Cukierki Super Krówka (toffi)

Przyznam się Wam do czegoś. Na dziś zaplanowałam test czekolady Super Krówka. Kupiłam ją już w niedzielę, ale we wtorek wróciłam tak głodna i zmęczona po siłowni, że zjadłam ją, zanim w ogóle zdążyłam pomyśleć – co ja właściwie robię? No nic. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, tym bardziej że naprawdę nie ma nad czym płakać. Czekolada okazała się na tyle nieciekawa, że postanowiłam nie kupować jej po raz drugi, a zamiast tego sięgnąć po inny produkt tej samej marki – krówki wegańskie Super Krówka o smaku toffi. Może i dobrze się stało. Może okażą się lepsze od nijakiej czekolady.

 

Dostępność i cena

Tym razem, o dziwo nieprzypadkowo, Super Krówki toffi kupiłam w Rossmanie. Byłam święcie przekonana, że stacjonarnie oferuje je tylko ta drogeria, a tu jednak czekało na mnie małe zaskoczenie. Wczoraj podczas zakupów w Auchanie i przeglądania działu z dietetycznymi produktami, dostrzegłam właśnie nasze cukiereczki Super Krówka. Tyle tylko, że w dwóch smakach: kokos i czekolada. A toffi niestety nie było.

 

Cena za 150 g paczkę – 9,99 zł. Wydaje mi się, że to dość dużo, ale mogę się mylić, bo nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio kupowałam jakiekolwiek cukierki. Porównajmy to sobie! Jedne z popularniejszych krówek Wawel (to te w czarno-białym opakowaniu) kosztują w Auchanie ok. 24 zł / kg. A kilo Super Krówki toffi to koszt… 66,60 zł! Prawie trzy razy drożej. No niefajnie, niefajnie.

 

Skład

 

Niby w takich produktach chodzi o to, by były jak najbardziej zdrowe i niby nasze krówki powinny zawierać jedynie ekologiczne składniki (według samego producenta), ale jednak nie powiedziałabym, że ich skład jest w porządku. Na pierwszym miejscu – cukier kokosowy. W bardzo dużej dawce, bo to aż 57 g / 100 g. Teoretycznie jest trochę zdrowszy od zwykłego cukru, bo zawiera ciut więcej witamin i minerałów, a także posiada niski indeks glikemiczny, ale… cukier zawsze pozostaje cukrem. Niemalże tak samo kalorycznym, tak samo tuczącym i równie uzależniającym w smaku.

 

Pozostała część składu też nie zachwyca. Trzecie miejsce zajmuje bowiem syrop ryżowy – kolejny cukier, tyle że w innej formie. Producent dodał do Super Krówek toffi także gumę arabską, która nie jest jakoś specjalnie szkodliwa, ale w większych dawkach może wywoływać reakcje alergiczne oraz wzdęcia. Plus jest taki, że (jak mówi opakowanie) wszystkie substancje pochodzą z upraw ekologicznych. No i krówki są wegańskie, nie zawierają ani mleka, ani też glutenu. Chociaż tyle na pociechę…

 

Skład nie powala, a rozkład makroskładników tym bardziej. Na 100 g produktu przypada 383 kcal, czyli jeszcze więcej aniżeli we wspominanych już krówkach Wawel. Większość z nich pochodzi właśnie z cukrów. Białka tu prawie nie ma, tłuszczu mikroskopijna ilość. Z całą pewnością nie jest to produkt dietetyczny, a najbardziej wnerwia (tu powinno pojawić się przekleństwo) mnie to, że producenci tak nami manipulują, abyśmy od razu, gdy zobaczymy takie Super Krówki na półce, uznali je za coś SUPERZDROWEGO. A to niestety takie nie jest.

 

Smak

 

Pierwszy problem pojawia się przy odpakowywaniu. Super Krówki toffi są dość kleiste i przyczepiają się do papierka – trzeba je niestety odrywać i uważać, żeby nie zjeść papieru (chyba że lubicie). Pachną bardziej kakaowo aniżeli karmelowo, ale aromat jest ogólnie słabo wyczuwalny. A smak?

 

Smak jest… po prostu w porządku. Bardzo mocno czuć jednak sam cukier, krówki są strasznie słodkie, ale może taki był zamysł, może właśnie dzięki temu są dietetyczne, bo przy jednym posiedzeniu nie da się zjeść ich zbyt wiele. Mają krucho-ciągliwą konsystencję, jednak jak dla mnie za mało tu tej ciągliwości. Najbardziej lubię te krówki, które wręcz przyklejają się do podniebienia i zębów. A te można normalnie pogryźć, przeżuć i połknąć.

 

Trochę to jednak bezpłciowe. Bardzo słodkie, a jednocześnie nijakie. Toffi praktycznie nie czuję, prędzej powiedziałabym, że Super Krówki uzupełniono samym kakao (którego tu nie ma, he he). Smak mógłby sporo zyskać, gdyby wypełniono je chociażby bardziej intensywnym i innym w strukturze nadzieniem. A tak jest trochę nudno. Stała konsystencja i jednolity smak. Można zjeść, ale nie pozostają specjalnie w pamięci. Gdybym próbowała ich wczoraj, dziś nie wiedziałabym nawet, co o nich napisać.

 

MOJA OCENA:

Widziałam, że na stronie Rossmanna Super Krówka toffi zdobywa najwyższe noty, ale wyłamię się z tego kółka adoracji, bo nie uważam, aby było się nad czym zachwycać. Cukierki są drogie, wysokokaloryczne i przesadnie cukrowe. Nawet smak specjalnie ich nie broni. Jedyną ich wartość widzę w tym, że mogą być spożywane przez wegan i osoby nietolerujące glutenu.

2 myśli na temat “Cukierki Super Krówka (toffi)

    1. Tak tak tak tak tak! Zgadzam się z Tobą w stu procentach, choć wiem, że te ciągutki nie każdemu przypadają do gustu. Ale Rossmanowe wszystkim będę odradzać 😀

Dodaj komentarz