Smoothie Foodini (smacznie zielony) - napój owocowo-warzywny z dodatkiem nasion chia

Smoothie Foodini (smacznie zielony)

Nie jestem jakąś wielką fanką warzywno-owocowych napojów, ale te marki Foodini na tyle mi się spodobały, że jednak dałam się skusić. Czemu? Może przez te fajowe kolory, a może to kwestia nietypowych połączeń przeróżnych warzyw i owoców. Jeden napój z tej serii testowałam już „poza kamerami”, teraz przyszedł czas na drugi – wybrałam Smoothie Foodini Smacznie Zielony, czyli: szpinak, jabłko, mango, chia i kiwi.

 

Dostępność i cena

Soczki Foodini po raz pierwszy trafiły na rynek w lipcu. Dostępne są wyłącznie w sklepach sieci Żabka. Całe szczęście Żabek mamy teraz dosłownie w pizdu, więc każdy bez problemu je kupi – wystarczy przejść się kilka minut. Portal Spożywczy podaje również, że największa ilość smaków Foodini dostępna jest w sklepach o nowym formacie, także warto szperać i sprawdzać.

 

Niestety – soczki są dość drogie, bo za jedno smoothie Foodini o pojemności 250 ml musiałam zapłacić 4,99 zł. Z drugiej jednak strony takie „sklepowe” kawki mrożone Starbucksa to koszt prawie 10 zł, więc zawsze mogło być gorzej. Wysoka cena na pewno wynika również z zastosowania nietypowej techniki konserwacji. Warzywa i owoce nie są pasteryzowane, a paskalizowane. Co to jednak właściwie znaczy?

 

Skład

Smoothie Foodini (smacznie zielony) - skład i tabela wartości odżywczych

 

Napoje Foodini są tłoczone na zimno i paskalizowane. Sama musiałam się doinformować, ale już wiem, na czym ta paskalizacja właściwie polega. To nowoczesna, ciśnieniowa metoda konserwacji warzyw i owoców – inaczej technologia HPP, która polega wyłącznie na tym, że żywność poddawana jest działaniu wysokiego ciśnienia (stąd nazwa „soki ciśnieniowe„). Dzięki niej warzywa i owoce mogą zachować większość wartości odżywczych. Straty witamin i minerałów są minimalne, a oprócz tego paskalizacja wpływa korzystnie na smak, kolor i zapach wyrobów.

 

Skład macie pokazany na zdjęciu i jak widać, niczego złego w nim nie ma – to same warzywa i owoce i to w bardzo fajnych proporcjach. Przeważają oczywiście owoce i przez to rozkład makro nie jest nie jest jakiś niesamowity, ale po soku czy tam smoothie nie spodziewałabym się niczego innego. Trudno oczekiwać tutaj jakiejś zawartości białka czy tłuszczu. Smoothie Foodini to przede wszystkim źródło węglowodanów i przez to w jednej butelce „Smacznie Zielonego” znalazły się ok. 3 łyżeczki cukru. Totalnie bym się nimi jednak nie przejmowała, bo to cukier pochodzący z owoców. Gdyby stworzyć takie smoothie samodzielnie w domu, rozkład makro na pewno byłby podobny.

 

Smak

Smoothie Foodini (smacznie zielony) - wygląd napoju

 

Nie będę ściemniać. Tak naprawdę już drugi raz piję ten soczek (za pierwszym razem wybrałam inny smak) i po raz drugi jestem zadowolona. Niestety – nie aż tak bardzo jak za pierwszym razem, ale i tak jest nieźle. Płynna przekąska Foodini smakuje jak typowe zielone smoothie. Nie znając składu, ciężko zgadnąć, co tu właściwie jest – gdybym miała strzelać, odgadłabym jedynie szpinak i to głównie z uwagi na kolor, także całość została porządnie zmiksowana. Jedynym urozmaiceniem są w niej pestki. Nawet nie wiem, czy to pestki kiwi czy chia, ale zdecydowanie dobrze, że się tu znalazły, bo fajnie przełamują całość i o dziwo jest ich całkiem sporo. Dzięki nim nie jest to taki zwykły napój, a właśnie bardziej przekąska.

 

Smoothie jest średnio słodkie i to mi akurat odpowiada, ale przeszkadza mi gorzkawy posmak, który czuć niestety dość mocno. Drugie zastrzeżenie mam do konsystencji. Smoothie jest dość płynne jak na smoothie, a ja jednak wolę te gęstsze. Ogólnie rzecz biorąc napój wypada na tyle ciekawie, że chętnie będę sięgać po inne jego warianty, ale wydaje mi się, że ten smak jest akurat jednym z gorszych.

 

Poprzednim razem wybrałam smak „kojąco zielony” (z jabłkiem, szpinakiem, bananem, cytryną, brokułem i selerem) i tamten był gęstszy, ciekawszy i jednak zdecydowanie lepszy. Ten jest po prostu ok. Ale też bez szału.

 

MOJA OCENA:

Produktami Foodini warto się zainteresować. Co prawda „Smacznie Zielony” nie do końca przypasował mi smakiem, ale wiem, że inne warianty mogą być (i są!) znaacznie lepsze. Nic tylko próbować! I znaleźć swoją ulubioną kombinację. Stąd ocena ciut zawyżona – by pokazać, że Foodini są naprawdę spoko.

2 myśli na temat “Smoothie Foodini (smacznie zielony)

    1. Aż tak rzadki to nie jest 🙂 No i trzeba też zwrócić uwagę na tą technikę konserwacji, bo Tymbark czy Kubuś na pewno zachowają dużo mniej witamin i minerałów.

Dodaj komentarz