Coca-Cola Zero Cynamonowa

Pięknie przyozdobiona choinka, melodie wzruszających kolęd, prezenty, aromatyczne dania i… oczywiście Coca Cola! Według świątecznej reklamy najsłynniejszego napoju gazowanego na świecie to wszystko pasuje do siebie jak ulał. Trudno się z tym nie zgodzić. Sama colę uwielbiam, ale zawsze wybieram wersję ZERO. Wbrew pozorom nie tylko ze względu na jej niższą kaloryczność, ale również z uwagi na (w moim mniemaniu lepszy) smak. Gdy tylko zobaczyłam, że w sklepach pojawiła się jej cynamonowa wersja, wiedziałam, że musi być moja. No i jest!

 

Dostępność i cena

Co się nalatałam za tą colą to moje. Szukałam jej w Auchanie, Carrefourze, Biedronce i Żabce. Zdecydowałam się nawet na godzinną wyprawę do Lidla. Bez rezultatów. Gdy już byłam na skraju rozpaczy, mój chłopak znalazł ją dla mnie przypadkiem w… DINO. Po raz kolejny to właśnie ten sklep zdołał mnie uratować przed gorzkim rozczarowaniem. Nie gwarantuję jednak, że Coca Cola Zero Cynamonowa dostępna jest w każdym sklepie tej marki. Jeśli macie na nią ochotę – szukajcie, a znajdziecie. Albo i nie.

 

Niestety wraz z colą nie otrzymałam paragonu, dlatego raz jeszcze musiałam wybrać się na zakupy i sprawdzić jej cenę. Zazwyczaj tego typu nowości są dużo droższe od oryginałów, ale w tym przypadku różnica jest naprawdę niewielka. W moim Dino za „klasyczną” litrową Coca Colę Zero trzeba zapłacić 3,49 zł. Wersja cynamonowa kosztuje natomiast 3,79 zł. Producent musiał uszczknąć coś dla siebie, ale zadbał o to, abyśmy nie musieli bankrutować tuż przed świętami. Doceniam!

 

Skład

 

Oczywiście żadnej coli nie można uznać za przykład idealnego, zdrowego produktu. Jeżeli jednak nie pijemy jej hektolitrami, nic nam się nie stanie, jeśli czasem sobie na nią pozwolimy. Wersję Zero polecam w szczególności! Mimo iż zawiera ona mocno kontrowersyjny aspartam, ostatnio został on uznany za bezpieczny dodatek do żywności. Aby przekroczyć jego zalecaną dzienną dawkę, musielibyśmy wypić ok. pięć takich litrowych butelek. A jest to praktycznie niemożliwe.

 

Sama uważam, że napoje w wersji bez kalorii są czymś NAJLEPSZYM, co mogło nam się przytrafić na diecie. Podczas odchudzania sprawdzają się idealnie. Możemy sięgać po nie bezkarnie, gdy tylko najdzie nas ochota na coś słodkiego. W litrowej butelce Coca Coli Zero Cynamonowej znajdziemy całe… 4 kalorie. Pijmy ją więc bez obaw o swoją sylwetkę.

 

Smak

 

Cynamonowe nuty ujawniają się gdzieś w tle. Nie dominują nad smakiem samego napoju. Czuć charakterystyczny sztuczny posmak zwykłej Coli Zero, wynikający z dużej dawki aspartamu, ale cynamon jest tutaj bardzo delikatny. To, co na pewno udało się osiągnąć, to spójny i jednolity smak. Korzenne nuty stają się jedynie jego dopełnieniem. Nie rażą nas swoją intensywnością i ogromną mocą – za to duży plus! Coca Cola Zero Cynamonowa na pewno jest przyjemna, ale mimo tego dalej pozostaję wierna jej standardowej wersji. Być może dlatego, że za cynamonem nie przepadam.

 

W ramach zwiększenia obiektywności całego testu mogę dodać, że mój chłopak, dla którego Coca Cola Zero jest profanacją cukrowego czarnego klasyka, uznał wersję cynamonową za całkiem przyzwoitą. Stwierdził, że jest dużo lepsza od tej standardowej. Wręcz musiałam mu ją zabierać, aby pozostawić sobie cokolwiek do recenzji. A to o czymś świadczy.

 

Zaznaczę jeszcze, że napój testowałam mocno schłodzony. Ciepła czy nawet letnia cola po prostu nie przejdzie mi przez gardło.

 

 

MOJA OCENA:

 

Dwa bicepsy odejmuję za dostępność i smak. Klasycznej Coca Coli Zero po prostu nic nie jest w stanie przebić i po raz kolejny się o tym przekonałam. Miałam już okazję przetestować ją w wersji wiśniowej i waniliowej. Tym razem padło na cynamon, który wypadł dobrze, ale nie perfekcyjnie. Mimo wszystko w tym świątecznym okresie powinien świetnie skomponować się z korzennymi pierniczkami. Jeżeli tylko gdzieś ją znajdziecie – polecam wypróbować!

 

 

2 thoughts on “Coca-Cola Zero Cynamonowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *