Batony daktylowe FreeYu - Super Power i Just Relax

Batony FreeYu (Super Power i Just Relax)

Markę FreeYu odkryłam całkiem niedawno, a szkoda, bo z tego co zdążyłam już zauważyć, tworzy ona produkty o bardzo dobrych składach i w bardzo przystępnych cenach (świetny konkurent dla Dobrej Kalorii). Minus taki, że tych produktów jest niewiele, także wybór miałam mocno ograniczony. Póki co padło na daktylowe batony FreeYu. Wzięłam dwa smaki – Super Power (z bananem i kawą) i Just Relax (z orzechem i sezamem).

 

Dostępność i cena

Na produkty FreeYu natknęłam się wyłącznie w Auchanie, toteż tam kupiłam batony daktylowe. Na pewno można je też zamówić przez Internet, ale nie mam bladego pojęcia, czy są dostępne jeszcze w jakimś stacjonarnym sklepie (być może w osiedlowych sklepikach, bo nigdzie indziej ich nie widziałam, a jednak często łażę po marketach).

 

Cena wygląda super, bo to tylko 1,59 zł za sztukę. Batony FreeYu są co prawda nieduże (ważą zaledwie 28 g), ale rozmiarem zbliżają się do batonów Dobrej Kalorii, które bywają prawie dwukrotnie droższe. Te niecałe dwa złote zawsze można wysupłać gdzieś z kieszeni i potraktować to tak, jak gdyby nie zapłaciło się nic (ja się tak zawsze pocieszam).

 

Skład

Batony daktylowe FreeYu

 

Wszystkie batony z tej serii kryją podobną zawartość. Składają się tylko z 5 składników  i zawierają po 100 kcal. Bazą są dla nich suszone daktyle (jak to zwykle bywa w surowych batonach RAW), które w zależności od smaku uzupełnia się innymi dodatkami – m.in. orzechami, owocami czy sezamem. A skoro nie ma tu nic więcej, to skład musi być dobry. Ma on tylko jeden minus, ale o nim za moment.

 

Nie będę oddzielnie opisywać tych dwóch smaków, bo nawet makro mają tak podobne, że nie miałoby to sensu. Oba zawierają po 100 kcal. Oba stworzone są też głównie z daktyli. I tutaj właśnie pojawia się ten drobny minus. Suszone daktyle nie bez powodu są bazą dla większości zdrowych wypieków i tego typu batonów – jak pewnie wiecie są baaaardzo słodkie (to plus), a wynika to z faktu, że w ok. 65% składają się z samego cukru (to minus). Oczywiście nie mówię, że nie należy ich jeść. Są też bardzo zdrowe, bo zawierają sporo błonnika, witamin (np. B3) i minerałów, ale nie radziłabym spożywać ich w olbrzymich ilościach. Właśnie przez nie malutki baton FreeYu dostarcza 14 g cukru – prawie trzy łyżeczki. Jest to oczywiście cukier pochodzenia naturalnego. Ale jednak wciąż cukier.

 

Rozumiem jednak zamysł tworzenia takich batonów i mi on całkowicie odpowiada. W chwili słabości lepiej na pewno sięgnąć po coś takiego (niskokalorycznego i w miarę zdrowego), aniżeli zamawiać pizzunię i zapijać ją colą.

 

Smak

Batony daktylowe FreeYu - wygląd

 

Nie fotografowałam wnętrza obu batonów, bo wyglądają praktycznie tak samo. Konsystencję mają wręcz identyczną. W obu wariantach masa jest gumowa i ciągnąca, co mnie akurat zaskoczyło, bo typowe batony raw na ogół są znacznie twardsze. W obu co chwilę przewijają się maleńkie kawałeczki orzeszków i ziarenek. Początkowo smakują też bardzo podobnie. Jeden tylko mały składnik sprawił, że wariant Super Power wysunął się na prowadzenie.

 

JUST RELAX (z orzechami i sezamem)

Będzie krótko, bo nie zrobiłam sobie żadnych notatek i muszę pisać z głowy. Wiem jedno – pierwszy gryz mnie zachęcił, każdy kolejny zniechęcił. Nie jest to zły baton. To po prostu zmiksowane orzechy z baaaardzo dużą ilością baaaardzo słodkich daktyli – dla mnie zdecydowanie za słodkich. Można zjeść, ale nie ma w tym nic specjalnego. Smakuje jak nudny bakaliowy keks, a niestety ja za keksami nie przepadam.

 

SUPER POWER (z bananem i kawą)

Róż okazał się lepszy. Bardziej wyrazisty i ciekawszy. Wydaje mi się, że ma więcej małych orzeszków, a i banan odgrywa w nim fajną rolę, bo jest przyjemnym tłem – coś tam go czuć, ale na szczęście nieprzesadnie. Najmocniejsza jest jednak kawa, która w tym wydaniu sprawdza się znakomicie. Mimo iż nigdy nie przepadałam za kawowymi słodyczami (wyjątkiem są lody kawowe Jacobs!), to dzięki temu dodatkowi poziom cukrowości wyraźnie spada. Wciąż jest słodko, ale do przeżycia. Super Power wyraźnie wygrywa to starcie.

 

JUST RELAX:

bicepsbicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

SUPER POWER:

bicepsbicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

 

Batony FreeYu na pewno mogą się podobać. Są tanie, malutkie, niskokaloryczne i mają porządny skład. Zabrakło „tylko” jakiegoś ciekawszego smaku. Ogólnie wypadają ok, ale ja raczej pozostaną przy droższej, aczkolwiek smaczniejszej Dobrej Kalorii.

2 myśli na temat “Batony FreeYu (Super Power i Just Relax)

Dodaj komentarz