Pocket Energy Bar, Foods by Ann (truskawka & burak)

Tak sobie pomyślałam, że skoro mamy już na blogu test batona Ewy Chodakowskiej, dla zachowania równowagi przydałoby się sprawdzić produkty jej największej konkurentki. Foods by Ann to marka Anny Lewandowskiej, czyli naszej drugiej polskiej fitnessowej guru. Jej oferta to oczywiście tylko i wyłącznie zdrowa żywność, wśród której największą popularnością cieszą się, również oczywiście, batoniki! Dla siebie wybrałam Pocket Energy Bar o nietypowym smaku – truskawki & buraka. Szczerze mówiąc, to buraków za bardzo nie lubię, ale może w wersji na słodko okażą się zjadliwe?

 

Dostępność i cena

Na batoniki Anny Lewandowskiej natykałam się już wielokrotnie, więc tak sobie jakoś (oczywiście błędnie) założyłam, że kupię je bez żadnych problemów. A niestety musiałam się trochę za nimi nachodzić – albo moje okoliczne sklepy są kiepsko zaopatrzone, albo po prostu jestem ślepa. Koniec końców truskawkę & buraka dorwałam w Kauflandzie, ale według Internetów możecie ją też dostać w: Piotrze i Pawle, Żabce, na stacjach Shell i w sklepach z eko żywnością.

 

Mówiłam Wam już o tym, że zdrowe produkty zawsze są trochę droższe. Chyba wspominałam również, że gdy produkt reklamowany jest nazwiskiem gwiazdy, jego cena automatycznie wzrasta – w pełni to akceptuję. No ale żeby aż tak? Tego chyba nigdy nie zrozumiem. Cena za Pocket Energy Bar wynosi 3,99 zł. Z pozoru nie aż tak dużo, gdyby nie fakt, że cały batonik waży zaledwie 30 g… Cena absolutnie nie zachęca, ale gdy powróciłam sobie na moment do recenzji batona Pani Chodakowskiej, okazało się, że był on jeszcze droższy (6,49 zł / 40 g)! Wniosek? Jest źle, ale zawsze mogło być gorzej.

 

Skład

 

 

Skład – rewelacja, ale wcale mnie to nie dziwi. Mamy tu do czynienia wyłącznie z pięcioma składnikami. Przeważają oczywiście daktyle, jak to zwykle bywa w zdrowych batonikach, którym towarzyszą: orzechy nerkowca, słonecznik, truskawka suszona i suszony burak. Zasmuciła mnie jedynie niska zawartość ostatniego składnika. Skoro Pocket Energy Bar ma mieć smak buraka, liczyłam na to, że zostanie on dodany w podobnej ilości co truskawka, a stanowi zaledwie 1% całej masy… No ale może to i lepiej? Może w przeciwnym wypadku buraczany posmak stworzyłby z tej przekąski coś zupełnie niejadalnego?

 

W zdrowych batonikach najfajniejsze jest to, że praktycznie nie mogą nas one utuczyć. Pocket Energy Bar to równowartość niecałych 150 kcal! Co prawda pochodzą one głównie z węglowodanów, a co gorsza niemalże z samych cukrów prostych, które wypełniają batonik w 40% (!), ale nawet taka przekąska znajdzie swoje zastosowanie w diecie – np. jako dodatek do posiłku przed lub potreningowego, kiedy to potrzebujemy szybko przyswajalnej energii. Kolejnym plusem jest przyjemna ilość błonnika pokarmowego – 12,8 g / 100 g produktu. Białka i tłuszczy niewiele, ale to raczej norma w tego typu słodkościach.

 

Smak

 

Już podczas robienia zdjęcia przeżyłam pierwsze zaskoczenie. Spowodowała je konsystencja – miękka, gumowata, wyginająca się we wszystkie możliwe strony. Zazwyczaj zdrowe batony są dość twarde, ale ten po prostu się ciągnie. A smak, stety niestety, przypomina samą strukturę…

 

Jest taki jakiś gumowaty. Kojarzy mi się z przesłodzonymi gumami do żucia, mocno owocowymi i jeszcze mocniej docukrzonymi. W dzieciństwie za coś takiego dałabym się pokroić, ale teraz już niekoniecznie. Bo niby wszystko tutaj do siebie pasuje. Niby smaki są dość wyraźne. Niby wysoka zawartość cukru doprowadza batonik do szczytowego poziomu słodkości, który w teorii zawsze wzmacnia doznania, ale jednak całość wypada dość… nudno. Truskawka zdecydowanie dominuje nad pozostałymi składnikami. Burak gdzieś się nam ulotnił i nawet gdy próbuję go wyczuć, jakoś nie jestem w stanie tego zrobić. Orzeszki są miałkie i miękkawe, przez co wszystko zlepia się w jedną gumowatą masę. Jak dla mnie jest też zbyt słodko. Za dużo tego cukru z daktyli i owoców. Koniec końców otrzymujemy truskawkowy ulepek, któremu przydałby się chociażby jeden mocniejszy akcent. Czegoś tu brakuje. Niby jest wyraziście, a jednak nijako. No nie tego się spodziewałam…

 

 

MOJA OCENA:

Nawet nie wiem, czy Pocket Energy Bar o smaku truskawki i buraka zasłużył sobie na te trzy bicepsy, ale niech już mu będzie. Niech już ma – chociażby za sam skład. Zazwyczaj nie mam wygórowanych oczekiwań względem zdrowych słodyczy, jednakże opinie na temat produktów Anny Lewandowskiej są tak pozytywne, że spodziewałam się czegoś w miarę smacznego. A wyszło po prostu coś zjadliwego. Przy tym truskawkowym ulepku batonik Ewy Chodakowskiej to ósmy cud świata!

 

5 myśli na temat “Pocket Energy Bar, Foods by Ann (truskawka & burak)

  1. Wolalabym zeby to był baton buraczano – czekoladowy… Wiem, że takie połączenie często smakuje jak trufla <3 jadlam juz kiedys taki baton czekoladowy z buraczkiem i brownie buraczane i było pycha 🙂

  2. Burak brzmi ciekawie i zdrowo. Niestety, znów siła reklamy usiłuje nami rządzić … Ja akurat lubię i cenie buraki. No ale nie dam się oszukać !😃

    1. W punkt – dobra reklama i już rośnie sprzedaż. W batoniku skusił mnie właśnie ten burak, byłam ciekawa, jak wypadnie w wersji na słodko, ale jednak nie dane było mi się o tym przekonać 🙂 Trzeba przyznać, że uwzględnienie go w składzie było dobrym chwytem marketingowym. Szkoda, że konsument sam nic na tym nie zyskuje.

Dodaj komentarz