OstroVit Creametto White Choco (biała czekolada)

OstroVit Creametto White Choco (biała czekolada)

Kocham białą czekoladę. Tak naprawdę kocham wszystko to, co białoczekoladowe, a już dla kremów o tym smaku totalnie przepadam, o czym mogliście się przekonać już dwóch recenzjach. Linki tu:

 

A dziś przychodzę z OstroVit Creametto i jest to jednocześnie pierwsza recenzja jakiegokolwiek produktu tej marki na blogu. Oczywiście wariant to biała czekolada. W ofercie OstroVit znajdziecie ogólnie 6 różnych smaków tych kremów i zdecydowanie jest tu w czym wybierać, bo wszystkie wyglądają bardzo dobrze, więc możliwe, że w przyszłości przetestuję sobie coś jeszcze:

 

 

Dostępność i cena

Stacjonarnie kremu OstroVit Creametto nigdzie jeszcze nie widziałam, ale online zamówicie go w wielu sklepach, m.in. tutaj:

 

Najtaniej na oficjalnej stronie OstroVit i w sklepie Guiltfree. Ja akurat zamawiałam na Guiltfree, bo przy okazji wzięłam sobie coś jeszcze, ale o tym w następnej recenzji.

 

Oficjalna cena producenta to 13,90 zł za 350 g. Z tego wynika, że krem OstroVit w swojej grupie produktów wypada najtaniej. Za kilogram płacimy tu 39 zł, podczas gdy za 1 kg kremu Mister Choc wychodzi 44,95 zł, a za 1 kg kremu KFD – 40 zł. Różnice niewielkie, ale zawsze jakieś są. W sumie to nawet od Nutelli OstroVit jest niewiele droższy.

 

Skład

OstroVit Creametto White Choco (biała czekolada) - skład kremu

 

NIE ZAWIERA SZTUCZNYCH BARWNIKÓW

ZAWIERA NATURALNIE WYSTĘPUJĄCE CUKRY

NIE ZAWIERA OLEJU PALMOWEGO

 

Skład zaskakuje na plus. To po prostu lepsza „fit” wersja zwykłych słodkich kremów, która nie ma oczywiście żadnych specjalnych wartości odżywczych, bo nawet nie ma tutaj żadnego źródła białka (koncentratu etc.), ale o to właśnie tutaj chodzi, bo gdybym chciała kupić proteinowy krem, no to kupiłabym proteinowy krem, a tutaj oczekuję po prostu jak najlepszego smaku i względnie porządnego składu. To drugie dostaję. Zamiast cukru mamy glikozydy stewiolowe, czyli stewię – zdrową, naturalną i w pełni bezpieczną alternatywę oraz maltitol – substancję dwukrotnie mniej kaloryczną  od cukru o niższym indeksie glikemicznym, która przy nadmiernym spożyciu może wywołać tylko jeden poważny skutek uboczny, efekt przeczyszczający, ale to naprawdę trzeba jej spożyć sporo. Na maltitol nieco bardziej muszą uważać jedynie osoby cierpiące na zespół jelita drażliwego. Przy tej chorobie zwykle występuje nietolerancja polioli. Maltitol się do nich zalicza.

 

Co mamy dalej? Dwa rodzaje mleka w proszku, czyli nic szczególnie wartościowego, ale też i nic szczególnie złego. W roli emulgatora występuje lecytyna słonecznikowa (ok), a na końcu widzimy aromat. Celowo pominęłam tłuszcze, bo przy nich jednak warto zatrzymać się na dłużej. One akurat mogą być jedynym gorszym punktem całego składu.

 

Uwaga na tłuszcze?

Od razu zaznaczam jednak, że tłuszcz shea i rzepakowy są znacznie lepszymi dodatkami niżeli olej palmowy czy nawet olej słonecznikowy, jednakże i one nie są bez wad, zwłaszcza jeśli pojawiają się już na drugim miejscu w składzie, bo to znaczy, że OstroVit Creametto będzie zawierać sporo nasyconych kwasów tłuszczowych, a może i też tłuszczy trans, jeżeli oleje zostały w nim utwardzone. Warto jednak spojrzeć na to z innej strony. Czy podobny krem, który ma przede wszystkim smakować i ma mieć lepszy skład od chociażby Nutelli, dałoby się stworzyć bez użycia tłuszczy? Na pewno nie. Krem OstroVit na pewno ma ten skład znacznie lepszy niżeli typowe sklepowe słodkie kremy, w których jest i mnóstwo cukru, i mnóstwo tłuszczu. A jak spojrzycie na makro, to zobaczycie, że aż tak źle to nie jest. Jako zastępstwo dla klasycznych słodkich smarowideł sprawdzi się naprawdę rewelacyjnie.

