Vitanella SMOOTHIE BATON (dwie wersje)

Vitanella SMOOTHIE BATON (dwie wersje)

Biedronka ostatnio wyraźnie szaleje z różnymi fit nowościami, często właśnie słodyczowymi i dzisiaj mam tego kolejny przykład. Jest nim Vitanella SMOOTHIE BATON tworzony w 80% z owoców i warzyw. Do wyboru – póki co – dwa warianty:

 

  • rabarbar-truskawka (z suszonym rabarbarem nasyconym sokiem jabłkowym, liofilizowaną truskawką w papierze waflowym)
  • burak-czarna porzeczka (z suszonym burakiem czerwonym, czarną porzeczką w papierze waflowym)

 

Dostępność i cena

Początkowo batony smoothie trafiły do oferty czasowej, ale widocznie musiały się spodobać, bo ostatnio w gazetce Biedronki pojawiło się info, że zagoszczą w niej już na stałe, tyle że w wybranych sklepach. Vitanella wie jednak, co robi. Korzystając z okazji, zachęcam Was do sprawdzenia dwóch moich recenzji innych batonów tej biedronowskiej marki (też w miarę nowych, bo pojawiły się mniej więcej pod koniec zeszłego roku). W obu macie prawdziwe perełki, po które dalej sięgam:

 

 

Masa netto: 40 g. Cena: 1,99 zł za sztukę. Już nie pamiętam, kiedy (a może i nigdy?) spotkałam się z tak tanim zdrowszym batonem. Nawet Dobra Kaloria jest droższa, a przy tym ciut mniejsza. Ogólnie rzecz biorąc Vitanella ma godny pochwały stosunek ceny do jakości produktów, zwłaszcza gdy chodzi właśnie o 'słodycze’.

 

Skład

Smoothie baton Vitanella - skład produktu

 

Oba batony w 80% wypełnione są warzywami i owocami. W obu podstawę tworzą trzy produkty: pasta daktylowa, rodzynki i suszone jabłka, które – w zależności od smaku – uzupełniono innymi dodatkami, głównie suszonymi owocami i koncentratami soków. Każdy Vitanella smoothie baton ma też ziarna słonecznika, papier waflowy (nawet nie miałam pojęcia, że papier waflowy jest tak prostym produktem w składzie i że w dodatku zawiera oliwę z oliwek, która akurat jest jednym ze zdrowszych tłuszczy), glicerol oraz naturalny aromat.

 

Kwestia najważniejsza. Czy takie batony są zdrowe? Równie dobrze mogłabym spytać – a czy suszone owoce są zdrowe?

 

Zdecydowanie można by było polemizować na ten temat, co widać chociażby w dyskusjach tworzących się na Instagramie pod postami z tymi batonikami.

 

„Zwykłe” nieprzetworzone owoce są oczywiście zdrowsze, bo będą mieć mniej kalorii i mniej cukru w tej samej gramaturze (z uwagi na zawartość wody, tyczy się to zwłaszcza obfitujących w nią owoców), a przy tym wykażą się nieco wyższą zawartością substancji odżywczych (proces suszenia może prowadzić np. do utleniania się części witaminy C). Znowu jednak podkreślę, bo niektórym chyba wciąż trzeba o tym przypominać, że każdy słodycz jest produktem przetworzonym, a jak ktoś chce jeść super zdrowo i naturalnie, to powinien wziąć sobie zwykłe jabłko albo samego buraka. Vitanella smoothie baton to jest dobra alternatywa dla typowych znacznie mocniej przetworzonych batoników czy np. żelków albo lizaków. W pewnym stopniu wartościowa alternatywa. Nawet suszone owoce zawsze są jakimś źródłem dobrych dla nas witamin, minerałów etc.

 

Podsumowując dla mnie skład jest po prostu dobry. Ciężko byłoby zrobić lepiej podobnego owocowego batona.

 

Wartości odżywcze

 

Wartość odżywcza w porcji 40 g (1 BATON)burak-czarna porzeczkarabarbar-truskawka
Wartość energetyczna144 kcal137 kcal
Tłuszcz3,8 g3,3 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone0,4 g0,4 g
Węglowodany22,1 g22,9 g
w tym cukry19,1 g20,0 g
Błonnik4,6 g2,7 g
Białko3,1 g2,7 g
Sól0,06 g0,02 g

 

Kalorii tu niewiele i dobrze.  A co z makro? Wątpliwości pewnie wzbudzi cukier. W sumie tylko jego można by się czepić, bo też tylko on tworzy niemalże w całości makro obu słodyczy – pozostałe makroskładniki występują w nich w śladowych ilościach. Sami pewnie wiecie, że ja średnio się z nim lubię i raczej go unikam oraz staram się omijać zawierające go słodycze, ale pragnę zauważyć, że w batonach smoothie występuje wyłącznie cukier pochodzący naturalnie z owoców, którego w przypadku tworzenia batonów owocowych usunąć się nie da. Nie mamy natomiast w ogóle cukru dodanego, nikt tu nie sypał sacharozy wprost z cukierniczki. Kupując coś, co w ponad połowie składa się z suszonych owoców, po prostu trzeba się z tym liczyć. Coś za coś. No inaczej po prostu się nie da, a jednak lepiej zjeść to, co jest z owoców i ma 140 kcal, niżeli wsuwać Snickersa o znacznie gorszym składzie i makro.

