Baton RAW PROTEIN Bombus (masło orzechowe)

Baton RAW PROTEIN Bombus (masło orzechowe)

Ostatnio były pierogi wegańskie i dalej pozostajemy w temacie wege, bo dziś surowy baton RAW PROTEIN o smaku masła orzechowego. To wyrób marki Bombus, która oferuje całkiem fajne produkty – nie ma ich wiele i są to prawie same batoniki, ale za to (według tego co napisano na stronie) mają mniej składników i więcej smaku, a do tego są wegańskie, bezglutenowe i bezcukrowe. No po prostu dla każdego.

 

Dostępność i cena

Proteinowe batony do wyboru są cztery. Dostępne smaki:

  • banan
  • ziarno kakaowca
  • masło orzechowe
  • kokos z kakao

Można je zamówić przez Internet albo kupić stacjonarnie i nie dopłacać za przesyłkę (na szczęście hehe). U mnie akurat są dostępne w Lidlu i Auchanie. A w Lidlu to chyba nowość, bo dopiero niedawno je zobaczyłam i tam też kupiłam mojego Bombusa.

 

Waga produktu: 50 g. Cena z Lidla: 2,99 zł. Kwota baaaardzo zadowalająca, bo jedna z niższych w przypadku batonów proteinowych, które dziś kosztują średnio 5-10 zł, a zdarza się, że i więcej. Ja wiem, że baton Raw Protein będzie mieć pewnie mniej białka i stąd ta niższa cena, ale i tak wolę zapłacić trzy złote i dobić proteiny odżywką, niż co drugi dzień pozbywać się kolejnej dychy (a niestety wpadłam już w taki nawyk, że zawsze kupuję jakiegoś proteinowego gotowca po siłowni).

 

Skład

Baton RAW PROTEIN Bombus (masło orzechowe) - skład

 

Składniki tylko cztery: daktyle, orzeszki ziemne, białko ryżowe i sól.  Daktyli, orzeszków i soli chyba nie muszę analizować, bo i tak na pewno już to robiłam w jakimś teście, ale przy odżywce to się zatrzymam. Co to takiego?

Odżywka ryżowa → odżywka wytwarzana z ziarenek ryżu, które wbrew pozorom, mimo skojarzenia z napychającymi węglami, mają całkiem sporo białka. Alternatywa dla tradycyjnych koncentratów i izolatów, spoko opcja dla wegan i wegetarian. Dodatkowo plusy: takie białko z ryżu jest lekkostrawne, nie zawiera glutenu i nie zawiera żadnych substancji alergizujących. Podobnie jak koncentrat i izolat zawiera (a przynajmniej powinno zawierać, bo to jednak często zależy od producenta) cały komplet dziewięciu aminokwasów egzogennych, które nie są wytwarzane przez organizm i muszą być dostarczane z pożywieniem. Białko z ryżu jest więc takim „prawie że” białkiem wzorcowym.

Koniec końców zawartość jak najbardziej na plus i Raw Protein Bombus udowadnia, że batony proteinowe nie muszą mieć wcale długiej listy składników.

 

A jego makro (na 50 g) prezentuje się tak:

 

  • 203 kcal
  • 21,2 g węglowodanów
  • 15,8 g cukru
  • 9,3 g tłuszczu
  • 10,3 g białka

 

Cukru trochę dużo (3 łyżeczki), ale wynika on z dodatku daktyli, także akceptuję. Białka z kolei trochę mało, ale z drugiej strony jak na baton wegański i tak jest bardzo ok, a niemalże tyle samo zawiera „zwykły” baton proteinowy Go On Whey. Teraz jeszcze zobaczyłam, że na odwrocie jest info, że to baton owocowy.  Trochę się już pogubiłam w tych nazewnictwach, ale w sumie to bez znaczenia.

 

Smak

 

Konsystencja okazała się typowa dla surowców i już przy niej obstawiałam, że przynajmniej ona mi się spodoba – lubię takie lekko twarde, lekko mączne i nieco gumowate batony, które próbują się ciągnąć, ale nie do końca im to wychodzi.

 

Pierwsze skojarzenie – IRYSY! Oczywiście baton nie odzwierciedla idealnie tego smaku, z którym NIC nie może konkurować, ale na pewno trochę go przypomina. Jest trochę ziemisty i jednocześnie keksowy/bakaliowy. Od razu dostrzegam jednak mały minus. Masła orzechowego totalnie tu nie czuć. To w ogóle nie jest masło, a po prostu zmielone orzeszki, które na szczęście są wyraziste zarówno w smaku, jak i zapachu. W samej masie występuje spora ilość maleńkich fistaszków i dobrze, bo przynajmniej struktura nie jest nudna. A smak niestety trochę nudny jest. Na początku wydawało mi się, że za mało w nim słodyczy, ale pod koniec jakoś dziwnie zamula, a zarazem jest goryczkowaty. Ale czy to źle? W sumie i tak mi smakuje.

 

 Nie wiem czy to przez moje upodobania do dziwnych rzeczy, ale naprawdę odpowiada mi to wszystko, co przed chwilą skrytykowałam. Na pewno nie powiedziałabym, że jest to jakiś rewelacyjny smak i na pewno nie jest to coś, co wrzuciłabym do listy z ulubionymi słodyczami, jednak mam ochotę do niego wrócić i wiem na sto procent, że będę to robić regularnie. A nieraz jest tak, że oceniam coś bardzo pozytywnie, a potem o tym zapominam.

 

MOJA OCENA:

bicepsbicepsbicepsbicepsbiceps

Może zdziwi Was ta ocena, ale ja po prostu się cieszę i doceniam to, że baton Raw Protein trafił do dyskontów. Chciałabym, żeby takich przekąsek było na rynku więcej – dobrych i łatwo dostępnych alternatyw dla zwykłych słodyczy, które nie kosztują majątku.

6 myśli na temat “Baton RAW PROTEIN Bombus (masło orzechowe)

  1. Mnie nie zauroczyły – jadłam dawno temu… szkoda ze nie ma proetinowych kakaowych… te kiedyś bardzo mi smakowały i chciałabym do nich wrócić 🙂

Dodaj komentarz