Ser Piórko Ceko, pomidory, szpinak liście, ketchup Kotlin

Ser Piórko Ceko (niskotłuszczowy)

Jaki ser żółty na diecie? Albo mniej klasycznego, albo… ser Piórko Ceko! To podpuszczkowy dojrzewający ser WYSOKOBIAŁKOWY i NISKOTŁUSZCZOWY, co w konsekwencji znaczy, że ma on znacznie mniej kalorii, o czym zaraz się przekonacie. Miłośnicy „fit” i mniej kalorycznych produktów powinni go już zresztą dobrze znać. Od dawna podbija on Instagrama.

 

Piórko jest absolutnym hitem na odchudzanie. Prostym patentem na szybkie obniżenie kaloryczności posiłków bez konieczności rezygnowania z ukochanego i niezastąpionego w wielu potrawach sera żółtego. Prawie wszyscy wypowiadają się na jego temat dość pozytywnie. Krytykowany bywa wyłącznie za nietypową konsystencję i kiepskie odnajdywanie się w daniach na ciepło, zwłaszcza w zapiekankach, ale i po tym względem opinie na jego temat są różne. Ja po Piórko sięgam pierwszy raz w życiu. Liczę jednak, że nie ostatni.

 

Dostępność i cena

Ser Piórko występuje stacjonarnie w Intermarché, Aldi, Tesco, Carrefourze i Auchanie. Czasem bywa też w jakichś mniejszych czy większych osiedlowych sklepikach i marketach 'no name’. W Carrefourze, Auchanie i Tesco na ogół jest też dostępny na wagę. Starajcie się go jednak kupować w całym kawałku, jeśli bierzecie na wagę, bo z tego co wyczytałam, ten plastrowany lubi się sklejać – robi się z niego zbita bryła i przez to bardzo ciężko go później rozdzielić.

 

Ja jednak chciałam wam pokazać opakowanie produktu i znacznie przepłaciłam. Mała paczka Piórko waży 225 g. W Auchanie zapłaciłam za nią 10,29 zł, co w przeliczeniu daje 45,73 zł za 1 kg, a to oznacza, że najzwyklejsze sery (trochę takie chamskie, ale i tak je przecież kupujemy…) SĄ DWA RAZY TAŃSZE. Cena jest tu głównym minusem. Na szczęście można ją zmniejszyć, biorąc ser na wagę, bo wtedy – przynajmniej w Auchanie – kosztuje niecałe 30 zł za 1 kg i wypada całkiem całkiem ok.

 

Skład

Ser Piórko Ceko - skład i tabela wartości odżywczych

 

min. 30% białka

bez dodatku cukru

max 3% tłuszczu

 

Ale oczywiście większość tych „serów”, które kupujemy, w tym również i Piórko, to wyroby seropodobne. Serem zgodnie z ustawą można nazwać jedynie produkt składający się w 100% z mleka (stąd na opakowaniu jest po prostu „Piórko”, a nie ser). To jednak tylko nazewnictwo. Na tle podobnych wyrobów Piórko prezentuje się nieźle. Za zbędne można w nim uznać jedynie dwie substancje: chlorek wapnia oraz barwnik, ale i one są nieszkodliwe, więc koniec końców skład jest dobry. Można śmiało jeść.

 

Piórko vs Gouda – porównanie wartości odżywczych

 

Wartość odżywcza 100 g produktu:PiórkoGouda
wartość energetyczna164 kcal356 kcal
tłuszcz2,7 g27,4 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone1,8 g17,6 g
węglowodany0 g2,2 g
w tym cukry0 g2,2 g
białko35 g24,9 g
sól 2,0 g~1,5 g

 

Różnica SPORA. Tabela wyraźnie przemawia na korzyść piórko. Odchudzony ser ma ponad dwa razy mniej kalorii, prawie zero tłuszczu (a dzięki temu prawie zero kwasów nasyconych) i aż o 10 g więcej białka! No geniusz. Jedynym jego maleńkim minusem jest wyższa zawartość soli. A tak to nawet nie sądziłam, że ser żółty może mieć takie makro. Lepszej rzeczy na redukcję chyba nie znajdziecie. Naprawdę polecam uzupełnić sobie czymś takim dietę podczas odchudzania, żeby jednak się mocniej nasycać i np. zamiast dwóch kanapek z Goudą zjeść trzy z Piórkiem i dać nawet trochę więcej sera (kalorycznie wyjdzie na to samo).

 

PS – kolory totalnie przekłamane, ale nie mam pojęcia, co tu się zadziało i nie umiałam tego naprawić. Wybaczcie.

 

Smak

Fit tosty z serem Piórko, szpinakiem liście i pomidorami truskawkowymi

 

Pierwsza myśl – czy to w ogóle się je? Po odpakowaniu byłam przerażona. Piórko nie wygląda do końca jak 'normalny ser’, a bardziej jak zbity obślizgły i gumowy blok – początkowo myślałam, że po prostu jest na nim jakaś folia i przez chwilę próbowałam ją jeszcze zdrapać… Ale wygląd to tylko wygląd. Potem na szczęście jest tylko lepiej.

