BIO Shot imbirowy, Solevita

BIO Shot imbirowy, Solevita

No i dupa. Miały być zdjęcia przy wschodzie słońca, a wyszła dupa, bo niebo pięknie zakryło się chmurami. Trudno. Nie zmienia to faktu, że specjalnie w tym celu wstałam po 4, a że zdecydowanie nie jest to moja godzina, pora była idealna na przetestowanie czegoś bardzo ciekawego – a chodzi o BIO Shot imbirowy marki Solavita. Takie małe odstępstwo od kawki. Liczę, że równie pobudzające i smaczne (samo pobudzenie też mi wystarczy).

 

Dostępność i cena

BIO shot imbirowy jest wytworem firmy Solevita, która produkuje różnego rodzaju soki/napoje owocowe/warzywne. To marka własna Lidla, tak więc szot dostępny jest tylko w Lidlu. Póki co występuje jako nowość, ale w gazetce znalazłam info, że ma dołączyć do stałej oferty.

 

Puszeczka liczy sobie 150 ml. Cena promocyjna jednego takiego shota: 2,69 zł. Promocja prawdopodobnie już nie obowiązuje, bo kupowałam go z tydzień temu, ale jeśli dobrze pamiętam, cena regularna miała wynosić ok. 2,99 zł. Trochę dużo, a trochę nie. Tańsza opcja to kawa wypita w domu, znacznie droższa: kawa wypita na mieście. Energetyki kosztują natomiast podobnie, bo w granicach 2-4 zł (a naturalny energetyk Anny Lewandowskiej aż 4,99 zł).

 

Skład

BIO Shot imbirowy Solevita - skład i tabela wartości odżywczych

 

Jeśli szukasz naturalnego sposobu na pobudzenie, orzeźwienie i wzmocnienie odporności, to BIO Imbirowy shot to strzał w dziesiątkę! 

 

To nie moje słowa. To słowa Lidla, który tak właśnie reklamuje swój nowy napój na Facebooku. Oczywiście imbir ma wiele prozdrowotnych właściwości (chyba każdy z nas pijał w dzieciństwie te dziwne imbirowe mikstury na gardło/przeziębienie etc.), ale ja skupiłabym się raczej na samych właściwościach pobudzających, ewentualnie orzeźwiających. Nic mi po leczniczym działaniu, jeżeli wypiję takiego shota raz na dwa tygodnie czy miesiąc. Czy więc jest on nas w stanie pobudzić? Częściowo na pewno. Bo imbir potrafi naprawdę wiele:

 

  • poprawia ukrwienie mózgu 
  • wzmacnia koncentrację
  • pozwala szybciej się skupić
  • zwalcza bóle głowy (skutki zarwanych nocek)
  • rozgrzewa organizm (pobudza)

 

A skoro rozgrzewa, to rozbudza też uśpiony metabolizm i może wspomóc odchudzanie – nic tylko pić. Przynajmniej w teorii.

 

Bo już sam shot z Lidla składa się jedynie w 1/4 z soku imbirowego. Dużo więcej (aż 65%) jest w nim soku jabłkowego, jednak specjalnie mnie to nie dziwi i nie martwi – gdyby ktokolwiek zdecydował się na przygotowanie napoju z samego imbiru, prawdopodobnie szybko zostałby on wycofany ze sprzedaży (jestem pewna, że nikt nie dałby rady go wypić). Dwa kolejne składniki to sok cytrynowy i kwas askorbinowy. Wszystko pochodzi z rolnictwa ekologicznego, więc na razie jest bardzo dobrze.

 

Smak

BIO Shot imbirowy Solevita - wygląd napoju

 

No kurde. Czegoś takiego jeszcze w życiu nie piłam. Wiedziałam, że to będzie mocne, ale nie spodziewałam się, że AŻ TAK.

 

Imbirowy shot jest BARDZO imbirowy. Bardzo ostry. Bardzo pikantny. Wręcz taki pieprzny. Aromaty imbiru uderzają już po otwarciu puszki, a w smaku są tysiąc razy bardziej intensywne. Powiem Wam, że efekt pobudzenia jest natychmiastowy, bo oczy przy tej ostrości otwierają się same, a ciało wręcz grzeje się od środka. Pierwszy plus już mamy.

 

Dopiero po paru głębszych łykach przyzwyczaiłam się do tego imbirowego strzału i zaczęłam wyczuwać inne nuty. Bardzo przyjemnym tłem jest sok jabłkowy. O dziwo czuć go (później) dość wyraźnie i całe szczęście jest on na tyle słodki, że jakoś balansuje ostrość. Niemalże przy samym denku pojawiła się kolejna nuta, czyli kwaskowatość. Dzięki niej shot zyskał obiecywany przez producenta efekt orzeźwiający, ale uwaga, bo może być to zasługa tego, że trzymałam go całą noc w lodówce.

 

A czy pobudza? No cóż. Na pewno rozbudza ciało i być może rzeczywiście działa na te bóle głowy (albo jest niezłym placebo), bo gdy wychodziłam z domu, to łeb mnie naparzał, a teraz jest już ok. Lepszej koncentracji czy skupienia nie zauważyłam. Tak szczerze, to gdy tylko wróciłam z mojego porannego spacerku, od razu sięgnęłam po kawkę. Jednak nie ma to jak kofeina.

 

MOJA OCENA:

BIO Shot imbirowy z Lidla to naprawdę mocny strzał. Niby nie mam się do czego przyczepić, bo nawet  smak był dla mnie „intrygującym przeżyciem”, ale skoro jego właściwości (w praktyce) nie wykraczają poza działanie zwykłej kawy, to ja jednak pozostaję wierna kofeinowej (i smaczniejszej) siekierze. Warto spróbować, ale raczej tylko w ramach ciekawostki. Wątpię, by ktokolwiek kupował to regularnie. Ale kto wie?

 

10 myśli na temat “BIO Shot imbirowy, Solevita

  1. Muszę przyznać, że czekałem na taki produkt. Ja piję na dwa sposby. Po pierwsze schładzam go i piję ję bezpsrednio z puszeczkii, albo wlewam do dużej szklanki dodaję łyżkę miodu uzupełniając do pełna wodą i delektuję się smakiem. Mnie sprawia dużą przyjemność. Muszę przyznać, że muszę dozować sobie bo z chęcią wypijałbym parę puszeczek dziennie a nie sà najtańsze. Polecam sprubować.

    1. W sumie ten drugi sposób mógłby być nawet lepszy, bo jednak smak imbiru jest mocny, momentami dla mnie za mocny. Spróbuję przy najbliższej okazji (jak tylko uda mi się zajść do Lidla). Dzięki 🙂

Dodaj komentarz