Mister Choc Protein Creme (hazelnut-cocoa)
Inne,  Testy

Mister Choc Protein Creme (hazelnut-cocoa)

Proteinowe kremy testuję chyba tak samo chętnie jak klasyczne masła orzechowe. Na blogu pojawiły się już cztery tego rodzaju produkty:

 

 

A dziś do tego grona dołącza Mister Choc Protein Creme, czyli krem do smarowania pieczywa na bazie białek serwatkowych. Najpierw myślałam, że to Proteinella, tyle że pod inną nazwą, ale ponoć składy i makro są trochę inne, więc zobaczymy. A smaki do wyboru są dwa: hazelnut cocoa i biała czekolada.

 

Dostępność i cena

Mister Choc to marka lidlowska, tak więc kremy Mister Choc Protein Creme kupicie w Lidlu. Zaskakujące jest to, że oferta firmy koncentrowała się do tej pory raczej na nie-fit-słodyczach, a tu proszę – znalazło się w niej miejsce na coś takiego (zapewne Mister Choc podążyło za modą na wszystko to, co proteinowe).

 

Masa netto: 200 g. Cena: 8,99 zł. Wbrew pozorom nie jest to dużo, mimo że opakowanie jest malutkie. Proteinella była o złotówkę droższa. Dwa razy więcej trzeba natomiast dać za proteinowy krem o wyraźnie zbliżonym składzie i makro, tyle że wyprodukowany przez bardziej renomowaną firmę suplementacyjną BiotechUSA. Fajne porównanie tych dwóch produktów znajdziecie na blogu Fit Recenzje. A skoro  różnice są minimalne, to po co przepłacać?

 

Skład

Mister Choc Protein Creme (hazelnut-cocoa) - skład produktu

 

W ramach ciekawostki porównałam sobie skład Mister Choc Protein Creme do składów dwóch kremów, które wyglądają niemalże identycznie: wspomnianego już Protein Cream BioTech USA i też już wspomnianej Proteinelli. Proteinella i Mister Choc składy mają takie same. Różnią się jedynie proporcjami poszczególnych składników. Krem BioTech USA wypada ciut lepiej – ma najkrótszy skład z najmniejszą ilością dodanych olejów, bo nie zawiera tłuszczu kakaowego i tłuszczu kokosowego, które pojawiają się w dwóch poprzednich produktach (ale to i tak nie przekonuje mnie do tego, by płacić za niego ZNACZNIE więcej).

 

Ale czy skład jest w ogóle dobry? Zależy jak na to popatrzymy. Dużym plusem są na pewno: brak oleju palmowego, brak cukru i dodatkowa ilość białka. Protein Creme to na pewno dobra alternatywa dla Nutelli. Na pewno jest to też jeden ze zdrowszych kremów czekoladowych na rynku, a już zwłaszcza tych, które można sobie kupić w dyskoncie, w tym przypadku w Lidlu. Nie jest to jednak nic TYPOWO zdrowego. W kremie mamy bowiem aż trzy rodzaje tłuszczu (olej słonecznikowy, tłuszcz kakaowy i tłuszcz kokosowy) i choć dobrze, że nie występuje wśród nich tłuszcz palmowy, to jednak dalej nie wiemy,  co tak naprawdę producent z nimi robił i jak je przetworzył, a taki olej słonecznikowy w żadnym wypadku nie powinien być wystawiany na działanie wysokich temperatur.

 

Wniosek? Ja potraktowałabym ten krem jak „produkt rekreacyjny„, który jemy wtedy, gdy mamy już ochotę na tę zwykłą Nutellę, ale mimo wszystko wolimy sięgnąć po coś zdrowszego/mniej szkodliwego.A skoro Protein Creme ma być lepszym zastępcą Nutelli, no to wypadałoby sprawdzić, czy pod względem makro też wypada dużo korzystniej.

 

Wartości odżywcze – Protein Creme Mister Choc vs Nutella

 

Wartość odżywcza na 100 gProtein Creme Mister ChocNutella
Wartość energetyczna506 kcal544 kcal
Tłuszcz36,3 g31,6 g
w tym kwasy tłuszczowe nasycone8,3 g10,9 g
Węglowodany40,2 g57,30 g
w tym cukry6,8 g56,70 g
Białko15,6 g6,0 g
Sól0,18 g0,04 g

 

Oczywiście Protein Creme Mister Choc wypada dużo lepiej, ale ta tabela pokazuje inny poważny problem. No bo czy nazywanie kremem proteinowym czegoś, co ma ponad dwukrotnie więcej tłuszczu i węgli niżeli białka ma w ogóle sens? Dla mnie totalnie nie i wspomniałam już o tym przy recenzji Proteinelli. To takie nabijanie klienta w butelkę. A może kupi, bo przeczyta, że proteinowe. Słabo, ale takimi prawami rządzi się nasz rynek. A wystarczyło przecież nazwać to kremem czekoladowym i już przyjemniej by się na to patrzyło…

 

Smak

Mister Choc Protein Creme (hazelnut-cocoa) - krem proteinowy z Lidla

 

Co ja tu mogę powiedzieć. Pyszne i tyle. Dla mnie duuuużo lepsze niż klasyczna Nutella, ale nie wiem, czy warto się mną sugerować akurat w tym przypadku, bo na ogół za Nutellą średnio przepadam i wolę czekoladopodobne wyroby do smarowania (proszę wybaczcie…).

 

Mister Choc Protein Creme spokojnie można wyjadać łyżką ze słoika. Jest bardziej kremowy i płynny niżeli czekoladopodobne smarowidła, ale za to gęstszy i cięższy niż Nutella (a przynajmniej tak mi się wydaje). Konsystencja idealna. Smak też nie pozostawia wiele do życzenia. Jest mocny, wyrazisty, intensywnie czekoladowy i przesłodki (może nawet delikatnie za słodki?). Zajrzałam sobie do recenzji Proteinelli i tam pisałam o wyczuwalnych orzechach laskowych, więc od razu powiem, że tutaj czuję je średnio. One są, ale gdzieś daleko w tle. Protein Creme to po prostu słodka, delikatnie orzechowa czekolada do smarowania.

 

MOJA OCENA:

Proteinelli dałam pięć i pół bicepsa, ale tym razem taka miła nie będę. Nie potrafię przymknąć oczu na ten napis „protein”. I w sumie też stwierdzam, że kiedyś te czekoladowe kremy proteinowe smakowały mi chyba bardziej. Jest dobrze, ale bez fajerwerków. Jako alternatywa dla Nutelli – TAK. Jako dodatkowe źródło białka w diecie – ABSOLUTNIE NIE.

 

Jestem Ola, mam 25 lat i lubię jeść, ćwiczyć i pisać. Stąd pomysł na bloga. Połączenie różnych pasji dające w efekcie przede wszystkim recenzje "fit" i mniej "fit" produktów.

4 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.