BOB SNAIL – przekąski owocowe
Kim jest Bob Snail? W wersji polskiej to Ślimak Bob, czyli twórca przeuroczych owocowych przekąsek – według producenta są to naturalne cukierki, według mnie bliżej im do żelek. Mają przeróżne kształty i smaki, występują w dużych i małych opakowaniach, ale niestety tam, gdzie się po nie wybrałam, wybór był dość okrojony i przez to ograniczyłam się do dwóch wariantów. Pierwszy to jabłko & malina, drugi – jabłko & borówka. No to sprawdzamy!
Bob Snail – gdzie kupić i cena
Przekąski BOB SNAIL nie są jakoś specjalnie łatwo dostępne, ale powinniście je znaleźć w Rossmannie, bo sama tam je kupiłam. Wiem też (od tajemniczego informatora), że występują w sklepach Warus (głównie w Warszawie) i oczywiście paru internetowych sklepach z naturalną żywnością. Jeśli znajdziecie je gdzieś indziej, koniecznie dajcie znać.
Miałam szczęście, bo akurat trafiłam na promocję. Normalnie za paczkę (30 g) zapłaciłabym 3,99 zł, a tak wydałam na jedną 3,19 zł. Oczywiście to wciąż dużo, ale już przywykłam do wysokich cen zdrowej żywności. Nie chodzi tu o to, by się nią najeść, a by zaspokoić swój „głód emocjonalny”, czyli zwykłą ochotę na coś słodkiego.
Owocowe przekąski Bob Snail – skład i makro
Tym razem będzie szybko. W składzie mamy TYLKO OWOCE. W obu przypadkach. Przekąski jabłkowo-malinowe to 80% jabłek i 20% malin, a przekąski jabłkowo-borówkowe to 80% jabłek i 20% borówek. Nie zawierają glutenu, orzechów, laktozy, soi ani żadnych innych alergenów, także każdy spokojnie może je jeść. Owoce są przecierane, a następnie pieczone w niskiej temperaturze, więc (przynajmniej teoretycznie) zachowują większość witamin i minerałów.
A skoro Bob Snail to same owoce, kaloryczność obu przekąsek jest znikoma. W borówce 1 ślimak zawiera 19 kcal, a cała paczka 57 kcal (3 ślimaki). W malinie 1 ślimak to 20 kcal, czyli cała paczka zawiera 60 kcal.
Niestety owoce to głównie cukry proste, dlatego mamy ich tutaj całkiem sporą ilość – stanowią ponad połowę smaku malinowego i więcej niż 1/3 smaku borówkowego. Na początku trochę się tym przeraziłam, ale koniec końców (dzięki niewielkiej wadze przekąsek), nie wypada to aż tak tragicznie, bo na trzy ślimaki, czyli całą paczkę przypadają ok. 2-2,5 łyżeczki cukru. W jednym średnim jabłku jest go nawet więcej, bo ok. 3 łyżeczki.
Przekąski owocowe – test dwóch smaków
No i tak jak mówiłam, bardziej przypomina to żelki niżeli cukierki. Swoją drogą – przeurocze są te przekąski. W obu przypadkach mają ciut żelkową, aczkolwiek bardziej miękką i mniej ciągnącą się strukturę. W sumie bliżej jej do gumy niż do żelek. Tak, to taka miękka, lekko krucha guma. Nie są zbite i z łatwością rozrywają się już pod lekkim naciskiem. Nie jest to jednak minus.
Wyjątkowo nie będę oceniać dwóch smaków oddzielnie, bo są one do siebie tak podobne, że trudno mi je jakoś odróżnić. W obu przypadkach przekąski są po prostu mocno owocowe. Smaki są naturalne. Trochę słodkie, trochę kwaśne, ale nie jest to nic bardzo intensywnego. Malina smakuje mi chyba ciut bardziej. Jest łagodniejsza, bardzo delikatna. Borówka ma już wyczuwalny kwaskowaty posmak i w niej gdzieniegdzie przewijają się drobne kawałeczki o innej strukturze. Oba smaki są jednak ok. Ok, ale nic specjalnego.
Jest to dobre i jeśli ktoś by mnie tym poczęstował, na pewno z chęcią bym sięgnęła, ale sama nie będę już więcej kupować. O Ślimaku Bobie zapomnę najpóźniej za tydzień. Nie było w nim nic takiego, bym zapamiętała go na dłużej.
Bob Snail przekąski owocowe – ocena:
Bob Snail ma dobry skład, cenę do przeżycia i całkiem niezły smak, ale trochę nie rozumiem zastosowania takiego produktu. Na pewno się nim nie najem. Nie jest to też rzecz, która mogłaby mi zastąpić słodycze, bo aż tak dobre to to nie jest (wolę batony proteinowe). A jeśli chodzi o kwestie zdrowotne, to lepiej zjeść zwykłe owoce. Może być to jednak fajna rzecz dla dzieciaków. Lepiej dać im coś takiego niż normalne żelki czy cukierki.
8 komentarzy
Cukrowa Drwalowa
Hmm, też trochę nie rozumiem takich rzeczy. To w sumie to samo co owoce tylko w innej formie xD może to faktycznie specjalnie dla dzieci żeby zachęcić je do jedzenia owocków? Dobre dla niejadkow, ale ja gdybym miała dzieci chyba wolałabym uczyć je już od małego jedzenia świeżych i naturalnych owoców 😀
Ola
Ja też, ale jeśli dziecko jest już przyzwyczajone do słodyczy, takie coś być może pomogłoby mu je ograniczyć czy odstawić. Także tylko w takich przypadkach widzę zastosowanie. Albo właśnie w ramach ciekawostki – jak sama napisałaś na Instagramie 🙂
Marta
Przepraszam ale jakim cudem wyszły Pani 2 łyżeczki cukru na calą paczke? Coś z tymi obliczeniami nie tak 🙂
Ola
Paczka ma 30 g. W 10 g = 3,6 g cukru, w 30 g = 10,8 g cukru. No a łyżeczka cukru to ok. 5 g.
Lilka
Dla mnie taka przekąska to świetny pomysł. Mam dwie malutkie Córeczki, które często dostają słodycze, od Babci, Cioci. Trudno wytłumaczyć dorosłym, że malutkie dzieci nie powinny jeść cukru skoro „za ich czasów” dzieci jadły. Ostatnio jedna Ciocia przywiozła ze sobą właśnie te ślimaki oraz batoniki owocowe z jakimiś chyba zbożowymi dodatkami. Ja jestem zachwycona czytając skład, a Dziewczyny jedząc te słodycze. Oczywiście na codzień jedzą świeże owoce, ale skoro już ktoś chce dawać dzieciom słodycze niech to będą zdrowe słodycze, a nie jakieś cukierki, ciastka czy czekolada.
Ola
Oj jak ja się z Tobą zgadzam. Totalnie. Widząc te przekąski Bob Snail, od razu pomyślałam właśnie, że to idealna opcja dla dzieci, bo i fajnie atrakcyjnie wyglądają, i są smaczne, i mają dobre składy. Cieszę się, że smakują.
Beata
Ja znalazłam je w małym Tesco w moim małym mieście
Sylwia
Ja znalazłam w Kaufland. Kupione dla mojego syna który szuka tylko okazji żeby zjeść coś słodkiego.