwłaszcza że to stuprocentowy miąższ kokosa.

 

Z czym to jeść?

W sumie to musiałam trochę przywyknąć do tego smaku, ale gdy już to zrobiłam, teraz tą pastą smaruję nawet wafle ryżowe albo pieczywo. I powoli się uzależniam. Najlepiej wypada z dodatkiem dżemu albo masła orzechowego. A jeszcze lepiej sprawdza się w rzeczach na ciepło – owsiankach, omletach, naleśnikach i… kawie. Często kładę sobie łyżkę takiej pasty na omlet lub owsiankę i wtedy ona pięknie się rozpuszcza, a przy okazji nadaje lekko kokosowy, no i oczywiście słodszy posmak. REWELACYJNIE wypada też w kawie (zwłaszcza z mlekiem!), tak więc można też z niej zrobić bulletproof coffee (kawę kuloodporną). Jeszcze nie próbowałam dodawać jej do takich typowych wypieków, ale na pewno niedługo przetestuję ją w ciastkach, ciastach albo „fit raffaello”. No i z pasty zrobicie też mleko kokosowe. Zastosowań jest mnóstwo. Jak coś przetestuję, dam znać na Instagramie.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Tak to sobie przemyślałam i stwierdziłam, że wcześniej na blogu byłam trochę zbyt surowa. Pięć bicepsów dawałam nawet tym produktom, w których niby wszystko mi pasowało, ale ja tam oczekiwałam „czegoś więcej” (i w większości przypadków sama nie wiedziałam nawet, czego…). No i teraz też miałam ochotę odjąć paście jakiegoś bicepsa, ale w sumie to… no dlaczego (komu to potrzebne?)? Pod każdym względem spełniła moje oczekiwania. A jak kupujecie pastę kokosową, to liczycie na dobrą pastę kokosową. No i pasta kokosowa Krukam na pewno taka jest.

Dodaj komentarz