Praliny Wysokobiałkowe MAGNETIC

Stwierdziłam, że z okazji Walentynek fajnie by było przetestować jakąś „fit bombonierkę”. Typowej bombonierki w takiej wersji nie znalazłam, ale na zastępstwo mam Praliny Wysokobiałkowe MAGNETIC. Czy warto podarować je swojej ćwiczącej drugiej połówce? Czy okażą się lepsze od, bardzo smacznego zresztą, FIT Raffaello? Sprawdźmy to!

 

Dostępność i cena

Na półce z wysokobiałkowymi pralinkami, jak zwykle zresztą, nie znalazłam informacji na temat ceny produktu (dzięki ci Biedronko!), ale za to już przy płaceniu spotkało mnie miłe zaskoczenie. Najpierw na kasę została nabita kwota 5,99 zł. Pomyślałam, że źle nie jest, przypominając sobie cenę dużo mniejszego opakowania FIT Raffaello (całe 9,99 zł!). Potem szybki rzut oka na paragon i… moje serce przepełniło się radością. Okazało się, że praliny wysokobiałkowe Magnetic były objęte jakimś rabatem. Ostatecznie zapłaciłam za nie 3,99 zł. Cena baaaardzo atrakcyjna!

 

Magnetic to marka własna sieci Biedronka i z tego względu wysokobiałkowe praliny dostaniecie tylko w Biedrze. Jeśli chcecie je wypróbować, radzę się jednak pospieszyć – prawdopodobnie nie będą one na stałe w ofercie i już niedługo znikną z półek.

 

Skład

 

Bez spojrzenia na tylną część opakowania strzelam w ciemno, że skład nie będzie dobry. Większość wysokobiałkowych produktów kryje w sobie sporo chemicznych dodatków, więc trudno oczekiwać, że te tańsze będą zdrowe i naturalne. No i niestety mam rację. Bo mimo że skład jest (o dziwo!) dość krótki, to pojawiają się w nim dwa niewybaczalne składniki – TŁUSZCZ PALMOWY i CUKIER. Protein dostarcza nam koncentrat białek serwatkowych, czyli standard w takich produktach, a całość wzbogaca czekolada o 30% zawartości kakao (kiepsko). Summa summarum i tak zakładałam, że będzie dużo gorzej. A jest po prostu średnio.

 

Wysokobiałkowa słodycz z Biedry jest dość kaloryczna. W jednej pralince (8 g) kryje się 46 kcal, więc na całe opakowanie (90 g) – z którego pochłonięciem, jak mniemam, każdy sobie spokojnie poradzi – przypada 517,5 kcal. Całkiem sporo, więc na redukcji bym tego nie polecała. Uprzedzam Wasze pytania – „a co, jeśli jestem na masie?” – no na masie też się raczej się nie sprawdzą, ale tutaj akurat z innego powodu.

 

Bo niby to produkt wysokobiałkowy, ale ostatnio producenci coraz śmielej (i bezsensowniej) korzystają z tego chwytliwego terminu. W pojedynczej pralince mamy 2,5 g białka, czyli tyle, co nic. W całym opakowaniu jest go natomiast mniej aniżeli w jednej piersi kurczaka czy kostce półtłustego twarogu. A na dobitkę otrzymujemy zbliżoną do białka ilość cukru i tłuszczu. Ani to zdrowe, ani to białkowe.

 

Smak

 

Konsumentów tego rodzaju słodyczy dzielę na dwie grupy – tych, którzy zjadają je w całości i tych, którzy po kolei rozpuszczają w ustach poszczególne warstwy. Sama należę do drugiego grona. Najpierw mam więc do czynienia z czekoladową otoczką. Jest idealnie dosłodzona i przyjemnie mleczna. Przypomina nieco świąteczne czekoladowe mikołaje (te tańsze, „no name„), ale jest łagodniejsza, bardziej szlachetna i po prostu smaczniejsza. Gdzieniegdzie pojawiają się w niej małe chrupki, świetnie kontrastujące z gładką masą. Już teraz jest dobrze, ale to wypełniająca środek praliny biała warstwa totalnie kradnie moje serce. Jest baaardzo słodka, mięsista i idealnie zagęszczona. Jeśli, podobnie jak ja, KOCHACIE mleczko skondensowane, na pewno się z nią polubicie! Smaki są bardzo zbliżone.

 

Przy drugim podejściu testuję pralinkę w całości i w takim wydaniu jest jeszcze lepsza. Masy wzajemnie się uzupełniają, zróżnicowane struktury dają sporą przyjemność jedzenia, a słodkość białej masy równoważy czekoladowa obwódka. Dlaczego, no dlaczego wszystko co niezdrowe musi być takie dobre? Bo praliny wysokobiałkowe Magnetic są dobre i to trzeba im przyznać.

 

 

MOJA OCENA:

 

Prawdopodobnie znowu przesadziłam z oceną, ale nie uważam, by praliny wysokobiałkowe Magnetic zasłużyły sobie na gorszą notę od proteinowych kulek kokosowych. Są równie smaczne, a może i nawet smaczniejsze. Na dodatek kosztują znacznie mniej, dlatego chociażby z czystej ciekawości każdy może po nie spokojnie sięgnąć.

 

8 myśli na temat “Praliny Wysokobiałkowe MAGNETIC

  1. Już mam na nie ochotę i na pewno nie odpuszczę , bo mnie totalnie i słodko zachecilas. Nie jestem fanką słodyczy, ale czasami ich po prostu potrzebuje a te pralinki zachęcają . Dzięki Ola, pozdrawiam!☺

  2. widze ladny blad.. ” W jednej pralince (8 g) kryje się 46 kcal, więc na całe opakowanie (90 g) – z którego pochłonięciem, jak mniemam, każdy sobie spokojnie poradzi – przypada 576 kcal. ”
    Na opakowaniu jak byk napisane 576 kcal – 100g , opakowanie ma 90g nie 100 …

    1. Rzeczywiście, moje niedopatrzenie 🙂 Dzięki za zwrócenie uwagi, zaraz poprawię. No cóż – „…tylko głupcy nie mylą się nigdy”.

Dodaj komentarz