Protein Balls Coconut - kulki proteinowe z migdałem

Protein Balls Coconut – kulki proteinowe z migdałem

Czy jest tu ktoś, kto nie lubi Raffaello? Tych cudownych kokosowych kuleczek, pod których cienką mleczną warstwą kryją się chrupiące migdały? Dla mnie są to jedne z NAJLEPSZYCH słodyczy świata, ale jem je tylko „przy okazji” – przy okazji świąt, urodzin czy imienin, czyli wtedy, kiedy dostaję je od bliskich. Sama nie kupuję ze względu na dużą ilość cukru w składzie. Możecie się więc domyślać, jak bardzo się ucieszyłam, gdy przy okazji kupowania ostatnio testowanych chipsów bananowych natknęłam się na to oto cudo – Protein Balls Kokos. To takie niby FIT Raffaello. A czy okaże się równie dobre jak oryginał?

 

Dostępność i cena

Jeżeli czytaliście ostatnią recenzję, to na pewno domyślacie się już, gdzie kupiłam moje proteinowe kulki kokosowe. Jak zwykle „przy okazji” wynalazłam je w Rossmanie. Oferta produktów spożywczych tej niby zwykłej drogerii intryguje mnie coraz bardziej, zwłaszcza jeśli chodzi o dziedzinę artykułów „FIT”. Minusem jest to, że w większości przypadków są one niestety drogie. Za 63-gramowe opakowanie zapłaciłam 9,99 zł, ale możecie też zdecydować się na mniejszą 27-gramową paczuszkę za niecałego piątaka. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie porównała naszej „fit podróbki” do oryginału. W przeliczeniu jest ona droższa prawie dwukrotnie od klasycznego Raffaello.

 

∗ Protein Balls Kokos póki co możecie kupić stacjonarnie wyłącznie w punktach sieci Rossmann. Przez Internet zamówicie je natomiast w sklepie GuiltFree.

 

Skład

Protein Balls Coconut - kulki proteinowe z migdałem - skład

 

W końcu mam jakieś pole do popisu. Ostatnie dwa testowane produkty miały baaaardzo krótki (i wartościowy!) skład. Tym razem jest on już „standardowy” i niestety nie do końca dobry. Pierwsze miejsce zajmują w nim bowiem tłuszcze, na których czele stoi ten palmowy – dla producentów najlepszy, bo najtańszy, ale dla naszego zdrowia już niekoniecznie. Jako substancji słodzącej użyto maltitolu. To jeden z fajniejszych zastępników cukru, mający prawie o połowę mniej kalorii i zatwierdzony jako bezpieczny dodatek do żywności. Protein dostarcza nam natomiast koncentrat białek mlecznych, czyli ciekawa alternatywa dla zwykłego „białka w prochu” – ma mniejszą zawartość laktozy i zdecydowanie delikatniejszy smak. Nie zabrakło oczywiście kilku chemicznych dodatków (emulgatorów), ale na pociechę otrzymaliśmy spory dodatek wiórków kokosowych (17%) i migdałów (8%).

Podsumowując: NIE JEST ŹLE!

 

Nie jest to jednak jakiś super dietetyczny produkt, bo na 100 g Kokosowych Protein Balls przypada 543 kcal, czyli niecałe 100 kcal mniej niż w Raffaello. Całe opakowanie zawiera jednak wyłącznie 63 g produktu, dlatego, nawet gdybyśmy pochłonęli je na raz, dostarczylibyśmy sobie zaledwie 342 kcal. Zadaję sobie jednak pytanie – gdzie tu są te proteiny? Skoro producent pozwolił sobie użyć ich w nazwie, oczekiwałam ich solidnej dawki, a otrzymujemy marne 17 g białka / 100 g produktu, czyli w całym opakowaniu jest go mniej aniżeli… w dwóch jajkach!

 

Żeby nie było jednak aż tak nieprzyjemnie, dodam, że w kokosowych kuleczkach proteinowych rzeczywiście nie ma cukru. A to trzeba docenić!

 

Smak

Protein Balls Coconut - kulki proteinowe z migdałem - wygląd produktu

 

Powiem Wam, że czekałam na ten moment od tygodnia, no i chyba się nie rozczaruję. Bo nie jest to takie stuprocentowe Raffaello, ale bardzo, naprawdę bardzo udana imitacja. Zacznijmy jednak od początku. Protein Balls Kokos są ciut mniejsze od oryginału, ale za to mają bardziej zbitą strukturę – wiórki idealnie przylepiono do masy, dzięki czemu nie kruszą się i nie osypują w trakcie jedzenia tak jak dzieje się to w przypadku Raffaello. Są też trochę mniej słodkie, ale dalej można je spokojnie zaliczyć do grupy cukrowych słodyczy. Mleczna masa jest kremowa, gęsta i tak pyszna, że nie pogardziłabym jej większą ilością. A migdał – jak to migdał – przyjemnie chrupie i dopełnia nam całość.

 

Naprawdę jestem pozytywnie zaskoczona, bo w moim odczuciu w 80% jest to smak prawdziwego Raffaello. Ogromny plus również za to, że w kuleczkach koncentrat białka kompletnie nie jest wyczuwalny. Nie mam pojęcia, jakim cudem producentowi udało się osiągnąć ten efekt, ale typowy dla białka chemiczny posmak kompletnie gdzieś tu zanika. W ogóle go nie ma. Mogłabym nawet powiedzieć, że te FIT kulki kokosowe są… lepsze od swojego pierwowzoru! Kompletnie nie zamulają, więc z przyjemnością można zjeść ich więcej. Żałuję tylko, że w całej paczuszce umieszczono jedynie siedem kuleczek…

 

MOJA OCENA:

 

Na pewno nie obraziłabym się, gdybym podczas świąt czy urodzin otrzymała FeelFIT Protein Balls Kokos zamiast klasycznej bombonierki czy czekolady. Nie są one produktem doskonałym, ale na pewno wartym uwagi. Prawdopodobnie to właśnie ich świetny smak, który dalej czuję w ustach, zaburzył nieco moją ocenę. Ale chyba nie zawsze muszę być w pełni obiektywna, prawda?

2 myśli na temat “Protein Balls Coconut – kulki proteinowe z migdałem

    1. Nie taka solidna, ale staram się to wszystko w miarę skracać, bo niestety mam tendencję do rozpisywania się na temat składu 🙂 A ten prezent to dla mnie? Bo jak tak, to CZEKAM!!!

Dodaj komentarz