 

Ale nie żebym stawała tutaj w totalnej obronie cukru. Po takim batoniku skok glukozy raczej gwarantowany, więc ja zalecałabym nie jeść go solo, a po prostu do posiłku zawierającego więcej białka i tłuszczu. Dzięki temu ostateczny ładunek glikemiczny posiłku zostanie obniżony i unormowany. Dla mnie Vitanella smoothie baton to idealna opcja na mały deserek do obiadu/śniadania.

 

Smak

Batoniki owocowo-warzywne Vitanella z Biedronki

 

BURAK-CZARNA PORZECZKA

Ciekawe, ciekawe. I dla mnie BARDZO DOBRE. Mocno kwaśne, początkowo w sumie czuć tylko silne uderzenie kwaśności, ale jest ona łagodzona poprzez równie dosadne uderzenie słodyczy, a ma też swoje plusy, bo działa wręcz orzeźwiająco. Konsystencja… szalona. Trochę to takie lepkie i wilgotne ciasto, trochę klasyczna daktylowa masa, a trochę zmielone bakalie – wszystko otoczone leciutkim i cieniuteńkim papierowym wafelkiem, który sam w sobie też tu odwala pewną robotę, bo jakoś odnoszę wrażenie, że dzięki niemu baton jest ciut ciekawszy w smaku i nie aż tak zamulający. Porzeczkę czuć, buraka nie bardzo. Dla mnie naprawdę świetny produkt i tyle.

 

RABARBAR-TRUSKAWKA

Ta wersja jest chyba nawet odrobinę lepsza. Strukturę ma tę samą, też otacza ją cieniuteńka warstwa papierowego wafelka i też jest przyjemnie wilgotna/lekko orzeźwiająca. Pachnie przecudownie – słodką truskawką, a trochę truskawkową gumą balonową. Smak niemalże taki sam jak zapach, tyle że – na szczęście – delikatnie zakwaszony przez rabarbar. Na tym baton wiele zyskuje, bo w przeciwnym wypadku byłoby już zbyt cukrowo.

 

Oba warianty są mocno słodkie, ale jak dla mnie w tym właśnie tkwi cała ich wyjątkowość i wręcz czuję się, jakbym wróciła na moment do czasów dzieciństwa i kupiła sobie coś tylko po to, by zalepić się cukrem. Ma to swój urok. Czytałam sobie na Instagramie, że wiele osób narzekało właśnie na tę słodycz. Dla mnie akurat tutaj jest ona plusem. Sama się sobie dziwię, ale w tych batonach naprawdę słodkość w ogóle nie wadzi.

 

MOJA OCENA:

Batony są do siebie na tyle zbliżone, iż uznałam, że totalnie nie ma sensu oceniać ich oddzielnie. Oba mnie zadowoliły. Oba są smaczne, mają proste i dobre składy, a przy tym kosztują wręcz grosze. Ja polecam. No chyba że boicie się cukru i to także tego z owoców. Wtedy już nie polecam.

 

2 myśli na temat “Vitanella SMOOTHIE BATON (dwie wersje)

  1. No więc jednak 😀 Oto i on: pierwszy produkt(chyba, przynajmniej odkąd sledzę bloga), który ma wysoką notę, a w moim prywatnym rankingu jest kompletnie poza skalą, w tym zlym znaczeniu 😀 Nie znoszę jakichkolwiek batonów owocowych, typu urwis itp, tego sprobowalam kawalek, chyba wersji z rabarbarem, wykrecilo mi paszcze na 4 strony swiata- nie wiem czy bardziej od kwasu czy slodyczy..niemniej fajnie, ze Ci smakowaly 😀

    1. Haha wiadomo, w końcu musiało to się zdarzyć. Ale odczucie miałam podobne, bo też sama nie byłam pewna, czy bardziej jest to słodkie czy kwaśne. Baton typowo owocowy, więc jak za takimi się nie przepada, to logiczne, że raczej nie posmakuje, choć z drugiej strony ja też nie jestem miłośniczką owocowych słodyczy, a tu jednak całkiem pozytywnie się zaskoczyłam.

Dodaj komentarz