 

Wartości odżywcze

Wartość odżywcza100 g
Wartość energetyczna514 kcal
Tłuszcz39 g
- w tym kwasy tłuszczowe nasycone13 g
Węglowodany55 g
- w tym cukry4,9 g
Białko3,3 g
Sól1,0 g

 

O makro wspomniałam już przy składzie, więc tutaj niewiele trzeba dodawać. Cukru prawie brak, tłuszczu za to sporo, ale ta zawartość kwasów nasyconych jest jednak do przejścia (krem KFD miał ich prawie trzy razy więcej). Kaloryczność mniej więcej taka sama jak w przypadku podobnych kremów, czyli – niestety – dość wysoka. Kalorii tu prawie tyle, ile w Nutelii, więc od razu mówię, że nie jest to nic dietetycznego, a jeżeli szukacie idealnego kremu na redukcję, na tym możecie się przejechać.

 

Smak

Krem OstroVit o smaku białej czekolady

 

Za dobre. ZDECYDOWANIE ZA DOBRE. Smak to po prostu kremowa wersja białej Milki, a może nawet ulepszona wersja białej Milki – nic dodać nic ująć, więc jeśli lubicie białą Milkę, dla tego kremu przepadniecie. Ja lubię i już przepadłam. Przyznaję, że nie mogłam się doczekać tego testu, dlatego niestety otworzyłam krem tuż po tym, jak tylko go otrzymałam i przez ponad dwa tygodnie ćwiczyłam później swoją silną wolę, by więcej go już nie ruszać (a i tak sporo go naruszyłam, co widzicie na zdjęciu). Smak ma idealny. Słodkość wyważona i dzięki temu (albo raczej przez to) zjedzenie połowy takiego słoika przy jednorazowym posiedzeniu nie stanowiłoby raczej większego problemu. Konsystencja kremowa, nielejąca się, ale też nieprzesadnie zbita. Tak samo dobrze smakuje solo, jak i na kanapkach czy waflach ryżowych. Ja jestem zakochana. Kupuję ten krem w całości.

 

MOJA OCENA:

Mamy tu sporo tłuszczu, a w tym i nasycone kwasy tłuszczowe (być może również te trans), więc czy ocena nie powinna być niższa? Moim zdaniem – absolutnie nie. OstroVit Creametto o smaku białej czekolady to dla mnie IDEALNE zastępstwo słodyczy. Pod względem smaku śmiało może konkurować z najlepszymi cukrowymi wyrobami. A przy tym tego cukru wcale nie zawiera i na pewno ma znacznie lepszy skład.

 

Info o nowej recenzji zawsze znajdziecie na moim Instagramie!

 

10 myśli na temat “OstroVit Creametto White Choco (biała czekolada)

  1. Niedawno kurier przywiózł paczkę…. OBŁĘD. Smak to kwintesencja słodyczowego raju <3 zakochałam się, NIGDy nie kupię innego kremu! Mega, niepotrzebnie się obawaiałas 😀 <3

    1. Haha no to super, mega się cieszę! A będziesz też próbować innych smaków? Bo ja się ciągle zastanawiam, czy tu jeszcze po coś nie sięgnąć.

      1. Ok. Jestem oficjalnie w szoku. Albo tak dawno nie jadlam konwencjonalnych kremow kokosowych albo ten krem w wersji coco to jest perełka na tle każdego dostępnego na rynku ( czy to proteinowego, czy zwyklego z cukrem). Absolutny sztos, przepadłam. Konsystencja to zmielone rafaello, zero posmaku chemii. ZAMAWIAJ o_0. Orzechowego kumpel jeszcze nie otworzyl, zabralismy sie za kokosowy, z waflami ryzowymi, doowsiankowo i jako mix nadzienia pol na pol z twarogiem do nalesnikow 😀 Ultra zaje..sty jest!

        1. Oooo matko. To następny na pewno będzie kokos. Chociaż nie wiem czy się cieszyć, czy nie, bo potem u mnie takie kremy znikają w ciągu paru dni, nie umiem się im oprzeć haha. Dzięki, że o mnie pamiętałaś!

  2. Haha mam to samo, bankowo nie zamówię, tylko będę objadać kumpla 😀 Ewentualnie jesli się skuszę, to będę trzymać krem u niego ( tylko oby kumpel go nie wyjadl). Pamiętam pamiętam 😉 Mam stronkę poza tym w startowych i ładuje się co rano, jestem na bieżąco 😉 <3

Dodaj komentarz