 

Ser Piórko rzeczywiście ma inną konsystencję – zdecydowanie twardszą. Nie da się w niego „wcisnąć” palca, no i już przy jedzeniu też czuć tę jego gumowatość, jednak da się do niej przywyknąć, to wam mogę obiecać. W smaku prawie bez zarzutu. Oczywiście nie jest aż tak intensywny (i smaczny) jak zwykły ser, ale mimo wszystko jest dobry i przypomina mi delikatnie połączenie goudy i cheddara, ale to takie bardzo luźne skojarzenie. Smaku jakby po prostu trochę mniej, ale co się dziwić – mniej tłuszczu, to musi być i mniej smaku. Ogólnie jednak jest naprawdę fajny, zwłaszcza jak na swoje makro. Sprawdza się i solo, i na kanapkach. Momentami nie da się wyczuć, że to inny ser niż zwykły.

 

Dla mnie jednak najlepiej wypada w tostach. Rewelacja. Niektórzy na Instagramie narzekali na jego kiepską topliwość, ale ja z tym nie miałam żadnych problemów. U mnie pięknie się stopił i to zarówno jak pokroiłam go w normalne plastry, jak i przy wcześniejszym starciu go na tarce. Mimo wszystko polecam trzeć, jeśli chcecie dodać go do jakiegoś ciepłego dania. I tu też mi się świetnie sprawdził, bo starty pięknie rozpuścił się na makaronie i sałatce (dania ofc podgrzane). Póki co nie mogę nic powiedzieć o daniach zapiekanych, bo tak go nie testowałam, ale do tej pory w każdym innym wariancie jak najbardziej się sprawdzał. A jeśli wy próbowaliście, no to piszcie w komentarzach. Chętnie poczytam sobie kolejne opinie z zewnątrz. Także te negatywne.

 

MOJA OCENA:

Piórko marki Ceko to naprawdę genialny wynalazek. Mam wrażenie, że sera o tak dobrym składzie nie dałoby się zrobić lepiej, ale mimo tego nie jestem w stanie przyznać mu maksymalnej oceny z czystym sumieniem. Bo jednak przynajmniej ta cena mogłaby być niższa. Powiem wam jeszcze, że do niego trzeba się trochę przyzwyczaić, więc nie zrażajcie się, jeśli na samym początku wam nie podpasuje. Warto dać mu drugą czy nawet trzecią szansę.

 

2 myśli na temat “Ser Piórko Ceko (niskotłuszczowy)

  1. Uwielbiam ten serek, żeby nie napisać KOCHAM ( raczej staram się zachować to wyznanie dla ludzi niz dla jedzenia :D). Niemniej uwazam podobnie: produkt idealny na czas diety odchudzającej (wtedy go poznalam, kilka lat temu, sprobowalam i milosc trwa do tej pory). Chociaż już nie jestem na redu- dalej jem go w najlepsze, co dziwne zwykly ser przestal mi smakowac o_o. Warto dodac, ze ma okrutnie wrecz nierealnie duzo wapnia w 100gr, a wg jakichs tam badan wapn wplywa znaczaco na redukcje tk, tluszczowej ( szczegolnie w okolicach brzucha). Co do zapiekania: sprawdzi się, zrobilam z nim zapiekce i pizze, generalnie od razu po wyciagnieciu z piekarnika jest spoko, odgrzewany juz nie topi sie tak cudnie. No i warto jesc taka pizze poki ciepla, bo serek szybko zastyka i ..odpada, zamiast sie ciagnac. Ciezko go przypiec, bardziej mozna liczyc ze se mocniej roztopi niz zaczpiecze i zrobi taka chrupiaca skorke jak w przypadku konwencjonalnych serow ( za to neistety odpowiada tluszcz, piorko ma go wiadomo- tyle co nic). Tak czy owak: kolejny produkt laczacy nas pod katem gustu 🙂

    1. Właśnie o tym wapniu też czytałam, że ma go więcej niż normalny ser, ale zapomniałam wspomnieć. I fajnie że piszesz o tych zapiekanych daniach, bo powiem szczerze, że jakoś tak dziwnie bałam się go dodać do zapiekanki czy pizzy, jednak w tych potrawach nie lubię udziwnień, ale skoro polecasz, no to się przełamię i spróbuję. Słyszałam też właśnie, że bardzo szybko zastyga. W każdym razie dzięki za idealne uzupełnienie moich spostrzeżeń, rzeczywiście znów się zgadzamy, ha!

      + w sumie to jestem w stanie całkowicie zrozumieć, że zwykły ser przestał ci smakować, bo ostatnio zrobiłam mały test i poprosiłam narzeczonego o zrobienie mi dwóch tostów – jeden z Piórko, drugi ze zwykłym serem – no i o wiele bardziej smakował mi Piórko, a podczas jedzenia byłam przekonana na 100% że to jest właśnie zwykły ser.

Dodaj komentarz