Testujemy przepisy – brownie z fasoli

Dotychczas skupiałam się na testowaniu fit produktów, a skoro tych fit produktów kupuję teraz naprawdę mało, no to uznałam, że chyba fajnym pomysłem będzie przerzucenie się na recenzje różnych przepisów. Nie chcę mówić „fit” przepisów, bo to jednak kojarzy się głównie z odżywkami białkowymi, ekstremalnie niskokalorycznymi-light produktami i najbardziej chamskimi słodzikami, a nie o to mi chodzi. Przynajmniej nie dziś, bo dziś będzie super zdrowe brownie z fasoli. Przepis jest autorstwa dietetyczki Magdy Hajkiewicz-Mielniczuk z akademii Wiem Co Jem. Profil Magdy na Instagramie znajdziecie TUTAJ.

 

Moje problemy z fit przepisami…

Jeszcze zanim przejdę do głównego tematu, to chciałabym pokrótce powiedzieć, PO CO w ogóle to robię. Ano po to, żeby sprawdzić, czy to wszystko otagowane hashtagiem „smacznieizdrowo” rzeczywiście jest smaczne i zdrowe. Zwłaszcza „fit” desery, co do których nieraz mam spore obiekcje, bo one często nawet nie przypominają tego, co mają imitować, a co gorsza bywają totalnie niezjadliwe i obrzydliwe. Jak czytam, że ktoś pisze w opisie, że to fit ciastko smakuje „DOSŁOWNIE JAK SNICKERS”, to wiem że na 90% jest to totalna bzdura, a smak co najwyżej będzie po prostu orzechowo-czekoladowy. A jako że brownie z fasoli to już taki dietetyczno-słodyczowy klasyk, to naprawdę sama jestem ciekawa, jak ono rzeczywiście wypada. Testujcie razem ze mną:

 

 

Przepis autorstwa Magdy Hajkiewicz-Mielniczuk z „Wiem Co Jem”:

 

“Składniki:

 

składniki na brownie z fasoli - mleko, fasola czerwona, gorzka czekolada, olej, kakao i inne

Ciasto z fasoli na dwie foremki keksówki

  • 2 puszki czerwonej fasoli (1 puszka waży 400 g),
  • 4 jajka,
  • 2 banany,
  • 3 łyżki prawdziwego kakao,
  • 3/4 szklanki ksylitolu,
  • półtora łyżeczki sody lub proszku do pieczenia,
  • 3 łyżki oleju (najlepiej kokosowy lub rzepakowy)

 

Polewa:

  • gorzka czekolada (im więcej kakao tym lepiej),
  • 1/4 szklanki mleka,
  • dwie łyżki kakao,
  • odrobina ksylitolu (wg uznania)

 

Przygotowanie:

 

Zdrowe fit brownie z czerwonej fasoli piecze się w piekarniku.

 

Zabawę w kuchni rozpoczynamy od włączenia piekarnika na 180 stopni, aby później nie zapomnieć. Następnie płuczemy dokładnie fasolę i przesypujemy ją do dużej miski. Dodajemy do niej jajka, olej, banany, kakao, sodę i ksylitol i bardzo dokładnie miksujemy nawet do 10 minut (jeśli masa nie będzie dostatecznie roztarta, może się kruszyć po upieczeniu).

Gotową już masę przelewamy do dwóch keksówek i umieszczamy w piekarniku na od 40 do 60 minut (po wyciągnięciu z piekarnika ciasto z fasoli może być trochę płynne, gdy się ochłodzi konsystencja się poprawia). Pod koniec pieczenia na patelni przygotowujemy polewę rozpuszczając czekoladę i mieszając ją z kakao i mlekiem.

Upieczone ciasto dekorujemy polewą 🙂 Najlepiej smakuje po przestaniu kilku godzin w lodówce. Gotowe brownie z fasoli jest bardzo mięciutkie, puszyste, nie kruszy się i ma mocno czekoladowy smak !”

 

Moja ocena:

 

 

Fantastyczne. Przyznaję, że nastawiłam się do tego ciasta mocno negatywnie, jakoś tak połączenie kakao i fasoli nie wydawało mi się zbyt interesujące, a tu przyjemnie się zaskoczyłam, bo fasoli w tym cieście naprawdę NIE CZUĆ i nie jest to wyłącznie moje zdanie, bo potwierdził to mój narzeczony.

Dałam mu kawałek do testu, nie mówiąc, z czego to jest zrobione. Wynik testu – smaczne i mocno czekoladowe. Tyle. W życiu by nie zgadł, że bazą jest tu czerwona fasola, choć gdy mu o tym powiedziałam, to już później nie chciał tego jeść z powodu powstałych blokad psychicznych wywołanych myślą, że to jest jednak Z FASOLI, a nie z mąki. No ale pierwsze wrażenie mówi samo za siebie. Jest dobrze.

 

Brownie z fasoli wyszło delikatnie wilgotne, miękkie, mocno czekoladowe i przyjemne. Super robotę robi też na nim wierzchnia warstwa, którą udało mi się tak zrobić, że zaczęła przypominać zwykłą mleczną czekoladę. Solo jest świetne, choć jeszcze lepsze z dżemem albo wiśniami – tak dla przełamania. Ogólnie polecam! No i niezwykle satysfakcjonująca jest świadomość, że je się pyszny słodki deser, który jest zarazem deserem całkiem zdrowym i wartościowym – bez cukru, a za to z całkiem niezłą zawartością białka i błonnika (w przepisie podano, że na porcję wypada 6,5 g białka oraz 3,3 g błonnika).

 

 

Spróbujcie koniecznie (akurat idealna opcja na sobotnie zdrowsze ciasto) i  dajcie znać, jak wyszło! Możecie też pisać na Instagramie.

 

 

Dodaj komentarz