Pepsi Ginger (imbirowa) – bez kalorii

Jakiś miesiąc temu po Instagramie zaczęła krążyć wieść, że w sklepach pojawiła się nowa wersja Pepsi Max (dla niewtajemniczonych – Pepsi bez kalorii). I to nie byle jaka wersja, bo o smaku… imbiru! Od razu skojarzyła mi się z testowaną podczas świąt Coca-Colą Zero Cynamonową, która o dziwo (mimo że cynamonu nie lubię) wypadła świetnie. A jak to będzie z Pepsi Ginger? Która marka wygra w tym starciu? Czy imbir zdoła przyćmić cynamon? Zaraz wszystko stanie się jasne!

 

Dostępność i cena

Gdzie można kupić imbirową Pepsi? Według Internetów – oczywiście w Biedronce! Tam też udałam się na moje łowy i… niestety wróciłam z nich z pustymi rękami. W niektórych Biedrach pewnie ją znajdziecie, jednak prawdopodobnie tylko w tych większych.

Po tym pierwszym nieudanym podejściu trochę się poddałam, ale na szczęście mam chłopaka od zadań specjalnych, który wynalazł dla mnie imbirowe cudo w… nieprzestającym mnie zadziwiać Rossmannie. Stacjonarnie Pepsi Ginger naprawdę ciężko kupić i nie mam zielonego pojęcia, czy gdzieś jeszcze (oprócz tych dwóch wymienionych sklepów) może być dostępna. Ewentualnie pozostaje Wam zamówić ją przez Internet.

 

Nie wiem, czy pamiętacie, ale Coca-Cola Zero Cynamonowa była ciut droższa od swojej klasycznej wersji – o całe 20 groszy, ale jednak droższa. W przypadku Pepsi mamy natomiast pierwsze pozytywne zaskoczenie. Jest nim brak jakiejkolwiek różnicy w cenie. Zarówno zwykła Pepsi Max, jak i Pepsi Ginger kosztują 3,59 zł za 500 ml butelkę. Czy to dużo? Ogólnie rzecz biorąc tak, ale myślę, że ta cena wynika częściowo z wysokiej marży Rossmanna. W Biedrze pewnie byłoby taniej, ale wielkiej tragedii z ceną i tak nie ma.

 

Skład

 

Wiem, wiem – z tego zdjęcia trudno cokolwiek odczytać, ale próbowałam je robić na tysiąc sposobów i mam dość. Skład w rzeczywistości jest jednak krótszy niż wygląda na pierwszy rzut oka i typowy dla gazowanych napojów bez kalorii. Pepsi imbirowa zdrowa nie jest i raczej nikt nie będzie się z tym kłócił, ale wypita od czasu do czasu na pewno nam nie zaszkodzi. Nawet do aspartamu nic nie mam, choć domyślam się, że część z Was będzie go krytykować. Oczywiście niektóre badania dowodzą jego szkodliwości, ale są to badania przeprowadzane na SZCZURACH. W przypadku ludzi większych skutków ubocznych póki co nie odnotowano.

 

Na temat kaloryczności nie będzie się rozpisywać, bo imbirowa Pepsi tych kalorii praktycznie nie ma. Jej wartość energetyczna wynosi 5 kcal / całą butelkę napoju – taką dawką nikt nie powinien się w ogóle zawracać sobie głowy.

 

Smak

 

 

Napoje typu „cola” dzielą społeczeństwo. Albo należymy do teamu Coca-Coli, albo do teamu Pepsi – ja od zawsze i na zawsze pozostaję wierna tej pierwszej marce, którą cenię za wyższą gazowaność i lepsze działanie orzeźwiające napojów. Zwykła Pepsi Max średnio mi smakuje. Ta natomiast wypada ZNACZNIE lepiej od klasyka. Po samym smaku ciężko nawet stwierdzić, co zostało do niej dodane, bo czuć jakiś nowy specyficzny aromat, ale gdybym nie wiedziała, że to imbir, w życiu bym się nie domyśliła. Dla mnie to dobrze! Imbiru nie lubię, a mimo tego Pepsi Ginger wstrzela się w moje nuty smakowe. Nowy aromat wprowadzono bardzo finezyjnie. Nie jest ani sztuczny, ani przesadzony. Żałuję tylko, że z każdym kolejnym łykiem czuć go coraz mocniej. Dla fanów imbiru będzie to plus – dla mnie niestety minus.

 

Pepsi imbirową, podobnie jak cynamonową Colę, testowałam mocno schłodzoną.

 

 

MOJA OCENA:

 

Jeżeli tylko Pepsi imbirowa utrzyma się dłużej na rynku, od czasu do czasu chętnie po nią sięgnę. Jak dla mnie jest milion razy lepsza od swojej klasycznej wersji – ciekawsza, mniej mdła i dzięki temu smaczniejsza! Stawiam ją na równi z Colą Cynamonową. Jedyne, czego mi w niej brakuje, to większej ilości samego gazu, ale w przypadku napojów Pepsi jest to jednak norma.

 

10 myśli na temat “Pepsi Ginger (imbirowa) – bez kalorii

    1. A próbowałaś tej? Bo ja też nie jestem fanką ani imbiru, ani ogólnie przypraw korzennych, a jednak w tych napojach typu „cola” są na tyle delikatne, że świetnie się z nimi łączą. Prawie nie da się poznać, co to takiego 🙂

    2. ja szukałam w żabce szwagier mi polecił tam zobaczyć, ale nie znalazłam pani ekspedientka tez zaprzeczyła by mieli pepsi ginger na stanie. Kupiłam za to w biedronce pepsi waniliowa, smak taki sobie. Poki nie sprobuje ginger stawiam wanilie na 2 miejscu po pepsi lime 😍 wiśniowa wogole mi nie podeszla ma podobny smak do anyżu a ja nie lubie tego smaku…

      1. No widzisz, a ja właśnie ze wszystkich smakowych Coli i Pepsi najmniej lubię tą limonkową 😀 Imbirową widziałam z kolei już w wielu sklepach – na pewno w Auchanie i Kauflandzie. Może tam sprawdzisz?

  1. Lubię pepsi i lubię imbir, więc mam nadzieję, że gdzieś ten napój upoluje ! Fajnie, ze 0 kalorii, najmniej smakuje mi cherry😊

Dodaj komentarz